The Dreaded Gazebo.
2008-04-29
There are no answers. Only choices.
2007-04-16
Wpadliśmy zdyszani (solidne przedwojenne czwarte piętro bez windy) i Frau Schiller wykrzyknęła „You’re late!” radośnie oburzonym tonem. Byliśmy late, chyba ponad pół godziny. Za długo zostaliśmy w pomniku.
2007-01-10
Skrzyżowanie Puławskiej, Wałbrzyskiej i Alei Lotników to taki mój locus terribilis.
Prawie dokładnie dwie godziny temu szedłem od metra. Przechwycił mnie jeszcze zanim podszedłem do świateł. Nie chciał wysępić papierosa, na co na początku wyglądało.
Smutny, krótko ostrzyżony facet, chyba młodszy ode mnie. Owalna twarz, zarost.
Wyciągnął z kieszeni pudełko, pokręciłem głową. Nie chciałem, nie było mi potrzebne. […]
2007-01-04
Uciekł mi tramwaj. Zresztą, co sobie dzisiaj uświadomiłem, cała historia też zaczęła się od tramwaju z którego wysiadłem przystanek za wcześniej.
Wychodziłem z klatki kiedy przejechał, chciałem na niego zdążyć, dojechać do metra, przeskoczyć na Służew, zasnąć przytulony do kobiety.
Później w rozkładzie jest jeszcze jeden, ale dojeżdża tylko do Ząbkowskiej. Noc, zimno, mokro, ostatni przystanek – […]
2006-12-10
I tak oto, po więcej niż póltora roku, mam znowu swój własny komputer podłączony do sieci. Dziwne uczucie.
A GPRS, EDGE i inne mocno reklamowane chujemuje ssą pałę, and that’s a professional opinion.
2006-12-09
Biurko w wersji beta jeszcze nie zdeployowane produkcyjnie.
[czy ktoś wie jak kazać wordpressowi pokazywać załączniki niezalogowanym oglądaczom?]
2006-12-03
W DC, na rogu Alei Lotników i Puławskiej jest budka z wietnamskim jedzeniem.
Polecam tam genialną, aromatyczną golonkę po sajgońsku – smażoną z imbirem. 9.50 PLN.