<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>publiczna dusza prywatna &#187; miejsca</title>
	<atom:link href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/category/miejsca/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://quiston.tpsa.com/blog</link>
	<description>There are no answers. Only choices.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Jan 2012 01:53:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Żyjemy w cyberpunku: Hiroaki Protagonist nie miał takich oporów.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/235</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/235#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Jan 2010 14:35:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[gdzieś indziej]]></category>
		<category><![CDATA[miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[furry]]></category>
		<category><![CDATA[hiroaki protagonist]]></category>
		<category><![CDATA[metaverse]]></category>
		<category><![CDATA[second life]]></category>
		<category><![CDATA[snow crash]]></category>
		<category><![CDATA[zamieć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=235</guid>
		<description><![CDATA[Wygrzebałem kiedyś takiego linka i miałem jakoś mądrze skomentować z cytatami z „Zamieci , ale w międzyczasie Second Life się skończyło. Raz próbowałem mu się przyjrzeć, najpierw odbiłem się długo o wyblokowanie rejestracji nowych ludzi z sieci mojego ówczesnego providera, a jak już się jakoś dostałem to ogólnei bylo pusto, tylko w popularnych lokalizacjach był taki podręcznikowy samotny [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wygrzebałem kiedyś <a href="http://nwn.blogs.com/nwn/2007/12/new-world-new-3.html">takiego linka</a> i miałem jakoś mądrze skomentować z cytatami z „Zamieci , ale w międzyczasie Second  Life się skończyło. Raz próbowałem mu się przyjrzeć, najpierw odbiłem się długo o wyblokowanie rejestracji nowych ludzi z sieci mojego ówczesnego providera, a jak już się jakoś dostałem to ogólnei bylo pusto, tylko w popularnych lokalizacjach był taki podręcznikowy samotny tłum. Z ogonami.</p>
<p>Teraz jak się zastanowić to jest to oczywiste: uciekać do Metawersu będą tylko ci, którzy nie mogą się w pełni zrealizować w realu z tych czy innych powodów. „Normalny człowiek  (w sensie statystycznej średniej) nie potrzebuje do tego uciążliwej technicznie alternatywnej rzeczywistości na małym ekraniku, więc póldą tam tylko ci, którzy swoich pragnień nie mogą realizować w sposób społecznie akceptowalny, albo nie mają tyle jaj, żeby yiffnąć fajną laskę w dyskotece.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/235/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Raz a dobrze.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/401</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/401#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Jan 2010 00:08:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[wyżernie]]></category>
		<category><![CDATA[pizza]]></category>
		<category><![CDATA[toruń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=401</guid>
		<description><![CDATA[W przerwie łażenia po urzędach, poszedłem na obiad w miejsce, gdzie nie byłem od 10 lat. Do pizzerii z jednym rodzajem pizzy. Wchodzisz, stajesz w ogonku, tu ZAWSZE jest kolejka, i zaczynasz wypatrywać miejsca przy stoliku. Kiedyś była tylko jedna sala, teraz jeszcze otworzyli drugą z tyłu. Stolików jest kilka, dużych, zawsze dosiada się do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W przerwie łażenia po urzędach, poszedłem na obiad w miejsce, gdzie nie byłem od 10 lat.</p>
<p>Do pizzerii z jednym rodzajem pizzy.</p>
<p>Wchodzisz, stajesz w ogonku, tu ZAWSZE jest kolejka, i zaczynasz wypatrywać miejsca przy stoliku. Kiedyś była tylko jedna sala, teraz jeszcze otworzyli drugą z tyłu. Stolików jest kilka, dużych, zawsze dosiada się do kogoś, albo ktoś się dosiądzie.</p>
<p>Menu? Dwa podstawowe dania: polska pizza (mały gruby placek, ser i pieczarki) z extra płatnymi sosami do wyboru, REWELACYJNY barszcz czysty, jakieś butelkowe napoje, kawa z ekspresu.</p>
