Jak można tak nie kumać?

Dzięki uprzej­mo­ści Wiel­kiej Firmy Która pro­du­kuje sprzęt do komer­cyj­nego INFOSEC-u, obej­rza­łem „Dys­trykt 9 . A godzinę póź prze­czy­ta­łem recen­zję w wybor­czej (spo­ilery jak chuj). Krajst, jak można tak nie kumać, i nie wyle­cieć z tej roboty?

Jeśli nie widzie­li­ście filmu, idź­cie (ostrze­gam tylko, że jest dołujący).

Recen­zent ma pre­ten­sję, że odarto obcych z roman­ty­zmu, co jest podwój­nie żenujące.

Raz, że to w zasa­dzie jedyny spo­sób w jaki teraz można poka­zać alie­nów tak, żeby sala nie zie­wała; dwa, że ja ten argu­ment już gdzieś sły­sza­łem. W kon­tek­ście Emila Zoli, czar­nego kry­mi­nału, filmu noir, czy nowego kina wojen­nego („Sze­re­go­wiec Ryan , „Black Hawk Down”). Jeśli chcemy kop­nąć odbiorcę w emo, musi uwie­rzyć. Jeśli ma uwie­rzyć, to nie można ukry­wać bebe­chów. To co się poka­zuje, musi się zga­dzać z ludzką per­cep­cją rze­czy­wi­sto­ści, także bio­lo­gicz­nej (via Bio­kom­post).

I bar­dzo natu­ral­nie wyglą­dały na mie­ście pla­katy „obcym wstęp wzbro­niony , czy poli­cyjna taśma „tylko dla ludzi . Bez więk­szego wysiłku, można sobie wyobra­zić, że są naprawdę. Musia­łyby być tylko tro­chę solidniejsze.

A zanim poka­zali nam film, rekla­mo­wali nam takie gizmo, które pozwala usta­lić, na któ­rego pen­drajwa, wsa­dzo­nego do któ­rego portu USB w całej wiel­kiej fir­mie, prze­grano doku­ment roz­whi­stle­blo­wo­wany wła­śnie przez jakie­goś naiw­nego fra­jera, który zde­cy­do­wał, że ma ochotę na beco­ming a lia­bi­lity.

To zna­czy nie było o tym. Było o zabez­pie­cza­niu danych dla korporacji.

3 Comments

Leave a Reply

Your email is never shared.Required fields are marked *