Amicus Plato, sed magis amica Veritas.

Wpa­dła mi ostat­nio, po latach, w ręce „Limes infe­rior Zaj­dla. Zabie­ra­łem się ostroż­nie, bo wiele jego tek­stów po latach nie daje się czy­tać, na szczę­ście, ta powieść egza­min zdała.

I z per­spek­tywy lat, oka­zuje się, że jest to powieść cyber­pun­kowa, a przy­naj­mniej proto-cyberpunkowa. Nie ma wpraw­dzie wsz­cze­pów, ale są Klu­cze peł­niące rolę man-machine inter­face (z, jakże po latach aktu­al­nymi, przy­ty­kami w stronę bio­me­tryki), jest sporo fik­cyj­nej, ale pra­wi­dło­wej inży­nie­rii bez­pie­czeń­stwa infor­ma­cyj­nego, jest high-tech, low-life, i nawet motyw inwa­zji z kosmosu i baj­kowe zakoń­cze­nie nie wykra­czają poza gra­nice wyzna­czone co bar­dziej naćpa­nymi tek­stami Johna Shirleya.

I już chcia­łem obwo­ły­wać Zaj­dla pierw­szym pol­skim cyber­pun­kow­cem (sorry Gregu; stąd tytuł posta), ale jed­nak jed­nej rze­czy do wypeł­nie­nia defi­ni­cji bra­kuje — stylu. „Limes Infe­rior jest za mało cyniczne.

Ale to też widać dopiero z per­spek­tywy lat.

[i cycki są!]

4 Comments

  • A w ogóle to czemu mia­łeś dyso­nans poznaw­czy po spo­tka­niu TTDKNu na dżan­ke­cie WO, bo nie wiem, a kor­ciło mnie żeby zapytać?

  • Alex wrote:

    @barts

    Odpo­wiem ogól­nie, bo zakła­dam, że ludzie z TTDKN mają jakieś powodu do budo­wa­nia takich a nie innych toż­sa­mo­ści tutaj.

    Stąd wynosi się jakąś wizję czło­wieka który za awa­ta­rem stoi, i cza­sem przy spo­tka­niu oka­zuje się, że ta wizja pasuje, a cza­sem nie.

    No i nie pasowała :-)

  • Hmmmm… a gdzie te cycki u Zaj­dla są? Bo mam w miarę na świeżo i jakoś nie pamiętam…

  • No prze­cież na samym początku jak Sneer z panienką opa­lają się na jachcie!

Leave a Reply

Your email is never shared.Required fields are marked *