Pierwszy dzień w nowej pracy

Na przy­sta­nek wpa­dam dwie minuty przed przy­jaz­dem 118, ale jest pusto, i przy­po­mi­nam sobie, że mój tele­fon późni. Szlag. Myśla­łem że dzi­siaj uda mi się nie spóź­nić. Po kilku minu­tach przy­jeż­dża 185, wysia­dam w tunelu Wisło­strady i zasko­cze­nie — obie klatki scho­dowe na powierzch­nię prze­gro­dzone poli­cyjną taśmą. Do windy, naci­skam guzik, zero reak­cji, w końcu sfru­stro­wany cią­gnę za drzwi — otwie­rają się, kabina na miej­scu. Na powierzchni poli­cjant mówi tu nie ma przej­ścia, odga­nia od cen­trum „Koper­nik”, potem w dro­dze na Bro­warną mijam jesz­cze patrol suszar­ni­czy, pierw­szy raz widzę, żeby stali na zjeź­dzie z mostu Świętokrzyskiego.

Docho­dzę do Bro­war­nej, szu­kam numeru, na pod­jeź­dzie zapar­ko­wana wielka Honda, roz­po­znaję naklejkę na kufrze — to Leszka, to tutaj. Wcho­dzę, roz­glą­dam się, z bocz­nych drzwi macha do mnie Kaja, oddaję jej kurtkę, Rafał macha do mnie z pre­zy­dium sia­dam obok niego, pro­wa­dzący rzuca pyta­nie o sens pisa­nia fan­ta­styki, prze­ka­zuje mikro­fon w moje ręce — „Alex odpo­wie pierw­szy bo się spóźnił”.

Potem jest dys­ku­sja o pole­mice Waw­rzyńca Pod­rzuc­kiegorecen­zją Ora­musa, znowu mikro­fon naj­pierw tra­fia do mnie, mówię odru­chowo, że pisarz nie powi­nien dys­ku­to­wać z kry­ty­kami, oddaję mikro­fon dalej, zamieram.

Ja — pisarz?

One Comment

Leave a Reply

Your email is never shared.Required fields are marked *