<p>I juź.</p>
<p>Toruń, Prosta 28, drugie takie jest pod arkadami na Szerokiej. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/401/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Linki (6): basen atraktora.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/338</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/338#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Dec 2008 14:17:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosferia]]></category>
		<category><![CDATA[miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[obrazy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=338</guid>
		<description><![CDATA[Mapa pokazuje, że rozkład wyników w polskich wyborach pokrywa się z granicami zaborów. Ja nawet wiem gdzie dokładnie ten atraktor ma granicę. Na trasie Toruń/Warszawa w Aleksandrowie Kujawskim jest punkt, gdzie za najbliższego sąsiada przestaje się uważać Niemcy a zaczyna Rosję (Ukrainę, Białoruś, Litwę, itd.).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://strangemaps.wordpress.com/2008/12/15/348-an-imperial-palimpsest-on-polands-electoral-map/">Mapa pokazuje</a>, że rozkład wyników w polskich wyborach pokrywa się z granicami zaborów.</p>
<p>Ja nawet wiem gdzie dokładnie ten atraktor ma granicę. Na trasie Toruń/Warszawa w Aleksandrowie Kujawskim jest punkt, gdzie za najbliższego sąsiada przestaje się uważać Niemcy a zaczyna Rosję (Ukrainę, Białoruś, Litwę, itd.).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/338/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zimno i deszcz.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/275</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/275#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Sep 2008 21:48:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[obrazy]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>
		<category><![CDATA[kutno]]></category>
		<category><![CDATA[pkp]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[toruń]]></category>
		<category><![CDATA[weltschmerz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=275</guid>
		<description><![CDATA[Wychodzę na deszcz. Za lekko się ubrałem na tę podróż, w prognozie było dwadzieścia kilka stopni, nie chciałem wkładać dwóch warstw. Teraz jest zimno, od kilku godzin z przerwami pada. Idę na autobus, po drodze młodzian w maluchu niebezpiecznie zajeżdzą mi drogę, odskakuję, pasażerowie malucha śmieją się. Naprzeciwko komendy policji znak „ustąp pierwszeństwa przypłaszczony do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wychodzę na deszcz. Za lekko się ubrałem na tę podróż, w prognozie było dwadzieścia kilka stopni, nie chciałem wkładać dwóch warstw. Teraz jest zimno, od kilku godzin z przerwami pada.</p>
<p>Idę na autobus, po drodze młodzian w maluchu niebezpiecznie zajeżdzą mi drogę, odskakuję, pasażerowie malucha śmieją się. Naprzeciwko komendy policji znak „ustąp pierwszeństwa  przypłaszczony do ziemi. Ktoś się nie wyrobił, rano tak tego nie było.</p>
<p>Na przystanku jestem dwie minuty po czasie, nie widziałem przejeżdżającego autobusu. Starsza pani z wielką czerwoną torbą mówi, że dwadzieścia dwa już dłuższą chwilę nie jechało. Następny według rozkładu jest niebezpiecznie blisko odjazdu pociągu, mimo że na dworzec jedzie tylko 5 min. Nie chce mi się wychodzić spod daszku chroniącego przed deszczem, żeby iść na alternatywny autobus. Ale tu jeszcze zatrzymuje się dwanaście, też na dworzec, mimo, że nie podjeżdża bezpośrednio pod wejście.</p>
<p>Zupełnie nierozkładowo podjeżdża 22. Wsiadam, ze mną starsza pani z czerwoną torbą. Przejeżdża jedem przystanek, może siedemset metrów. </p>
<p>Po kupieniu biletu, mam jeszcze pół godziny do pociągu. Obchodzę wszytkie otwarte sklepiki i obleśną post-Społemowską restaurację, szukając lokalnej, naturalnie słonej wody mineralnej. Chciałem wziąć ze sobą, zapomniałem kupić w mieście. Nigdzie nie ma, za to wszędzie komplety produktów PepsiCo i CocaCola Bottlers Ltd.</p>
