Skip to content

„Zabijemy świnkę prądem, wiesz?”, albo nostalgia fanboja.

Osią polskiej kultury początku dwudziestego pierwszego wieku zawsze będzie dla mnie „Produkt”. Nie pamiętam już, co mnie do niego skierowało, chyba w połowie Shog, a w połowie recenzje z „Miesięcznika” (organu Śląskiego Klubu Fantastyki).

„Produkt” był dzieckiem Śledzia, młodego gniewnego komiksiarza pochodzącego z ABT, skomercjalizowanym podziemnym zinem. Przez większość czasu życia magazynu, sercem „Produktu” jako produktu było „Osiedle Swoboda”, lużny cykl niezbyt wesołych przygód późnonastoletnich slackerów. Coś w rodzaju wczesnej twórczości Kevina Smitha po polsku, a raczej Kevin Smith jest kiepską amerykańską podróbą „Osiedla”.

Oprócz swobodnej ekipy przez „Produkt” przewijały się inne komiksy Pana Ryby: kawałki z Fidem i Melem, żółwiem Skolmanem i prosiakiem Pulasem, cykl o wiosce Obudno, póżniej doszły „Opowieści na sygnale” toruńskiej ekipy Mariana i Simsona, zadebiutował „Wilq” Braci Minkiewiczów, a póżniej KRL i jego „kaerelki” i inni których już nie wymienię, żeby nie robić tu całej wyliczanki. Dookoła „Produktu” powstało całe środowisko „produktywnych” rzucających coraz lepszymi i dziwniejszymi pomysłami. Regularnie szukałem nowych „Produktów” po księgarniach i sklepach komiksowych, a później było święto czytania, komentowania, przerzucania się cytatami (jeden w tytule notki).

A potem to się skończyło.

Najpierw Ryba poszedł w komiksy dziwne i artystyczne (zwierzakową historię mafijną wytrzymałem, wymiękłem na czymś co się nazywało „Gudrun”), wydane zostały dwa numery specjalne pod nazwą P-Lux/D-Lux, skończyło się „Osiedle” (i nawet Christmas Special tego nie uratował), a póżniej „Produkt” padł.

Wyszła jeszcze kontynuacja „Osiedla Swoboda” w postaci czterozeszytowego cyklu, mam do niej mieszane uczucia. Historia grupki slackerów średnio klei się z historią gangsterską, swobodna ekipa jest tu widzami, nie uczestnikami, i to jest mało fajne. Chociaż sekwencję jazdy przez miasto, lubię, ale to już nie to.

Co mnie tak wzięło na wspomnienia? Znalazłem artykuł z którego wynika, że będzie albumowe wznowienie „Osiedla Swoboda”, przy okazji dowiedziałem się, co się dzieje z Produktywnymi.

A teraz czas na wyliczankę linków Produktywnych:

  • last but not least, gdzieś łażąc po tych blogach znalazłem potwierdzenie, że boli blog to Adler. 

{ 1 } Trackback

  1. [...] Nagle podchodzi Michał i z trudem opanowując buzujący w nim gniew tłumaczyć mi, że mam tego nie czytać. Bo to nie jest dobry komiks. Taki jak „Osiedle Swoboda”. [...]

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *