Exploit (2): czerń

Kory­tarz w klu­bie, pół­mrok. Świa­tło pada z baru / chil­lo­utu na jed­nym końcu, i scho­dów do głów­nej sali z par­kie­tem i sceną, wypeł­nio­nej stro­bami i łomo­tem indu­strial­nego elektro.

Z baru wycho­dzą cztery osoby, dwie kobiety, dwóch męż­czyzn. Obaj w skó­rze, w ręce jed­nego pal­cat, z pasa dru­giego zwisa zwi­nięty bicz. Wyż­sza z kobiet stuka obca­sami błysz­czą­cych koza­ków zakry­wa­ją­cych uda aż do spód­niczki, niż­sza ma szpilki i poń­czo­chy, jakiś gorset.

Jeden z męż­czyzn kie­ruje grupkę w boczne drzwi — pry­watna sala. Sto­lik, skó­rzana kanapa. Jeden z męż­czyzn i wysoka kobieta sia­dają, drugi męż­czy­zna usta­wia kobietę ple­cami do widowni. Kobieta staje w roz­kroku, pochyla się, on zadziera jej spódniczkę.

— Muszę cię uka­rać. Albo może nie ja — wyko­nuje zapra­sza­jący gest w kie­runku sie­dzą­cej na kana­pie pary.

Drugi męż­czy­zna wstaje, robi krok w kie­runku wypię­tej i goto­wej ule­głej, ale odwraca się i ofe­ruje rączkę pal­cata swo­jej towa­rzyszce. Ta kręci głową. Męż­czy­zna pod­cho­dzi do wypię­tej kobiety, przez moment prze­suwa dło­nią po chłod­nej, napię­tej pól­kuli, potem unosi rękę ze szpi­crutą. Kobieta jest dobrze wytre­so­wana, jedyną reak­cją jest drgnie­nie ciała pochła­nia­ją­cego ener­gię ude­rze­nia. Męż­czy­zna koń­czy i odwraca się do sali. Druga kobieta zrywa się z kanapy i wybiega, męż­czy­zna idzie za nią. Ona daje się dogo­nić na kory­ta­rzu, przez roze­dr­gane z gniewu usta rzuca

— Nie jestem taka!

Potem odwraca się i odcho­dzi stu­ka­jąc obca­sami. On, zanim pój­dzie za nią w pościg mówi sam do siebie.

— Wiem.

[ Fot (CC) BY isto­le­thetv / flickr.com ]

14 Comments

  • .. jeden, dwa, dwa, jeden, jeden, zero.
    .. dziwna czerń o obcym smaku.
    a.

  • mostro wrote:

    Obcym?
    Ból, żal, wstyd, upo­ko­rze­nie. Strata.
    To są dla cie­bie obce smaki, Ali­cjo?
    Ta histo­ria zda­rzyła się naprawdę. Nie było żad­nej dziw­nej czerni.

  • .. obcym smaku. obcym, nie moim.
    .. cie­płym, cierp­kim, słod­kim, zie­lo­nym, żół­tym — nie­istotne. nie moim.
    .. sło­wom, za ple­cami któ­rych stoi histo­ria jest trud­niej. jak dokład­nie należy odry­so­wać kon­tur? na ile kolor może być wra­że­niem?
    .. nie widzisz w tej histori dziw­nej czerni. ja widzę. nic to nie zna­czy — czy­tamy inną odpo­wieść.
    .. usły­sza­łam kie­dyś, że jestem babą i myslę cipą. powin­nam się obra­zić, ale nie umiem. kiedy prawa noga stoi po kostki w kon­wen­cji żartu i wiel­kiego na niby a lewą wcią­gają emo­cje cipa jest po środku, w takim nigdzie, zawie­szona jak nie­po­trzebny nie­bo­skłon. nie jest grze­chem się roz­kra­czyć. dobrze jest (dla mnie) mieć obie nogi w tej samej kałuży. zoba­czyć ale nie spró­bo­wać to nic nie widzieć.
    .. zupeł­nie żar­to­bli­wie — zasta­na­wia mnie po jaką cho­lerę sta­ran­nie dobie­ram bie­li­znę. „szpilki, poń­czo­chy, jakiś gor­set”. jest za tym sta­ran­ność czy nie? pół godziny pytań zada­wa­nych scho­wa­nemu za lustrem odbi­ciu czy byle­ja­kość przy­padku, nieistotność?

    pozdra­wiam, a.

  • mostro wrote:

    Może ty czy­tasz opo­wieść, Ali­cjo. Dla mnie to nie jest opo­wieść.
    A co do wysił­ków. Wiesz prze­cież dosko­nale, że liczy się efekt. Dla każ­dego tro­chę inny, zapewne.

  • .. efekt? cięż­kie słowo. efekt jak koniec — czy­ta­jąc opo­wieść nie potra­fię końca oprzeć o sze­reg zda­rzeń. wiem, cze­piam się — ale bie­li­zna powie­dzia­łaby mi wię­cej niż zbi­tek słów. dla­czego tam poszła?

  • mostro wrote:

    Która, Ali­cjo?

  • .. oby­dwie na swój spo­sób mogą być cie­kawe. nie będę ory­gi­nalna — Ta Co Wyszła .. dla­czego tam weszła?

  • mostro wrote:

    Czemu się smu­cisz, Ali­cjo? Cze­kasz na odpo­wiedź? Chcesz jesz­cze wię­cej cudzego życia pry­wat­nego? W sumie czemu nie.

    Weszła tam, bo miała zaufa­nie do swo­jego męż­czy­zny.
    Z cie­ka­wo­ści.
    Nie wie­działa, co się wydarzy.

  • cie­ka­wość zabija koty. za to ją lubię?
    roz­mowy uczą. są cie­kaw­sze od ksią­żek. nie zawsze sto­sowne. przepraszam

  • mostro wrote:

    Uwiel­biam koty.

  • wiem.

  • mostro wrote:

    Skąd?

  • nie wiem. to nie­zbyt racjonalne.

Leave a Reply

Your email is never shared.Required fields are marked *