<p>W końcu siadam na peronie z którego nie odjedzie mój pociąg, stoi tam pospieszny do Trójmiasta, skojarzenie „ten jedzie do Czerskiego . Obserwuję ceremoniał odjazdu, potem dzwonię do agentki ubezpieczeniowej. Wysyłam jeszcze SMS i ruszam na swoj peron. Skoro nie mogę dostać „Krystynki , nie kupuję żadnej wody.</p>
<p>Mógłbym próbować policzyć ile razy byłem na tym peronie przez ostatnie 10 lat, chyba ta liczba oscyluje pomiędzy 100 i 500. Ostatnio dużo rzadziej. Zwykle czekam na końcu peronu, ale nie dzisiaj, nie mam ochoty moknąć, nie wychodzę spod dachu.</p>
<p><a href='http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/275/koniec-peronu/' rel="attachment wp-att-298"><img src="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-content/uploads/2008/08/koniec-peronu-640x480.jpg" alt="koniec peronu" title="koniec peronu" width="640" height="480" class="aligncenter size-medium wp-image-298" /></a></p>
<p>Na pociąg czeka spora grupa. Szczupła, smukła dziewczyna porusza się jakby w figurach baletu klasycznego. Przyglądam się, chyba zauważa moje zainteresowanie, nieruchomieje.</p>
<p>Kiedy szukam przedziału, w tym w którym ona już siedzi jest wolne idealne miejsce — tyłem do kierunku jazdy, przy oknie. Rzucam w przestrzeń neutralne „dzień dobry” i szybko tam siadam. Wyjmuję swoją aparaturę do tłumienia rzeczywistości, wywiad z Lemem, kryminał z kotem.</p>
<p><a href='http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/275/pkp-kutno/' rel="attachment wp-att-299"><img src="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-content/uploads/2008/08/pkp-kutno-640x480.jpg" alt="PKP Kutno" title="Kutno" width="640" height="480" class="aligncenter size-medium wp-image-299" /></a></p>
<p>W Kutnie dłuższy postój, szybkie spojrzenie za okno i sekunda paniki — jadę już ponad 2h a znowu jestem na starcie? Ale rozpoznaję trapezowate daszki nad zejściami z peronów. To Kutno, nie Toruń.</p>
<p>Dziewczyna czytała jakiś gruby, zaczytany tom, teraz trzyma książkę zamkniętą, grzbietem do mnie. Natężam wzrok, ale napis jest odwrotnie, nie udaje mi się poskładać tytułu ani nazwiska autora. Nie chcę wpatrywać się zbyt nachalnie, w końcu poddaję się, odwracam wzrok.</p>
<p>Na Zachodnim iPod losuje „Bleed It Out” Linkin Parku. Słucham chwilę, potem przerzucam odtwarzanie na następny kawałek, dawno już nie słyszałem solówki z „No More Sorrow”. Nad głową przemyka mi zielony neon hotelu Campanille na placu Zawiszy. Pakuję się szybko. Dziewczyna o figurze tancerki chowa swoją książkę do walizki i odzywa się nagle do mnie.</p>
<p>— Jak panu się udało przeczytać tę całą książkę?<br />
— Którą?<br />
— Tę o kocie.<br />
— Wprawa, zresztą co to jest, sto pięćdziesiąt stron.</p>
<p>Wjeżdżamy na Centralny, wysiadamy. Dziewczyna idzie kilka metrów przede mną, ciągnąc swoją walizkę z rączką, ja zostaję w tyle. Widzę ją jeszcze kiedy kieruję się w stronę wyjścia do tramwajów, schodzi po schodach i wychodzi z mojego wszechświata. Wychodzę na deszcz.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/275/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>The Dreaded Gazebo.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/254</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/254#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 22:01:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[obrazy]]></category>
		<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[gazebo]]></category>
		<category><![CDATA[rpg]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=254</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-255" href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/254/gazebo/"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-255" title="The Dreaded Gazebo." src="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-content/uploads/2008/04/gazebo-266x200.jpg" alt="An old, vicious gazebo crouched in a dark, wet, mountain forest." width="266" height="200" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/254/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Frau Schiller.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/171</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/171#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2007 19:49:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/171</guid>
