Pogarda dla Esensji.

Dzi­siaj w Empiku natkną­łem się na książkę mojej ex-redakcyjnej kole­żanki Kamili Sła­wiń­skiej. Esen­sja nie napi­sała o tym ani słowa (na blogu też nie). Kamila ileś lat recen­zo­wała filmy, także te nie­ko­niecz­nie dostępne w Europie.

Kiedy Grze­gorz wydał dwie książki, Esen­sja puściła jedną recen­zję autor­stwa MRW i kilka szcząt­ko­wych notek wyni­ka­ją­cych z obo­wiąz­ków wyni­ka­ją­cych z patro­natu. Grze­gorz był jed­nym z zało­ży­cieli Esensji.

O gów­nia­nym, kon­fek­cyj­nym fil­mie z fran­czyzy gro­wej, Esen­sja zro­biła numer spe­cjalny, tylko po to, żeby pod­li­zać się dystrybutorowi.

9 Comments

  • Jak jedną? http://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=5524
    http://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=4677

    Tej pierw­szej była jesz­cze jedna, nosi­wody, ale głupia.

  • @mrw

    Tej dru­giej (wła­ści­wie pierw­szej), nie zna­la­złem, dzięki za linka. Sto­pień żenady pozostaje.

  • Jacek Wesołowski wrote:

    Wiesz, ja nie myślę żeby to była żenada, tylko raczej pro­blem tego, żeby wie­dzieć, czego się chce. Takie czy­sto ama­tor­skie, entuzjazmowo-wolontariackie miej­sca zawsze mają ten pro­blem, że albo chcą za dużo rze­czy na raz, albo tylko wydaje im się, że cze­goś chcą (tak jak np. tabuny ludzi zakła­da­ją­cych swego czasu „swoje wła­sne forum” o czymś tam). Jed­nym ze skut­ków ubocz­nych jest nie­moc organizacyjno-decyzyjna, czyli np. brak spój­nej stra­te­gii pro­mo­wa­nia „swo­ich ludzi» (nie mówiąc już o zdol­no­ści do utrzy­ma­nia ich przy sobie).

  • Jacek Wesołowski wrote:

    P.S. W swo­jej branży widzę, że jedną z rze­czy, które dość dobrze dzia­łają, są blo­ga­ski kola­bo­ra­cyjne. Zna­czy, paru gości z tej samej dzie­dziny skrzy­kuje się i razem robią bloga na okre­ślony temat. Pro­ces zwy­kle prze­biega w ten spo­sób, że zkła­dasz blo­ga­ska, blo­ga­sek robi się w miarę popu­larny, a ty ze sta­łych bywal­cow, kórzy ci sie podo­bają, dobie­rasz sobie współ­au­to­rów na docho­dzone lub nawet na stałe. Znam jeden przy­pa­dek, gdzie autor tra­fił w niszę i wykluły się z tego nawet dość kon­kretne pie­nią­dze (z tym że to oczy­wi­ście wyją­tek, a nie reguła).

    Pod­stawą jest trak­to­wa­nie sprawy serio przez zało­ży­ciela (w odróż­nie­niu od stan­dar­do­wego „weźmy się i zrób­cie”). Jak chcesz mieć coś zro­bione, to sam to robisz, a jeśli ktoś ci w tym pomoże, to jest bonus.

  • @JW re: czy­sto ama­tor­skie, entuzjazmowo-wolontariackie miejsce

    Dżi­zas kurwa ja pier­dolę, Esen­cji nie­długo styk­nie dycha a to jest tłu­ma­cze­nie się na pozio­mie word­pressa z trzema wpi­sami „co dzi­siaj zja­dłem na obiad.

    De facto w jakiejś czę­ści takim współ­blo­go­idem Esen­sja była od początku, dla mnie oso­bi­ście pro­blem zaczął się wtedy kiedy ludzie mający coś swo­jego do powie­dze­nia się wykru­szyli, a na ich miej­sce wlał się PR publikatorów.

    Dru­gim pro­ble­mem dla mnie była nie­moż­ność wpły­nię­cia na kie­ru­nek pły­nię­cia, mia­łem taką długą roz­mowę z Artu­rem w pubie z pod­zie­miach mpiku na ron­dzie De Gaulle’a, po tej roz­mo­wie sytu­acja stała się dla mnie jasna, i też się wykruszyłem.

    Cza­sem myślę sobie, że Esen­sji przy­dałby się jakiś inwe­stor z kno­who­wem, zro­bić z tego pol­ski, bo ja wiem, Boing­Bo­ing, albo cho­ciaż InfinityPlus.

    Tylko nie wyobra­żam sobie kto mogłby się odwa­żyć na kupie­nie udzia­łów w E.

  • Jacek Wesołowski wrote:

    Jedną z bar­dziej przy­krych rze­czy, któ­rych się nauczy­łem pra­cu­jąc tam, gdzie pra­cuję, jest to, że pro­fe­sjo­na­lizm to nie jest doświad­cze­nie. Pro­fe­sjo­na­lizm to jest mind­set. Możesz być entuzjastą-amatorem z 20-letnim sta­żem i Esen­sja tak wła­śnie się kwa­li­fi­kuje. Nie jest to zarzut; nie jest to też próba uspra­wie­dli­wie­nia. Acz fakt, że zawsze jak sły­szę, że Esen­sja chce robić kasę, to się dziwię.

  • @przydałby się jakiś inwestor

    Ja to bym sprze­dał Ago­rze jak sku­po­wała na pęczki przed kry­zy­sem, ale co tam ja.

  • @mrw

    Agora? Wyobraź sobie Esen­cję prze­ro­bioną na bobery.pl.

    A jesz­cze gorzej, jakby Fabryka Słów kupila.

  • @Agora? Wyobraź sobie Esen­cję prze­ro­bioną na bobery.pl.

    Raczej coś jak film.gazeta [beta].

Leave a Reply

Your email is never shared.Required fields are marked *