^opi blipnął artykuł w Polityce.
Wkurzyłem się na ten tekst nie za przedstawione wyniki badań, tylko za pobrzmiewający w tel ton pogardy motłochem któremu kolorowe czasopisma i telewizja zmasakrowały wyobraźnię.
Po blipie poleciała fala bulwersu na to, że ktoś powiedział, że kobiety lecą na kasę i wygląd.
Czego chcą faceci w kobietach? Żeby były młode i ładne, i miały duże cycki i włosy blond. Dlaczego? Młoda i ładna kobieta jest silna, zdrowa i płodna co gwarantuje przeżycie potomstwa w które facet zainwestował swój materiał genetyczny. Blond włosy są oznaką młodego wieku (nastoletnie blond włosy później ciemnieją), wiek można rozpoznać także po formie dużego biustu, zwłaszcza w czasach i kulturach nie znających odpowiednich biustonoszy. Kryteria okazują się więc jasne i proste.
(Jeśli się wgłębić w temat, okazuje się w doborze par są jeszcze inne, np efekt Westermarcka czy odwrotna zależność atrakcyjności od podobieństwa genetycznego, ale każdy facet hetero obejrzy się za blondynką z dużymi cyckami, nie każdy się potem przyzna.)
Kryteria u współczesnych kobiet opisała właśnie Polityka, facet ma być:
- atrakcyjny fizycznie, a przede wszystkim wysoki,
- ma mieć pieniądze,
- ma mieć samochód,
- ma być modnie ubrany
- ma się zajmować kobietą i domem,
- ma lubić polską kuchnię i pić wódkę,
- ma mieć umiejętności społeczne,
- ma być dobry w łóżku.
Dla kobiety dziecko jest olbrzymią inwestycją energetyczną, jak więc wzór prawdziwego faceta przekłada się na kryteria ewolucyjne? Atrakcyjność fizyczna koreluje się ze zdrowiem genetycznym a więc i zdrowym potomstwem. Pieniądze, samochód to środki do życia dla matki jego dzieci i tych dzieci. Samochód, picie wódki, umiejętności społeczne, modne ciuchy to pozycja w hierarchii grupy społecznej, z czego wynika później pozycja startowa dla potomstwa. Dobry seks i dbanie o kobietę, to bezpośrednie wsparcie w wychowywaniu wspomnianej inwestycji energetycznej. Jedzenie polskiej kuchni wydaje się od czapy, ale też można je wytłumaczyć: Polki umieją gotować po polsku a facet, któremu to pasuje nie będzie szukał kulinarnej (i może innej) egzotyki poza ogniskiem domowym, jest to więc kryterium na zwiększenie spójności stadła.
I jeszcze jedno kryterium, które zbulwersowało Vaglę: facet ma nie mieć nic co będzie go z domu wyciągało: żadnego życiowego powołania, sztuki, zawodu, działalności politycznej. Z tych samych powodów.
Najlepiej to podsumował Alc-man:
Słuchaj, Wilq, przypakuj, idź na solare, wydziaraj się, ale przedewszystkim spraw sobie kajdan. Kajdan na nek. Z kajdanem nikt cię nie weźmie za studenta.
{ 2 } Comments
to nie Alc-man powiedzial. To byl Entombet.
@ntp
Dzięki! Pisalem to bez dostępu do swojej półki z ksiazkami, i nie miałem jak sprawdzic.
Post a Comment