		<description><![CDATA[Wpadliśmy zdyszani (solidne przedwojenne czwarte piętro bez windy) i Frau Schiller wykrzyknęła „You’re late! radośnie oburzonym tonem. Byliśmy late, chyba ponad pół godziny. Za długo zostaliśmy w pomniku. · Z brzegu to wygląda trochę jak w Warszawie na placu Powstańców. Niskie betonowe klocki, ktore robią się coraz wyższe. W końcu wchodzi się między nie. · [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">Wpadliśmy zdyszani (solidne przedwojenne czwarte piętro bez windy) i Frau Schiller wykrzyknęła „You’re late!  radośnie oburzonym tonem. Byliśmy <em>late</em>, chyba ponad pół godziny. Za długo zostaliśmy w pomniku.</p>
<p><span id="more-171"></span></p>
<p style="text-align: center"><strong>·</strong></p>
<p style="text-align: justify">Z brzegu to wygląda trochę jak w Warszawie na placu Powstańców. Niskie betonowe klocki, ktore robią się coraz wyższe. W końcu wchodzi się między nie.<a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/171/pomnik-2/" rel="attachment wp-att-173" title="Pomnik 2."></a></p>
<p style="text-align: center"> <a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/171/pomnik-2/" rel="attachment wp-att-173" title="Pomnik 2."><img src="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-content/uploads/2007/03/pict1561.thumbnail.jpg" alt="Pomnik 2." height="196" width="149" /></a></p>
<p style="text-align: center"><strong>·</strong></p>
<p style="text-align: justify">Wiedziałem że Frau w czasie wojny była w wieku poborowym, więc na końcu języka miałem coś o tym że byliśmy w pomniku jej młodości. Sam nie wiem czemu się powstrzymałem. Może dlatego że Agata miała tu jeszcze mieszkać, a może dlatego że Frau S. przyjęła mnie pod swój dach, kiedy bez zaklepanego noclegu znalazłem się w mieście niedźwiedzia w dniu jakichś ważnych rozgrywek piłkarskich i najlepszy nocleg jaki mógł zaproponować facet z dworcowego serwisu rezerwacji był odległy o 40 minut S-Bahnem i jeszcze pół godziny taksówką.</p>
<p style="text-align: center"><strong>·</strong></p>
<p style="text-align: justify">Stelle stoją w nierównych szeregach, poprzekrzywiane w różny sposób, ale z zachowaniem równych odstępów. Turyści swobodnie między nimi chodzą, można też pójść górą, przeskakując ze stelli na stellę. Kilka minut błądzenia i nagle jestem otoczony betonowymi blokami wyższymi ode mnie. Jak ustawione w równe rzędy baraki.</p>
<p style="text-align: center"><a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/171/pomnik-1/" rel="attachment wp-att-172" title="Pomnik 1."><img src="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-content/uploads/2007/03/pict1555.thumbnail.jpg" alt="Pomnik 1." height="184" width="139" /></a></p>
<p style="text-align: justify">Niezły efekt, myślę, ale psują go widoczne w perspektywie drzewa i samochody. Można by na końcach tych korytarzy postawić pojecyńcze stelle tak, żeby było wyjście ale zasłonięte.</p>
<p style="text-align: center"><strong>·</strong></p>
<p style="text-align: justify">Frau Schiller przez całe życie mieszkała w Berlinie. Urodzona przed wojną, świetnie mówiła po angielsku, chodziła na wieczorki taneczne, miała jakiegoś faceta, –naście lat młodszego, udzielała się w amatorskim teatrze. Pełna życia starsza pani. Nigdy nie była w Polsce, ale wspominała, że po wojnie odwiedziła Danzig.</p>
<p style="text-align: justify">Jej mieszkanie w którym gościłem trzy dni, urządziła bardzo <em>gemütlich</em>, w nocy w drodze z łazienki zawsze mnie przerażał wieczorowo ubrany manekin siedzący na kanapie w salonie, w półmroku wyglądało to jakby ktoś się czaił.</p>
<p style="text-align: center"><strong>·</strong></p>
