[ Content | View menu ]

Pożegnanie z bronią (farewell to ar(1)).

2008-07-04

Dwie krople przelały czarę.

Na początek cytat, z umowy społecznej Projektu Debian (wersja polska):

4. Nasze priorytety to użytkownicy oraz wolne oprogramowanie

Będziemy się kierować potrzebami naszych użytkowników oraz społeczności ogólnodostępnego oprogramowania. Ich interesy będą naszymi priorytetami. Dla naszych użytkowników dostarczymy wsparcia w różnej postaci środowiska komputerowego. Nie odwrócimy się od oprogramowania nie mieszczącego się w naszych kryteriach wolności przygotowanego do współdziałania z systemem Debian, również wymagającego opłat za jego używanie. Pozwolimy innym na tworzenie dystrybucji wzbogaconych dowolnymi komponentami, bez żadnych opłat przeznaczonych dla nas. Aby osiągnąć te cele, dostarczymy zintegrowany system o wysokiej jakości, zawierający tylko wolne komponenty, bez żadnych prawnych restrykcji, które mogłyby zastrzec jego sposób wykorzystania.

Kropla pierwsza to Firefox 3. Wielka akcja marketingowa, ściągnąłem, rozpakowałem na domowej workstacji, odpalam. requires GTK 2.10 or higher
Nawet mi się nie chce zaczynać flejma na debian-devel, bo ja oczywiście wiem co usłyszę w odpowiedzi, otóż uslyszę że Firefox 3 jest niewystarczająco ogólnodostępnym oprogramowaniem i mam używać wersji zgodnej z wytycznymi zasad wolności oprogramowania, czyli iceweasela. Który nie działa, i którego nie ma w backportach na stabilnego Debiana.

Eloy wynorał w końcu jakiegoś backporta GTK 2.10, ale buzz firefoxa został już zastąpiony wkurwem debianowym.

Drugą kroplą był Urban Terror. Gramy w to czasem po pracy. Kiedy jest planowana ustawka, przynoszę swojego laptopa (MacBook z kiepską kartą graficzną Intel GMA 950, na którym UrT chodzi bardzo dobrze), ale raz ustawka byla spontaniczna. W pracowej workstacji mam Radeona RV280, który wydaje się być wystarczający do obsłużenia tej gry. Jako system operacyjny mam Ubuntu 7.04, które zastąpiło Debiana po którymś upgradzie, po którym nie mogłem się dogadać z driverem do wspomnianego Radeona, a ten z kartą. Ubuntu wtedy poszło od kopa, jak się okazało z małym haczykiem.

Haczyk ten był taki, źe włączył się driver „ati”, który nie umie nic, a UrbanTerror się wywala. Można go puścić wprawdzie z driverem renderera programowego, ale gra ma wtedy 1/10 FPS. Nie da się grać, nie da się nawet klikać w menu.

Podejście do komercyjnego drivera „fglrx” skończyło się fiaskiem, nie dogaduje się z tą kartą i już. Pozostał jeszcze driver „radeon”. Gra odpaliła się, i nawet zadziałała, ale wyglądała, jak wizja po kwasie:

Wszystko to zajęło ponad 2h. Werdykt jest taki: do biurowych prac, Linux ok. Do czegokolwiek więcej, albo inwestycja w nVidię i dużo radości z uruchamianiem, albo cokolwiek innego.

Dlaczego tak jest, dowiedziałem się dzisiaj, z Linux Hater’s Blog.

Jeśli Debian tak dba o potrzeby swoich użytkowników to nie chcę wiedzieć jak traktuje swoich zadeklarowanych wrogów.

I jeszcze z /.: “Technical people write software like Debian Linux.”.

gdzieś indziej, merytoryczne, zdarzenia - 3 Comments

KIll Bill OST.

