Category Archives: blogosferia

kwa kwa KWA!!111oneone

Chciałbym tego posłuchać

Dzi­siej­sza notka miała być o czym innym, o cukierni koło cmen­ta­rza, która zawsze była zamknięta kiedy szli­śmy na grób dziadka i nigdy nie udało się tam zjeść ciastka — aż do dzi­siaj (nie­do­bre było). Ale Jakub zalin­ko­wał, że lemow­ski Google Doodle, to dzieło Mar­cina Wicha­rego, zaj­rza­łem na stronę, a tam bar­dzo lemow­skie opo­wia­da­nie o „Ede­nie”, a wła­ści­wie o kom­po­zy­to­rze, który nagrywa ścieżkę

Protected: Rzeczywistość rozszerzona

There is no excerpt because this is a pro­tec­ted post.

Fikcje

Czy­ta­nie takich kla­sycz­nych blo­gów trak­to­wa­łem zawsze jako okna w inne rze­czy­wi­sto­ści. Rze­czy­wi­stość gospo­dyni domo­wej, rze­czy­wi­stość kor­posz­czura, rze­czy­wi­stość yup­piego. Aż któ­re­goś dnia coś się prze­staje zga­dzać, pani praw­nik spę­dza­jąca week­endy w Paryżu z coraz to nowymi kochan­kami nie mia­łaby czasu tyle pisać. Albo po pro­stu z trze­ciej ręki dowiem się, że auto­rem bloga ogiera pod­ry­wa­cza jest kor­posz­czur z dwójką dzieci. Nawet

Idée fixe

Odkąd znam Witka Wita­szew­skiego (jakoś 15 lat będzie w tym roku), zawsze robił sys­tem RPG. Przez wszyst­kie prace, prze­pro­wadzki i zawi­ro­wa­nia życiowe, małymi kro­kami, Witek z przy­ja­ciółmi pisał Sys­tem. Sys­tem opi­su­jący syfia­stą przy­szłość Pol­ski po inwa­zji obcych i prze­mia­nie fazo­wej naszego świata. Przez te wszyst­kie lata tech­no­to­ta­li­ta­ry­styczne wizje przy­szło­ści zaczęły się speł­niać i to jest z jed­nej strony satys­fak­cjo­nu­jące, a z dru­giej

Linki: porn future

Pozy­tywny wpływ por­no­gra­fii oraz przy­szłość tech­no­lo­giczna pornografii.

Zaskoczenie, że teraz Polska

Na tele­fo­nie cza­sem gry­wam w Spe­edX, pro­stą grę pole­ga­jącą na tym, że  jedzie się przez tunel (miło­śnicy Freuda mogą włą­czać krzywe uśmieszki), a prze­chy­la­jąc tele­fon w lewo i w prawo wymija się prze­szkody. Można grać w oku­la­rach 3D, całość spra­wia dość odjaz­dowe wra­że­nie i wciąga. Pod­czas gry leci bar­dzo przy­jemna muzyka i zanim wzią­łem się do pru­cia andro­ido­wej paczki w celu pozy­ska­nia MP3,

Straine jest w pytę

Łatwo mnie nacią­gnąć na kasę. Wystar­czy być twórcą niszo­wych dzieł, rzu­tem na taśmę wydać coś w niskim nakła­dzie, roz­gła­szać to w rów­nie alter­na­tyw­nych środ­kach maso­wej komu­ni­ka­cji, a wysu­płam kasę i z drże­niem serca będę póź­niej roz­pa­ko­wy­wał wymiętą kopertę w któ­rej nadej­dzie Dzieło. W ten spo­sób na moje półki tra­fiło kilka zupeł­nie niszo­wych RPG (np „Pup­pe­tland”) i kilka pro­duk­tów Pana Ryby. Oraz „Stra­ine:

Linki: afirmacja pisarza

Tutaj: [ter­ri­ble­minds]

Mój dom murem podzielony

Obec­ność w sieci coraz bar­dziej dzieli mi się na duszę publiczną i duszę pry­watną (jak genial­nie nazwał to Jacek Dukaj), część „ofi­cjalną” w sytu­acji awa­ryj­nego drama mana­ge­ment wypro­wa­dzi­łem na takiego oto bloga: FNORD.PL. tam będą uka­zy­wały się rze­czy apro­pos moich sze­roko poję­tych spraw zawo­do­wych. Tu z kolei już od pół roku nad­cho­dzi remont i zmiany, ale z kolei kilka warun­ków koniecz­nych

Linki: lektura obowiązkowa

You Are Not So Smart cały, w zasadzie

Dzieje się c.d.

Spo­tka­nie na Avan­gar­dzie odbyło się, jako odprysk napi­sa­łem krótki arty­kuł o prze­mia­nach w komu­ni­ka­cji spo­łecz­nej wywo­ła­nych upad­kiem modelu eli­tar­nej pira­midy, można go prze­czy­tać także na blogu Runy. Zdję­cia można obej­rzeć na Facebooku.

Dzieje się.

Zosta­łem ofi­cjal­nie zapro­szony do udziału w kon­wen­cie Avan­garda, jako krewny i zna­jomy kró­lika (tu: Wydaw­nic­twa Runa) mam współ­mó­wić o pro­mo­cji ksią­żek w Inter­ne­cie. Pre­lek­cja ma być w pią­tek o 19 w sali LIT 1, gdzie­kol­wiek to będzie. Nie­stety lista punk­tów pro­gramu jest tak zaje­bi­ście AJAX-owa, że nie da się zalin­ko­wać do jed­nego punktu. Na 90% będziemy poka­zy­wać tam nowe osią­gnię­cie technologiczno-marketingowe Runy.

Linki: anty-Weltschmerz, rysunkowy.

Kie­dyś to już zna­la­złem, zgu­bi­łem, a teraz Jakub buz­znął i Agata pode­słała. Stuff No One Told Me Ten jest mój ulubiony.

Linki: podręcznik zarządzania.

A tak naprawdę pod­ręcz­nik budo­wa­nia tok­sycz­nych rela­cji. Ale widzia­łem firmy, zarzą­dzane świa­do­mie w tym kierunku.

Cytat dnia: warany z Komodo.

Asia­que wyno­rała: Panie redak­to­rze, pan, ja oraz wielu podob­nych do nas żyjemy w archa­icz­nym świe­cie ambi­cji, honoru i przy­zwo­ito­ści. Zaś oni… nie wiem w jakim żyją świe­cie, może jest to świat szyb­kich numer­ków i nada­rza­ją­cych się oka­zji, dar­mo­wych obia­dów i pie­nię­dzy, które mają zapach suk­cesu, choćby nawet ocie­kały krwią. Oni są jak warany z Komodo, ich ślina z pyska nie jest jadem,

Żyjemy w cyberpunku: dwa newsy.

Finan­sowa sztuczna inte­li­gen­cja (via Sla­sh­dot). [ mój tekst oparty na podob­nym zało­że­niu czeka na publi­ka­cję w anto­lo­gii Power­gra­phu ] Laser do samo­obrony (chcę to!). Jest jesz­cze coś o face­cie co chce bro­ad­ca­sto­wać swoje życie z kamery wmon­to­wa­nej zamiast oka (via Slashdot).