Linki (17): cycki są po to, żeby je pokazywać.

Via Gadi Evron.

Z pobież­nych obser­wa­cji wynika, że im mniej atrak­cyjna dziew­czyna, tym więk­sze dekolty miewa (acz­kol­wiek zależy to też od innych czyn­ni­ków, np fazy cyklu płodności).

Zwłasz­cza cie­kawy jest efekt tego, że za dużo też nie dobrze, bo wtedy jest praw­do­po­do­bień­stwo niewierności.

4 Comments

  • Musi brzydnę w bluzce z dekoltem.

  • czescjacek wrote:

    Wg czę­ści naukow­ców w pew­nym stop­niu zależy to też od woli kobiety.

  • @czescjacek

    oczy­wi­ście, ze zalezy to od woli kobiety, od jej meme­typu i nastroju, ale mi cho­dzi o te mecha­ni­zmy, które powo­duja źe kobieta w dniach swo­jej płod­no­sci, mimo­wol­nie ubiera sie atrak­cyj­niej, bar­dziej „zachę­ca­jąco”. Efekt ten znika, jeśli kobieta używa anty­kon­cep­cji hormonalnej.

  • Jacek Wesołowski wrote:

    No cóż, jak masz oka­zję na roz­mno­żo­nek, to cię orga­nizm szpry­cuje, żebyś był bar­dziej napa­lony. Mam nie­ste­ry­li­zo­waną kotkę, więc umiem wyobra­zić sobie, że nie­ste­ry­li­zo­wa­nemu czło­wie­kowi też może się to przytrafić.

    Znam kilka bar­dzo pięk­nych kobiet z mojej grupy rówie­śni­czej, które nie sto­sują dekol­tów na co dzień nie dla­tego, że są piękne, tylko dla­tego, że mają małe cycki. Kiedy mówię, że są piękne, to nie dla­tego, że takimi je widzę (choć owszem), tylko dla­tego, że wspólni zna­jomi się do nich ślinią.

    Znam też kilka aneg­dot ilu­stru­ją­ych tezę, że uwa­run­ko­wa­nia psy­cho­lo­giczne i socjo­lo­giczne są w wielu sytu­acjach sil­niej­sze od bio­che­micz­nych. Na przy­kład znam dziew­czynę, która zasła­nia cycki i odsła­nia nogi, a zde­cy­do­wa­nie lepiej wyglą­da­łaby na odwrót i jestem w sta­nie posta­wić trzy różne hipo­tezy nt. tego, dla­czego tak robi.

    Znam też dziew­czynę, która czę­sto ubiera się i maluje w spo­sób suge­ru­jący zawód zgoła nie­biu­rowy, ale wcale nie jest łatwa, tylko skry­cie marzy o byciu aktorką teatralną. Kie­dyś pra­co­wa­li­śmy razem. Biuro było jej sceną, strój kostiu­mem. Mówiąc gesty­ku­lo­wała prze­sad­nie, żeby z tyl­nych rzę­dów było widać.

    Jed­nak to są tylko pewne jed­nost­kowe obser­wa­cje, któ­rymi moż­naby od biedy posłu­żyć się w dys­ku­sji o wery­fi­ko­wal­nych poglą­dach. Nie przy­da­dzą się w roz­strzy­ga­niu kwe­stii reli­gij­nych, takich jak wiara w to, że czło­wiek jest w isto­cie biał­kową maszyną, a wola — gene­ra­to­rem pseudolosowym.

Leave a Reply

Your email is never shared.Required fields are marked *