To whom it may concern.

Konto na Face­bo­oku zało­ży­łem sobie tro­chę z nudów a tro­chę z cie­ka­wo­ści, Zna­leźli mnie jacyś ludzie, zaczęli doda­wać do zna­jo­mych, a potem zaczęły przy­cho­dzić zapro­sze­nia do tego czy tam­tego. Przez chwilę było mi miło, że ludzie zapra­szają mnie oso­bi­ście do jakichś istot­nych kawał­ków swo­jego życia.

Ale potem się zorien­to­wa­łem, że po pro­stu kli­kają „Invite all friends” czy jak się to nazywa.

2 Comments

Leave a Reply

Your email is never shared.Required fields are marked *