Daily mnie zainspirowało, bo dzisiaj mija 10 lat odkąd „jestem w warszawie”. Nie napiszę tu kawałka mętnej prozy na ten temat, bo już to kiedyś zrobilem i nie mam nic do dodania tak ogólne i międzyludzko.
Ale że przyjechałem do Warszawy w określonym celu (zostać Bogatą Świnią), to mogę go sobie rozliczyć: nie został osiągnięty.
Co udało się mimo to?
Z rzeczy osobistych:
- zbudować tzw „trwały związek”;
- skończyć studia (z dyplomem);
- zrobić prawo jazdy na motocykl;
- kupić coś pod to prawa jazdy;
- i mieszkanie.
Zawodowo:
- pracowałem w dwóch start-upach zupełnie różnej skali, dwóch stabilnych firmach i w budżetówce (na uniwersytecie);
- jako członek zespołu przyłożyłem rękę do tworzenia produktu z wielkimi planami, który nie wbił się na rynek, jako samodzielny developer, drugiego (w zasadzie mógłbym to zaliczyć jako trzeci start-up, bo formalnie tak wyglądało);
- rzy firmy dla których pracowałem obiecywały mi udziały, nauczka jest taka, że jak płacą pieniądze to płacą, jak obiecują udziały to obiecują.
Poza tym:
- poznałem dużo fajnych ludzi;
- ogólnie rzecz ujmując, getnąłem lajfa.
Też mam 35 lat.
Post a Comment