<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Przełamanie.</title>
	<atom:link href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/642/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/642</link>
	<description>There are no answers. Only choices.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 13:16:11 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>By: mostro</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/642/comment-page-1#comment-20754</link>
		<dc:creator>mostro</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2009 10:26:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=642#comment-20754</guid>
		<description>&quot;Coraz słabiej pamiętam tamten świat, ale rozumiem te laski, które nie chcą rodzić. Znam rodziny które wychowywały dwójkę czy trójkę dzieci w kawalerkach 30m, i to po tych ludziach widać. Dziewczynom, które się tego boją, nikt nie zagwarantuje, że to nie wróci.&quot;

Te laski teraz zajmują te same 30-metrowe mieszkania, w których zmieniano im pierwsze pieluchy. Teraz to się nazywają Kawalerki albo Garsoniery, a one mieszkają tam same, bo mogą sobie na ten luksus pozwolić. 
Czasami chowają tam dzieci - jeśli im coś nie wyjdzie z planów szybkiego wybudowania domu z ogródkiem. Ich młodsze siostry patrzą i wyciągają wnioski.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>„Coraz słabiej pamiętam tamten świat, ale rozumiem te laski, które nie chcą rodzić. Znam rodziny które wychowywały dwójkę czy trójkę dzieci w kawalerkach 30m, i to po tych ludziach widać. Dziewczynom, które się tego boją, nikt nie zagwarantuje, że to nie wróci.”</p>
<p>Te laski teraz zajmują te same 30-metrowe mieszkania, w których zmieniano im pierwsze pieluchy. Teraz to się nazywają Kawalerki albo Garsoniery, a one mieszkają tam same, bo mogą sobie na ten luksus pozwolić.<br />
Czasami chowają tam dzieci — jeśli im coś nie wyjdzie z planów szybkiego wybudowania domu z ogródkiem. Ich młodsze siostry patrzą i wyciągają wnioski.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: mrw</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/642/comment-page-1#comment-20753</link>
		<dc:creator>mrw</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2009 09:05:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=642#comment-20753</guid>
		<description>@Cała rzecz w tym, że tego sobie nie można tak po prostu wypruć z podświadomości. Takie sprawy goją się we własnym tempie.

Cała rzecz w tym, że w Wilk postawiła tezę, że Zmiana trzepnęła 1979-1980 w sposób szczególny. I to jest bzdura. Trzepnęła równo wszystkich. To nie jest tak, że się w 89 każdy urodzony w ~69 załapał na korporację. To nie jest tak, że się z 79 nikt na nic nie załapał. Jak patrzę po równolatkach, to widzę dużo dzieci.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Cała rzecz w tym, że tego sobie nie można tak po prostu wypruć z podświadomości. Takie sprawy goją się we własnym tempie.</p>
<p>Cała rzecz w tym, że w Wilk postawiła tezę, że Zmiana trzepnęła 1979–1980 w sposób szczególny. I to jest bzdura. Trzepnęła równo wszystkich. To nie jest tak, że się w 89 każdy urodzony w ~69 załapał na korporację. To nie jest tak, że się z 79 nikt na nic nie załapał. Jak patrzę po równolatkach, to widzę dużo dzieci.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: mrw</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/642/comment-page-1#comment-20752</link>
		<dc:creator>mrw</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2009 08:51:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=642#comment-20752</guid>
		<description>No i w tym właśnie cały pic, że świat postrzegasz inaczej jak masz mniej niż 10 i więcej niż 10 lat. Choćby dlatego, że się zaczynasz interesować seksem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No i w tym właśnie cały pic, że świat postrzegasz inaczej jak masz mniej niż 10 i więcej niż 10 lat. Choćby dlatego, że się zaczynasz interesować seksem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jacek Wesołowski</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/642/comment-page-1#comment-20751</link>
		<dc:creator>Jacek Wesołowski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2009 21:36:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=642#comment-20751</guid>
		<description>Cała rzecz w tym, że tego sobie nie można tak po prostu wypruć z podświadomości. Takie sprawy goją się we własnym tempie.

