[poprzedni odcinek jest tutaj, spis treści tutaj]
Dykteryjkę o krzesełku na gorąco opowiedziałem Stanisławowi, który z kolei podzielił się nią z napotkanym w Toruniu Iwem. Iwo zaś, pracując w administracji samorządowej ma znajomych w MSWiA i od nich o krzesełku już słyszał, nawet z wyjaśnieniem, stwierdzającym, że celem krzesełka jest podniesienie przeżywalności personelu w wypadku pożaru. Włącza się wtedy gazowy system gaśniczy wypierający tlen z powietrza, a drzwi zostają zablokowane. Skądinąd wiem, że przepisy BHP na taką okazję wymagają drzwi ucieczkowych, więc podaję to na wiarę.
Z uwag przekazywanych mi f2f wynika, że istnieje pewna konfuzja wśród czytelników, wyjaśniam: „minister” o którym mowa to Piotr Piętak, podsekretarz stanu w randze wiceministra.
Na kursie szybko popadliśmy w szkolno/studencką rutynę. Kto ma notatki bo mnie nie było? Co powiedział minister?
Kursantów można było podzielić na trzy grupy: studenci szukający ciekawego wpisu do CV (głównie WAT i PW), kilku losowych ludzi (w tym ja) którzy weszli w to, żeby zobaczyć co z tego wyniknie, oraz grupka (dwóch panów i pani) w wieku postbalzakowskim siedząca na zajęciach bez większego zainteresowania i deklarujący zero wiadomości komputerowych, oraz epsilonowe zainteresowanie. Jeden z nich, wysoki chudy facet imieniem Krystian regularnie po zajęciach znikał w gabinecie Ministra.
Osobiście sądziłem, że są tam po to, aby była podkładka o jakichkolwiek kwalifikacjach do zatrudnienia ich za europejskie pieniądze w okolicach projektu. Później ktoś mi wytłumaczył, że prawdopodobnie byli tam po to, żeby mieć na nas oko.
Brak ustalonej agendy okazał się stałą metodą twórczą, prelegenci z różnych departamentów dowiadywali się o swoich występach przed kursantami się dwadzieścia minut wcześniej. Hierarchia jest jasna i (wice)ministrowi się nie odmawia.
Wykłady odbywały się codziennie, co kilka dni na polityczno-techniczną pogadankę w ramach ostatniej godziny, pojawiał się Minister. Opowiadał zwykle o zmaganiach z sytuacją bieżącą, właśnie w tonacji zmaganiowo-kryzysowej: „państwo o tym jutro przeczytają w gazetach”. Pogadanki Ministra były prowadzone w trybie interaktywnym, często rzucał jakieś hasło i czekał na odpowiedź z sali, z braku entuzjazmu tejże, jako dyżurny hipis bywałem wołany explicite do odpowiedzi hasłem „może pan od Wolnego Oprogramowania nam powie”.
Kilka razy okazało się, że ostatniej godziny nie będzie, bo Minister został wezwany gdzieś z powodu kryzysu; taka atmosfera spowodowała, że kiedyś na pytanie „co było wczoraj?” odpowiedziałem „najpierw było to i to, a potem był kryzys rządowy i nas puścili z ostatniej godziny”.
Wykłady merytoryczne były różne, z agendy kursu zrealizowaliśmy około 70%. W planach były zajęcia z profesorem Oleńskim, autorem dokumentu programowego PiS w dziedzinie informatyki, jednak bez żadnego komentarza nie odbyły się. Materiały z wykładów można pobrać tutaj.
Najlepiej wspominam wykład/ćwiczenia prowadzony przez człowieka który był nabytkiem ministerstwa po poprzednim cyklu kursu, i był z zespołu który stworzył OEWiUDO. Na tych zajęciach mieliśmy zdefiniowac i zaprojektować bazę danych dokumentów tożsamości na podstawie wymogów ustawowych i kontrolnych („technicznie można, ale to przepadnie na kontroli NIK”). Niezły był wykład o podpisie elektronicznym, ale byłem chyba jedynym kursantem, który zrozumiał o co chodziło.
Mniej więcej w połowie przewidywanego czasu kursu zaczęły się zajęcia z Linuxa, prowadzone przez samego Ministra. Cały czas w kącie sali stał rząd smutnych starych IBM PS/2, wreszcie mieliśmy zacząć z nich korzystać.
Dostaliśmy płytki z Linuxem: pierwsza płytka instalacyjna Mandrivy, prośba o dalsze wzbudziła zdziwienie. No i tak to zainstalowaliśmy: takie potworki bez sieci i połowy standardowych rzeczy (np komendy man). Potem zaś nastąpiły zajęcia teoretyczne.
Minister zadał pytanie: „proszę Państwa, jaka jest podstawowa zasada Linuxa?”. Ten styl zadawania pytań już znaliśmy, należało zgadnąć co autor ma konkretnie na myśli, bo jeśli się nie trafi to odpowiedź zostaje odrzucona jako niezorganizowana. Cisza.
„Może pan od wolnego oprogramowania?”
„Yhm, podział systemu na kernel i userland? To że wszystko jest plikiem?”
„Może pan objaśnić?”
„To ja może narysuję…” — na tablicy rozrysowałem schemat kernel/userland z plikami urządzeń jako pośrednikiem między jednym i drugim.
„O głęboko pan pojechał, ale nam nie o to chodziło. Proszę państwa, podstawową zasadą Linuxa są wyrażenia uogólniające.”
Cisza.
Okazało się, że wyrażenia uogólniające to wildcardy i regexpy, kwestia istnienia różnych rodzajów wyrażeń regularnych nie została nigdy wyjaśniona. Za to trzeba było umieć z głowy odpowiedzieć na pytanie jaki regexp w grepie odpowiada jakiemu wildcardowi. Ze względu na niemożność odpalenia man bash [jest długi i nudny], ćwiczenia robiłem trochę po omacku i z głowy.
Ćwiczenia były z pisania skryptów w bashu, używania seda, obróbki danych w skrypcie. Później miał być jakiś język z rodziny PPR (PERL, Python, PHP, Ruby), ale zajęcia zaczęły być coraz częściej odwoływane z głupimi wyjaśnieniami („kursu dzisiaj nie ma bo pan minister jest niedysponowany”). Kiedy raz jak idioci przyszliśmy wszyscy wyjątkowo w miarę punktualnie i okazało się że zajęć nie będzie wogle; żeby ten czas nie był całkiem zmarnowany poopowiadałem trochę z głowy o Pythonie, co stało się podstawą do później opracowanej prezentacji.
W końcu Minister oświadczył, że nie da już rady tego prowadzić bo jest przemęczony nawałem pracy (daruję opowiadanie anegdoty jaką przy tym przytoczył) i miesiąc przed czasem odbędzie się egzamin.
Zebraliśmy się na egzamin, Kamil Czaplicki rozdał nam arkusze testowe, napisaliśmy, i z zapewnieniem że Minister w ciągu tygodnia wszystko sprawdzi i poznamy wyniki, rozeszliśmy się w swoją stronę.
[jutro ostatni odcinek]
{ 1 } Comments
przykro mi…to jest kolejny dowod na to, ze mlodzi ludzie powinni znalesc sie w parlamencie i to sami mlodzi wtedy bysmy przegonili Czechy, Slowacje i Rosje[z linuxami w szkolach i rzadowych biurach] marzenia. no ale coz, w niedziele wybory. do roboty! ;D
{ 1 } Trackback
[...] odcinek jest tutaj, spis treści [...]
Post a Comment