Linki (19): content wants to be porn.

Wraz z nadej­ściem magne­to­wi­dów i inter­netu, nade­szła por­no­gra­fia. Ist­niała już wcze­śniej, ale nie była tak pro­sto i ofi­cjal­nie dostępna.

Pamię­tam wypo­wie­dzi pierw­szych pol­skich sie­ciow­ców, że porn to naj­prost­sze zasto­so­wa­nie sieci które tra­fia do wszyst­kich użyt­kow­ni­ków (i spo­rej czę­ści użyt­kow­ni­czek), a wtedy pyta­nie „po co komu ten cały Inter­net” nie było bez sensu.

Playboy.com to jedna z wcze­snych domen komer­cyj­nych, zare­je­stro­wano ją w 1994. Sex.com zare­je­stro­wano póź­niej, ale o tę domenę odbył się jeden z naj­więk­szych w histo­rii spo­rów domenowych.

Upo­wszech­nie­nie por­no­gra­fii miało, według wiesz­czy nie­szczę­ścia, spo­wo­do­wać spo­łeczne spro­wa­dze­nie kobiety do roli obiektu sek­su­al­nego, takźe przez modę na pry­watną, ama­tor­ską por­no­gra­fię.

Nie spo­wo­do­wało.

Nie wiem czy zja­wi­sko opi­sane w tym arty­kule — spa­dek „cen­no­ści” kobie­cej nago­ści jest w isto­cie tak silne, z punktu widze­nia faceta trend jest raczej odwrotny, przed­sta­wie­nia spe­cja­li­stek od emi­sji sygna­łów sek­su­al­nych są łatwo dostępne, ale same spe­cja­listki już tym bar­dziej nie są.

Mój sier­źant [1] powie­dział kie­dyś „mam nadzieję, że nie spo­tkam w realu Moniki Belucci, bo nie wiem co się wtedy stanie”.

[[1] nie, nie byłem w woj­sku ale mam kole­gów z woj­ska; i mamy sierżanta]

To co się stało, to to, że seks, jako czyn­ność, śmieszne ruchy nie­godne filo­zofa prze­stał być tajem­nicą alkowy. Ale to też żadna nowość.

W „Play­backu”, 50 lat temu Ray­mond Chan­dler napisał:

Pierw­szy poca­łu­nek jest jak magia, drugi jest intymny, trzeci machi­nalny. Potem dziew­czynę się po pro­stu rozbiera.

A co naj­le­piej spro­wa­dza kobietę do roli obiektu seksualnego?

Rel­li­gia.

One Comment

  • Gammon No.82 wrote:

    W „Play­backu, 50 lat temu Ray­mond Chan­dler napisał:”

    W pol­skim tłu­ma­cze­niu było „a trzeci raczej mechaniczny”.

Leave a Reply

Your email is never shared.Required fields are marked *