2008-06-23

Prześladuje mnie ostatnio melodyjka ze ścieżki dźwiękowej z Kill Bill — “Twisted Nerve”, ta co się zaczyna gwizdaniem. Prawie codziennie w autobusie czy na przystanku się komuś z współbliźnich włącza; ja się wtedy odruchowo obracam w tę stronę, nie wiem czemu bo w telefonie sam nie mam takiego dzwonka i z niczym mi się ta melodia nie kojarzy. Mam wprawdzie nowy telefon który robi wszystko czego wymaga się od telefonu wiosną 2008, ale nie mam takiego dzwonka. Mam inny dzwonek z „Kill Bill”, “Battle Without Honor or Humanity” Tomoyasu Hotei, przypisany do kilku osób. To mój ulubiony dzwonek.

Ale akurat te osoby jakoś nigdy do mnie nie dzwonią.

dźwięki, zdarzenia - 4 Comments

Piksele.

2008-06-22

W linkach do webkomiksów nowa pozycja: piksele, czyli trochę taka endo po krakowsku.

Szczególnie polecam kategorię „raster dizaster prodżekt”.

komiksy, meta - 2 Comments

Nawet demokatyczne państwa potrzebują nieznanych sprawców (fragment).

2008-06-21

[w odróżnieniu od pozostałych postów, ten NIE podlega licencji Creative Commons]

Wilhelma budzi cichy zgrzyt od strony drzwi, gdyby nie niespokojny sen nie usłyszałby tego. Po chwili zgrzyt powtarza się i nadpływa zrozumienie, że to już, że za drzwiami, skuleni, stoją trzej.

Pierwszy ma na imię Bohdan, Waldemar albo Bogdan, jest niski, łysy, gruby, ma siwe wąsy i znoszony kombinezon. Lubi Ligę Mistrzów i golonkę, którą przyrządza mu jego żona, Barbara. Syn ma warsztat samochodowy, to dobry zawód.

I Bohdan albo Waldemar pracuje w resorcie jako spec od otwierania zamków, i ma czyste sumienie bo on tylko te zamki, otwiera i zaraz zamyka, i nie obchodzi go co robią ci z operacyjnego jak już wejdą do środka. Czasem tylko coś słyszy.

A ci z operacyjnego założyli podwójne lateksowe rękawiczki, wejdą w chirurgicznych maskach, i czepkach, nie zostawią włosów ani włókien.

Rano przyjdzie Magda, i znajdzie go leżącego w skotłowanej pościeli, a lekarz do raportu z sekcji wpisze wylew, bo Pavulon przecież się błyskawicznie rozkłada, a ci w czepkach są zbyt doświadczeni, żeby zostawić widoczne ślady przemocy.

Następny zgrzyt i syk, Wilhelm sięga pod poduszkę z nadzieją, że zdąży wystrzelić chociaż raz.

— Wilek nie żyje.
— Coo!?
— Umarł dzisiaj w nocy, we śnie, Magda go znalazła.
— Kurwa, ale jak, na co, przecież ile on miał lat…?
— Nie wiadomo jeszcze, podejrzewają tętniaka w mózgu. Albo wylew. Już z naszej półki biorą.

blogosferia, cytaty - 0 Comments

Pamięć.

2008-06-20

Człowiek jest nośnikiem typu WORM.

[Write Once, Read Many]

 

cytaty, skojarzenia - 0 Comments

Mechanizacja rolnictwa w domu i zagrodzie.

2008-06-14

Dyktafon wziął na siebie obowiązek słuchania na wykładach, magnetowid za człowieka ogląda telewizję, zmywarka zmywa, elektryczny mnich wierzy w różne rzeczy.

Czytnik RSS czyta za człowieka blogi.

skojarzenia, słowa - 1 Comments

Żyjemy w cyberpunku (11): spotkanie autorskie.

2008-06-11

Jak już nie może być symstym, mogli by to w Second Life zrobić.

Jakbym się przeciskał godzinę przez korki, żeby dać „Lovecrafta” do podpisu, to bym się wściekł.

zdarzenia - 0 Comments

A-List po polsku?

2008-06-10

Zapuszczam węża zainspirowanego czarno-zieloną rozmową: kto w .pl jest bloggerem klasy (polskiej) A-list?

I tu nam się koncept skończył. Kogo byście na tej liście jeszcze widzieli?

blogosferia - 12 Comments