Linki (11): Szwajcaria Wschodu.

Wil­liam Gib­son „Disney­land With Death Penalty”.

One Comment

  • sans_merci wrote:

    A tak, czyta?am, zanim wyjecha?am. I wyobrazi?am sobie ste­rylne mia­sto kor­po­ra­cyjne, a tutaj ka?da dziel­nica ma inny zapach. Chi­na­town — komer­cha i tan­deta, ale Lit­tle India wygl?da jak kawa?ek praw­dzi­wych Indii. Na Arab Street obok lokali z szisz? i egip­skich restau­ra­cji s? kluby jaz­zowe oraz ma?e butiki m?odych, lokal­nych pro­jek­tan­tów. Mnó­stwo zie­leni. W biu­rze mamy mrówki. Wcale nie jest tak czy­sto — zale?y od dziel­nicy i osie­dla. Co z tego, ?e lokalne media si? pod kon­trol? rz?du, skoro i tak wi?kszo?? mieszka?ców ma nie­ogra­ni­czony dost?p do inter­netu.
    Na nud? narze­kaj? tylko wyj?tkowo zbla­zo­wani Singapurczycy.

Leave a Reply

Your email is never shared.Required fields are marked *