„W Europie sto kilometrów to daleko, w Stanach sto lat temu, to dawno.
Jacek Dukaj znowu nie dostał Paszportu Polityki. Poprzednio za „Lód , terz za „Wrońca . Zamiast niego dostał tym razem koleś piszący o Holocauście.
I mi opadło.
To nie jest tak, że ja jestem przeciwny pisaniu o Holocauście. To jest tak, że jest czas siewu i czas zbioru, i jest czas pisania o Zagładzie. A raczej był. Przypadkiem przeczytałem ostatnio „Proszę państwa do gazu Borowskiego, i wiem, że nie tknę nic więcej tego autora, ani na ten temat. To się powinno wyrzygać w latach 40 i 50, i może 60 I WYSTARCZY. Dalsze międlenie to przekazywanie traumy następnym pokoleniom, tak jak neurotyczna matka przekaże córce nienawiść do męźczyzn.
A ponieważ to się niestety odbywało na terenie dzisiejszej polski, to najlepiej by było wszystko co związane wydzielić i oddać w zarządzanie Izraelowi, niech postawią do pilnowania silnych chłopców po Szin Bet, a Polacy niech zajmą się tym co robią najlepiej — czyli geszeftem.
A trochę mam wrażenie, że Paszport dostał smutny flanels także dlatego, że wg komisji lepiej weprzeć kogoś, o kim pies z kulawą nogą wśrod P. T. szerokiej publiczności by nie usłyszał gdyby nie nagroda.
I po co było to zmieniać.
W miejscu gdzie zaczęły się wydarzenia które doprowadziły do odzyskania przez Irlandię niepodległości stoi mały czarny krzyż, mała tabliczka i wisi irlandzka flaga.
http://picasaweb.google.com/yacoob/KilmainhamGaol#5396624362678336770
Zapytałem paru Irlandczyków o to czy jest to miejsce ważne, czy o nim pamiętają, itd. Oczywiście. Czemu nie ma tam dupnego pomnika, znicza i wielkiego placu na którym można robić defilady? „A czemu mielibyśmy to robić? To było ważne wydarzenie, ale teraz też się ważne rzeczy dzieją”.
Irlandia trochę inaczej ma historię poukładaną niż Polska, ale to podejście bardzo mi się podoba.