<p style="text-align: justify">Po dłuższym błądzeniu mędzy betonowymi blokami wychodzi się na coś w rodzaju polany, tam jest zejśćie do podziemi gdzie jest muzeum. Obsługa, a raczej ochrona, postawni panowie nie wyglądają na historyków-muzealników wpuszczają grupami po pięć osób. Schodami, w dół.</p>
<p style="text-align: justify">Pod ziemią idzie się salami wypełnionymi koszmarem, ale nie ma tam nic bezpośrednio strasznego. Piekło jest w głowie, w filmach które oglądało się w telewizji, w książkach które się czytało. Suche notatki o historii czy portrety rodzin z wyliczeniem kto przeżył a kto nie. Opisy śmierci która była zadaniem logistycznym, nie problemem moralnym.</p>
<p style="text-align: justify">Przed wyjściem stamtąd upewniłem się, że w księgarni nie ma magnesów na lodówkę, jak w innych muzeach. Są nawet w Haus am Checkpoint Charlie.</p>
<p style="text-align: center"> <strong>·</strong></p>
<p>Później dowiedziałem się, że Frau jest Żydówką. Nie wiem jak spędziła wojnę, nie zapytałem.</p>
<p style="text-align: center"> <strong>·</strong></p>
<p style="text-align: justify">Kiedy się wychodzi z dołu, kawałki normalnego życia widoczne w perspektywie korytarzy są jak łyk powietrza. Gdyby ich nie było widać, pozostałoby tylko rozwalić sobie głowę o kant najbliższej stelli. Są z dobrego, gęstego betonu.</p>
<p style="text-align: center" align="center"><strong>·</strong></p>
<p style="text-align: justify">Nigdy więcej nie będę pisać o Holokauście.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/171/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pan Arek has left the building.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/161</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/161#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Mar 2007 14:30:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[mieszkanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/161</guid>
		<description><![CDATA[[po ośmiu miesiącach]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>[po ośmiu miesiącach]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/161/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rotring Art Pen.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/136</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/136#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Jan 2007 01:56:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[przedmioty]]></category>
		<category><![CDATA[weltschmerz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/136</guid>
		<description><![CDATA[Skrzyżowanie Puławskiej, Wałbrzyskiej i Alei Lotników to taki mój locus terribilis. Prawie dokładnie dwie godziny temu szedłem od metra. Przechwycił mnie jeszcze zanim podszedłem do świateł. Nie chciał wysępić papierosa, na co na początku wyglądało. Smutny, krótko ostrzyżony facet, chyba młodszy ode mnie. Owalna twarz, zarost. Wyciągnął z kieszeni pudełko, pokręciłem głową. Nie chciałem, nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Skrzyżowanie Puławskiej, Wałbrzyskiej i Alei Lotników to taki mój <em>locus terribilis</em>.</p>
<p>Prawie dokładnie dwie godziny temu szedłem od metra. Przechwycił mnie jeszcze zanim podszedłem do świateł. Nie chciał wysępić papierosa, na co na początku wyglądało.</p>
<p>Smutny, krótko ostrzyżony facet, chyba młodszy ode mnie. Owalna twarz, zarost.</p>
<p>Wyciągnął z kieszeni pudełko, pokręciłem głową. Nie chciałem, nie było mi potrzebne. Powiedział, że jest artystą, alkoholikiem i potrzebuje pieniędzy, na trzy czy cztery piwa. Ale to powiedział, kiedy już dałem mu pieniądze. Nie wiem do końca czemu zgodziłem się to kupić. Nie dla okazji do geszeftu i nie dlatego, że przedmiot był mi potrzebny.</p>
<p>Ale coś w sobie miał. Jakąś artystyczną lekkość. I lekkie wygięcie matowego blaszanego etui, mówiące, że ma jakąś historię.</p>
<p>Wracałem z Bródna, nawet byłem niezbyt zadowolony, że zdążyłem na tramwaj. Gdyby mi uciekł, miałbym powód, żeby wyciągnąć z garażu maszynkę, dzisiaj było na tyle ciepło, że jadąc nie zmarzłbym na kość. A bardzo mi brakuje jeżdżenia.</p>
