Zbierałem się, żeby napisac coś o „cichych dniach a tu przychodzi mail, że cała płyta jest dostępna online, legalnie.
Co do samej muzyki, nie są to wbrew pozorom piosenki, a raczej poezja śpiewana, czy może recytowana z podkładem muzyki. Coś co bez naciągania ponad granicę trzeszczenia definicji mogę uznać za piosenkę, na płycie jest jedno – „Piosenka potencjalna . Znaczy jest tam parę wyśpiewanych taktów.
[to miłe móc to o legalnie zlinkować]
Kojarzy mi się rysunek Bogdanowicza (taki Raczkowski Peerelu, miał lżejszą kreskę ale był mniej zabawny), a w zasadzie żart komiksowy: na iluś kadrach facet ogląda w telewizji pokaz gimnastyki artystycznej podczas którego zawodnik spada z poręczy na tzw. mordę, a później zabiera go pogotowie; a na ostatnim kadrze homo spectator podsumowuje obejrzany show słowami „całkiem mi się podobało .
I prosiłbym o niekojarzenie treści w/w komiksu z moją oceną płyty będącej podmiotem tego tekstu, po prostu jest to skojarzenie które mam zawsze przed wygłoszeniem tego sformułowania w mowie bądź piśmie. Taki trip.
A hasło „ktoś przewidział tę jesień, bo staniała wódka jest mocne.
No Comments