Ploteczki.

— Ty miesz­ka­łeś z Rober­tem?
— Tak, pra­wie pół roku, wesoło było.
— Opo­wia­daj!
— No rózne akcje, u nas wtedy jesz­cze ta les­bijka miesz­kała, no i kie­dyś przy­szli do niego zna­jomi z poprzed­niej pracy z flaszką, wypili po kolejce a potem dali mu tą flaszkę i popro­sili o opusz­cze­nie pomiesz­cze­nia bo chcą się ryć­kać.
— Nie mogli w domu?
— No w swo­ich domach, raczej nie. Nie ten skład oso­bowy,
— A-ha.
— Pół biedy, że się ryć­kali, ale potem zasnęli i Robert sie­dział w salo­nie do dru­giej w nocy z młodą i nie miał co ze sobą zro­bić. W końcu posze­dłem i ich wygo­ni­łem, jako ten zły. A potem się wypro­wa­dził i kon­takt się urwał tak z dnia na dzień.
— Tak bywa.
— A co on teraz robi? Dalej pra­cuje dla Mie­sięcz­nika?
— Prze­niósł się do Tygo­dnika. I jesz­cze umiesz­cza tek­sty w Cza­so­pi­śmie, ma tam jakiś układ z sze­fową Działu.
— No ja myślę, że ma. To jej poży­czał pokój.

No Comments

Leave a Reply

Your email is never shared.Required fields are marked *