Wiadomości z fizyki? Z SF. Wiadomości biologiczne? Z fantastyki. Były próby zrekonstruowania psychofizycznego profilu tych czytelników i autorów w badaniach amerykańskich psychologów, i wie Pan co się okazuje? Najczęściej są to młodzi ludzie z ogromną ilością frustracji — czujący się samotnie nieudacznicy. Często są to osobnicy nie mający po prostu szczęścia do kobiet. Kiedy taki znajdował sobie kobitkę, to bardzo szybko przestawał wydawać te fantastycznonaukowe magazyny. To jest po prostu środek komunikacji towarzyskiej. Nie można wydawać pisma o aurze „Elegii duinejskich Rilkego — trzymajcie mnie, nie można — bo odstraszy się ewentualne kandydatki do ołtarza. A SF jest obiegowa, popularna i nowoczesna. Nie to, co powieść kryminalna, nie ma trupów, nie ma mordercy. Są inne światy, jest nauka, jest Kosmos. ALE INNE ŚWIATY SĄ SFALSZOWANE! KOSMOS JEST SFALSZOWANY! PARAMETRY FIZYCZNE SFALSZOWANE! CHARAKTERY LUDZKIE — SFALSZOWANE. MECHANIZM ODKRYĆ NAUKOWYCH — SFALSZOWANY! DZIALANIA POLITYCZNE — SFALSZOWANE! WSZYSTKO OD POCZĄTKU DO KOŃCA SFALSZOWANE!!
— Stanisławe Lem w: Stanisław Bereś „Rozmowy ze Stanisławem Lemem , Wydawnictwo Literackie, Kraków, 1987, ISBN 83–08-01656–1, s.188.
Hmmm… czy można by spróbować rozkodować „Pamiętnik znaleziony w wannie” również jako paszkwil na środowisko SF?
Im więcej czytam jego wypowiedzi, tym większe mam wrażenie, że Lem był intelektualnym ekstrmistą/maniakiem. To może być część zapłaty za tę kompletność w twórczości — *wszystkie* wizje i wypowiedzi są posunięte do skrajności. Co jednak odrywa je od rzeczywistości.
Wydaje mi się to dziwaczne, bo osobiście na starość stałem się zwolennikiem rewelacji Sturgeona.