<p>Przejechałbym spokojnie przez miasto, wymijając taksówkarzy, chlapiąc wodą z kałuż w dziurach. Najbardziej lubię jeździć w nocy, kiedy jest pusto.</p>
<p>I zapuszczony plastyk szukający kogoś komu można opchnąć narzędzie pracy żeby mieć na cztery piwa, byłby tylko cieniem na chodniku, zauważonym w przelocie kątem oka.</p>
<p align="center"><a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/136/rotring-art-pen/" title="Rotring Art Pen" class="imagelink" rel="attachment" id="p137"><img src="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-content/uploads/2007/01/pen.jpg" alt="Rotring Art Pen" id="image137" height="345" width="554" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/136/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blowjob w wyziębionym mieszkaniu.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/122</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/122#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Jan 2007 01:00:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[mieszkanie]]></category>
		<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/122</guid>
		<description><![CDATA[Uciekł mi tramwaj. Zresztą, co sobie dzisiaj uświadomiłem, cała historia też zaczęła się od tramwaju z którego wysiadłem przystanek za wcześniej. Wychodziłem z klatki kiedy przejechał, chciałem na niego zdążyć, dojechać do metra, przeskoczyć na Służew, zasnąć przytulony do kobiety. Później w rozkładzie jest jeszcze jeden, ale dojeżdża tylko do Ząbkowskiej. Noc, zimno, mokro, ostatni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Uciekł mi tramwaj. Zresztą, co sobie dzisiaj uświadomiłem, cała historia też zaczęła się od tramwaju z którego wysiadłem przystanek za wcześniej.</p>
<p>Wychodziłem z klatki kiedy przejechał, chciałem na niego zdążyć, dojechać do metra, przeskoczyć na Służew, zasnąć przytulony do kobiety.</p>
<p>Później w rozkładzie jest jeszcze jeden, ale dojeżdża tylko do Ząbkowskiej. Noc, zimno, mokro, ostatni przystanek – Stara Praga, czy może być większy hardkor?</p>
<p>Kiedy to się zaczęło, jechałem na imprezę. Wysiadłem przystanek za wcześnie, ale że zobaczyłem Park Bródnowski, stwierdziłem, że idę na szagę. W końcu dojdę gdzie mam dojść. Mam mapę i GPSa.</p>
<p>Przeszedłem rozjechaną ciężarówkami niby-ulicą, wzdłuż budowy, oświetlony pomarańczowym światłem, na betonowym szkielecie wisiał transparent z czarno-żółtym logo <em>developera</em>.</p>
<p>Tak wybiera się drogę, czasem nawet o tym nie wiedząc.</p>
<p>Tramwaj uciekł, wróciłem, wygrzebałem przywiezione tu pół roku temu vifony, kupiłem je jeszcze do konsumpcji na Stegnach.</p>
<p>Czasem nie można wybrać drogi nawet wtedy gdy w przełożenie zwrotnicy włożyć cały możliwy wysiłek. I jeszcze trochę. Drzwi pozostaną zamknięte i nigdy już nie będziesz wiedział czy ktoś za nimi był, czy tylko echo grało. A cztery lata później źle wysiądziesz z tramwaju i tylko dlatego mieszkanie kupisz tu a nie gdzie indziej.</p>
<p>Później pól roku walki z oporem materii przy urządzaniu. Pierwsza noc tutaj, prawie dokładnie pół roku po odbiorze kluczy.</p>
<p>Trzeba nadmuchać materac.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/122/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uplink.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/87</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/87#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 Dec 2006 22:42:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[mieszkanie]]></category>
		<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/87</guid>
		<description><![CDATA[I tak oto, po więcej niż póltora roku, mam znowu swój własny komputer podłączony do sieci. Dziwne uczucie. A GPRS, EDGE i inne mocno reklamowane chujemuje ssą pałę, and that’s a professional opinion.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>I tak oto, po więcej niż póltora roku, mam znowu swój własny komputer podłączony do sieci. Dziwne uczucie.</p>
