Dzisiaj rano, ustawiając się na parkingu do wyjazdu pracy zaliczyłem glebę parkingową. Chybał się, chybał, no i dup, leży. Na szczęście na prawo gdzie już jest porysowane po szlifie. Na jesieni pójdę do lakiernika. Ze wstępnych ustaleń ze sześć stów będzie mnie chwila nerwów na Wilanowskiej kosztować, to nie motur z gmolami.
Odkleiła się do końca gumowa odblaskowa nakładka na końcówkę kierownicy. Czym to przykleić…
kropelka czy inny super-glue? powinien załapać bezproblemowo, kosztuje grosze.