Skip to content

Linki (17): cycki są po to, żeby je pokazywać.

Via Gadi Evron.

Z pobieżnych obserwacji wynika, że im mniej atrakcyjna dziewczyna, tym większe dekolty miewa (aczkolwiek zależy to też od innych czynników, np fazy cyklu płodności).

Zwłaszcza ciekawy jest efekt tego, że za dużo też nie dobrze, bo wtedy jest prawdopodobieństwo niewierności.

{ 4 } Comments

  1. Zuzanka | 2010-01-03 at 23:57 | Permalink

    Musi brzydnę w bluzce z dekoltem.

  2. czescjacek | 2010-01-04 at 00:47 | Permalink

    Wg części naukowców w pewnym stopniu zależy to też od woli kobiety.

  3. Alex | 2010-01-04 at 00:55 | Permalink

    @czescjacek

    oczywiście, ze zalezy to od woli kobiety, od jej memetypu i nastroju, ale mi chodzi o te mechanizmy, które powoduja źe kobieta w dniach swojej płodnosci, mimowolnie ubiera sie atrakcyjniej, bardziej “zachęcająco”. Efekt ten znika, jeśli kobieta używa antykoncepcji hormonalnej.

  4. Jacek Wesołowski | 2010-01-04 at 03:05 | Permalink

    No cóż, jak masz okazję na rozmnożonek, to cię organizm szprycuje, żebyś był bardziej napalony. Mam niesterylizowaną kotkę, więc umiem wyobrazić sobie, że niesterylizowanemu człowiekowi też może się to przytrafić.

    Znam kilka bardzo pięknych kobiet z mojej grupy rówieśniczej, które nie stosują dekoltów na co dzień nie dlatego, że są piękne, tylko dlatego, że mają małe cycki. Kiedy mówię, że są piękne, to nie dlatego, że takimi je widzę (choć owszem), tylko dlatego, że wspólni znajomi się do nich ślinią.

    Znam też kilka anegdot ilustrująych tezę, że uwarunkowania psychologiczne i socjologiczne są w wielu sytuacjach silniejsze od biochemicznych. Na przykład znam dziewczynę, która zasłania cycki i odsłania nogi, a zdecydowanie lepiej wyglądałaby na odwrót i jestem w stanie postawić trzy różne hipotezy nt. tego, dlaczego tak robi.

    Znam też dziewczynę, która często ubiera się i maluje w sposób sugerujący zawód zgoła niebiurowy, ale wcale nie jest łatwa, tylko skrycie marzy o byciu aktorką teatralną. Kiedyś pracowaliśmy razem. Biuro było jej sceną, strój kostiumem. Mówiąc gestykulowała przesadnie, żeby z tylnych rzędów było widać.

    Jednak to są tylko pewne jednostkowe obserwacje, którymi możnaby od biedy posłużyć się w dyskusji o weryfikowalnych poglądach. Nie przydadzą się w rozstrzyganiu kwestii religijnych, takich jak wiara w to, że człowiek jest w istocie białkową maszyną, a wola – generatorem pseudolosowym.

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *