Chciałbym tego posłuchać

Dzi­siej­sza notka miała być o czym innym, o cukierni koło cmen­ta­rza, która zawsze była zamknięta kiedy szli­śmy na grób dziadka i nigdy nie udało się tam zjeść ciastka — aż do dzi­siaj (nie­do­bre było).

Ale Jakub zalin­ko­wał, że lemow­ski Google Doodle, to dzieło Mar­cina Wicha­rego, zaj­rza­łem na stronę, a tam bar­dzo lemow­skie opo­wia­da­nie o „Ede­nie”, a wła­ści­wie o kom­po­zy­to­rze, który nagrywa ścieżkę dźwię­kową no nie­ist­nie­ją­cej ekra­ni­za­cji „Edenu”. Pierw­sze sko­ja­rze­nie — szkoda, że „Głos Lema” już wyszedł, to kró­ciak, ale świet­nie by się wpasował.

A dru­gie sko­ja­rze­nie jest takie, że strasz­nie, (potwor­nie!) mam ochotę tego posłu­chać (prze­kład mój):

  1. W obli­cze­niach był błąd
  2. Wyzwo­le­nie
  3. Fabryka
  4. Jesz­cze nigdy nie byłem taki szczęśliwy”
  5. Wizyta
  6. Cmen­tarz
  7. Dwa mia­sta
  8. Bitwa
  9. Trzeci kon­takt
  10. Dublety
  11. Oni nie odejdą”

I to jeden z tych momen­tów, kiedy żałuję, że jestem czło­wie­kiem słowa i nie potra­fię tego sam skomponować.

One Comment

  • Alex, total­nie zasmut­ko­wa­łeś mi dzień… bo to jest IDEA, ale też — w tym życiu nie dam rady. Hm, ale może znam kogoś, kto dałby, i nawet Lema lubi… więc #jestsłabyplan

Leave a Reply

Your email is never shared.Required fields are marked *