<p>A GPRS, EDGE i inne mocno reklamowane chujemuje ssą pałę, and that’s a professional opinion.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/87/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Desktop.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/82</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/82#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 Dec 2006 20:23:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[mieszkanie]]></category>
		<category><![CDATA[obrazy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/82</guid>
		<description><![CDATA[Biurko w wersji beta jeszcze nie zdeployowane produkcyjnie. [czy ktoś wie jak kazać wordpressowi pokazywać załączniki niezalogowanym oglądaczom?]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="imagelink" href="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-content/uploads/2006/12/desktop1.jpg" title="Mój desktop."><img id="image85" src="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-content/uploads/2006/12/desktop1.thumbnail.jpg" alt="Mój desktop." /></a></p>
<p>Biurko w wersji beta jeszcze nie zdeployowane produkcyjnie.</p>
<p><em>[czy ktoś wie jak kazać wordpressowi pokazywać załączniki niezalogowanym oglądaczom?]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/82/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Budka.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/75</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/75#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Dec 2006 20:13:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[wyżernie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/75</guid>
		<description><![CDATA[W DC, na rogu Alei Lotników i Puławskiej jest budka z wietnamskim jedzeniem. Polecam tam genialną, aromatyczną golonkę po sajgońsku – smażoną z imbirem. 9.50 PLN.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W DC, na rogu Alei Lotników i Puławskiej jest budka z wietnamskim jedzeniem.</p>
<p>Polecam tam genialną, aromatyczną golonkę po sajgońsku – smażoną z imbirem. 9.50 PLN.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/75/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trybulacje z urządzaniem mieszkania part 2 — wanna.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/62</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/62#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 02 Dec 2006 15:48:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[mieszkanie]]></category>
		<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/62</guid>
		<description><![CDATA[Wymyśliłem i wyklikałem sobie wannę. Prostokątną. Ladną, symetryczną, geometryczną. W katalogu Koła. W kategorii „wanny stalowe”. Została zawarta w projekcie łazienki i trochę dookoła niej ten projekt się obraca. W połowie września pojechałem do Castoramy żeby ją zamówić. W Castoramie nie mieli katalogu Koła, jakbym miał part number to by mi zamówili. Zamówiłem w Leroy-Merlin, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wymyśliłem i wyklikałem sobie wannę. Prostokątną. Ladną, symetryczną, geometryczną. W katalogu Koła. W kategorii „wanny stalowe”.</p>
<p>Została zawarta w projekcie łazienki i trochę dookoła niej ten projekt się obraca.</p>
<p>W połowie września pojechałem do Castoramy żeby ją zamówić.</p>
<p>W Castoramie nie mieli katalogu Koła, jakbym miał part number to by mi zamówili.</p>
<p>Zamówiłem w Leroy-Merlin, termin dostawy 3 tygodnie, „ale powinna być za tydzień”, i jeszcze dobierzemy panu syfon do  tej wanny.</p>
<p>Dwa tygodnie później byłem tam po coś, wpadłem na gościa przypadkiem, nawet mnie pamiętał, sam zapytał jak tam wanna, mówię że za tydzień w czwartek termin bo jeszcze nie przyjechała (a robienie łazienki stoi i czeka na wannę). Ooo… za tydzień mamy inwentaryzację i nie przyjmujemy dostaw.</p>
<p>Ups.</p>
<p>Dwa tygodnie później w środę, dzwonią, że wanna przyjdzie. O której mają przywieźć. O trzynastej mówię.</p>
