[jak ktoś ma PVeK-a o złej karmie to ja poproszę o wrzucenie linka w komciach]
Wychodząc z mpiku pod palmą wywalilem się na nierównym chodniku; w najlepszych spodniach. To było ostrzeżenie.
Zdążyłem przejść pół przecznicy do kawiarni w której byłem umówiony, zamówić, zająć stolik i nowym telefonem zrobić zdjęcie:
Dwie minuty póżniej poszedłem odebrać cappucino, i niosąc je do stolika potknąłem się o drewniany pomost podwyższający część podłogi; cała zawartość filiżanki poszła centralnie w leżący na blacie komiks.
Zła karma w końcu mnie dosięgnęła, kara za brak umiarkowania i nie popieranie swoich znajomych w walce z Wielkimi Złymi Korporacjami które męczą zwierzęta. Pół godziny wcześniej zobaczyłem w empiku album komiksowy na którym mi zależało. Poszedłem w prawdzie do komikslandii sprawdzić czy już jest dostępny, ale że nie było, a chciałem go mieć, teraz naraz zaraz, wróciłem kupić w empiku. Następnym razem grzecznie poczekam te kilka dni. I następny egzemplarz też tam kupię.
Zła karma zawsze wróci.
Jest albumowa „Wyprawa na ciemną stronę słońca Tomasza Minkiewicza.
[szef Komikslandii jest moim znajomym o tyle, że dwa razy spotkaliśmy się w sytuacjach towarzyskich, i to by było na tyle; ale lubię ten sklep]

No Comments