Plus jest taki, że tego się nie czuje, jeśli się nie przeżyło osobiście. Ja np. się nie załapałem, bo w &#039;89 miałem dziewięć lat. Zmiana docierała do mnie tylko na zasadzie abstrakcyjnych hasełek. Mój jeden jedyny zajob to czekolada (jem aż mnie brzuch rozboli, a potem jeszcze trochę) -- jeszcze w &#039;95 mama wydzielała słodycze od święta, odliczając co do okruszka.

Inna sprawa, że takich Zmian było w ostatnich stu latach cztery i mam wrażenie, że wszystkie wciąż rezonują. 

Nb. zabawne, że można sobie poczytać o tym, jak ponoć do dziś widać różnice między regionami wzdłuż granic zaborów, ale trudno znaleźć potoczne opracowanie dysfunkcji rodzinnych wywołanych traumą wojenną. Tymczasem, jeśli miałbym wierzyć mojej mamie, to całe życie mojego dziadka (w tym sposób, w jaki wychowywał córki) było podporządkowane temu, że jako nastolatek na kilka dni trafił na Szucha (za przemyt) i tylko zbieg okoliczności sprawił, ze go tam Niemcy nie zatłukli na amen.

Tak więc, z dwojga złego, wolę czyjeś (być może) nieusprawiedliwione emo i podpieranie się traumą z dzieciństwa, niż pogardliwe wzruszani ramionami ze strony takich, co mieli farta i się nie załapali.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cała rzecz w tym, że tego sobie nie można tak po prostu wypruć z podświadomości. Takie sprawy goją się we własnym tempie.</p>
<p>Plus jest taki, że tego się nie czuje, jeśli się nie przeżyło osobiście. Ja np. się nie załapałem, bo w ’89 miałem dziewięć lat. Zmiana docierała do mnie tylko na zasadzie abstrakcyjnych hasełek. Mój jeden jedyny zajob to czekolada (jem aż mnie brzuch rozboli, a potem jeszcze trochę) — jeszcze w ’95 mama wydzielała słodycze od święta, odliczając co do okruszka.</p>
<p>Inna sprawa, że takich Zmian było w ostatnich stu latach cztery i mam wrażenie, że wszystkie wciąż rezonują. </p>
<p>Nb. zabawne, że można sobie poczytać o tym, jak ponoć do dziś widać różnice między regionami wzdłuż granic zaborów, ale trudno znaleźć potoczne opracowanie dysfunkcji rodzinnych wywołanych traumą wojenną. Tymczasem, jeśli miałbym wierzyć mojej mamie, to całe życie mojego dziadka (w tym sposób, w jaki wychowywał córki) było podporządkowane temu, że jako nastolatek na kilka dni trafił na Szucha (za przemyt) i tylko zbieg okoliczności sprawił, ze go tam Niemcy nie zatłukli na amen.</p>
<p>Tak więc, z dwojga złego, wolę czyjeś (być może) nieusprawiedliwione emo i podpieranie się traumą z dzieciństwa, niż pogardliwe wzruszani ramionami ze strony takich, co mieli farta i się nie załapali.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: valwit</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/642/comment-page-1#comment-20750</link>
		<dc:creator>valwit</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2009 20:37:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=642#comment-20750</guid>
		<description>„I nikt mi nie zagwarantuje, że to nie wróci.

Pytanie co z tym zrobić? Martwić się na zapas, przygotowywać na ewentualny kataklizm, czy po protu żyć chwilą.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>„I nikt mi nie zagwarantuje, że to nie wróci.</p>
<p>Pytanie co z tym zrobić? Martwić się na zapas, przygotowywać na ewentualny kataklizm, czy po protu żyć chwilą.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

