Cyberpunk.

Był sobie taki trend w lite­ra­tu­rze fan­ta­stycz­nej nazy­wany cyber­pun­kiem. Piszę trend, bo mimo że uwa­żany za pod­ga­tu­nek, jest bar­dzo trudny do zdefiniowania.

Jest defi­ni­cja, że to punk + nowo­cze­sna tech­no­lo­gia (w cza­sach kiedy cyber­punk kwitł, były to kom­pu­tery i sieci). Ina­czej: high-tech/low-life.

Druga: wszystko co napi­szą cyber­pun­kowcy jest cyber­pun­kowe. Cyber­pun­kowcy par excel­lence to Wil­liam Gib­son, Wal­ter Jon Wil­liams, Bruce Ster­ling, pra­wie nie­znany u nas John Shir­ley, Neal Ste­phen­son, Bruce Bethke. Ta defi­ni­cja spraw­dza się słabo bo Wil­liams płyn­nie z cyber­punku prze­szedł do space opery (przez „Ryk Tor­nada ) z wysko­kami w stronę New Weird, a jedyna pasu­jąca powieść Ste­phen­sona balan­suje pomię­dzy pasti­szem a paro­dią. Paro­dy­st­czyne są też cyber­pun­kowe tek­sty Beth­kego, łącznie z tym który stwo­rzył ten gatu­nek poda­jąc neo­lo­gizm „cyberpunk .

Defi­ni­cja trze­cia doty­czy filmu (tu to w ogóle jest wesoło, dla mnie na 100% cyber­pun­kiem jest tylko „Ghost in the Shell ) i jest autor­stwa Pio­tra Sta­niew­skiego, tłu­ma­cza więk­szo­ści cyber­punku na pol­ski: film jest cyber­pun­kowy jeśli jest w nim nie­bie­skie miga­jące tło.

Defi­ni­cja czwarta pocho­dzi od W. J. Wil­liamsa: cyber­punk to histo­rie roz­gry­wa­jące się w świe­cie wysy­co­nym nowo­cze­snymi mediami.

Defi­ni­cja piąta, histo­rycz­no­li­te­racka: cyber­punk to nurt lite­racki sku­piony dookoła zinu „Cheap Truth . Z wyjąt­kiem Ste­phen­sona, patrz defi­ni­cja druga.

Defi­ni­cja szó­sta: poetyka czar­nego kry­mi­nału plus high-tech. Patrz pierwsza.

Defi­ni­cję siódmą i na dzi­siaj ostat­nią podał Bruce Ster­ling: że to jest lite­ra­tura o tym, że wszystko co można zro­bić ze szczu­rem [labo­ra­to­ryj­nym] można zro­bić z czło­wie­kiem. I ktoś gdzieś to zrobi.

Comments are disabled for this post