<p>Następnego dnia o jedenastej siedzę w autobusie, kiedy dzwoni telefon. Dzisiaj jej nie zdążą rozładować, to kiedy mają przywieźć. W sobotę o 12 mówię.</p>
<p>W sobotę o 11 jadę sobie spokojnie skuterem na miejsce zbrodni, kiedy dzwoni telefon. Zjechałem w jakąś boczną uliczkę,wyjmuję go z kieszeni. Mnóstwo nieodebranych. Oddzwaniam. No bo już do mnie jadą. Umawialismy się na dwunastą, mówię zimno.</p>
<p>Dojeżdżam na miejsce, po chwili przyjeżdża taksówka bagażowa. Facet wystawia wannę, odbiera papiery i spierdala. Z trudem wciągam ją do windy.</p>
<p>Juz w mieszkaniu inwentaryzacja. Wanna jest, nogi są, syfon jest. Otwieram karton z syfonem. Wszystko jest tylko pokrętła i korka nie ma. Może to się kupuje osobno? Objeżdżam okoliczne markety budowlane, nie ma. W końcu biorę ten syfon i jadę do Leroy-Merlin z reklamacją.</p>
<p>Swoją drogą, normalny syfon kosztuje ~80 PLN, ten kosztował jakieś 160. Róźni się tym że jest w kartonie, uszczelką do kształtu wanny i brakiem pokrętła i korka.</p>
<p>Reklamacja jest uznana, dostaję pokrętło i korek z takiego syfonu za 80. Bo wie pan, one przychodzą w dwóch pudełkach i to drugie zwykle ginie.</p>
<p>Później doczytam na WWW Koła, że do Viegi Multiplex pokrętło i korek zamawia się osobno, i kosztuje to 44 PLN. Pan w L-M chyba nie doczytał katalogu.</p>
<p>I sprawdziłem jeszcze coś. Kategorii „wanny stalowe” nie było, nie ma i nie potrzeba.</p>
<p>Wanna okazała się akrylowa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/62/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Drzwi cd.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/64</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/64#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Nov 2006 20:04:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[mieszkanie]]></category>
		<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/64</guid>
		<description><![CDATA[… i bez prądu, bo zakładając kotwy zrobili zwarcie w instalacji.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>… i bez prądu, bo zakładając kotwy zrobili zwarcie w instalacji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/64/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Drzwi bez klamek.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/63</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/63#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Nov 2006 16:32:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[mieszkanie]]></category>
		<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/63</guid>
		<description><![CDATA[Instalatorzy od drzwi nie wzięli ze sobą osprzętu. Więc do wtorku rano mam dom bez klamek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Instalatorzy od drzwi nie wzięli ze sobą osprzętu. Więc do wtorku rano mam dom bez klamek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/63/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trybulacje z urządzaniem mieszkania part 1 — Legrand.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/23</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/23#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Nov 2006 15:01:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[mieszkanie]]></category>
		<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/23</guid>
		<description><![CDATA[Jeden z moich znajomych stwierdził, że wszyscy jego znajomi urządzający mieszkanie opowiadają mu jakie to jest frustrujące a on im strasznie zazdrości. Nie ma czego. Ten odcinek jest specjalnie dla Jacka. Ja sobie wymysliłem, że położę Ethernet. Ponieważ nie może iść w podłodze (tam idą rury c.o.), pan Arek, „fachowiec”, zasugerował listwy przypodłogowe firmy Aspro, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeden z moich znajomych stwierdził, że wszyscy jego znajomi urządzający mieszkanie opowiadają mu jakie to jest frustrujące a on im strasznie zazdrości. Nie ma czego. Ten odcinek jest specjalnie dla Jacka.</p>
</p>
<p>Ja sobie wymysliłem, że położę Ethernet. Ponieważ nie może iść w podłodze (tam idą rury c.o.), pan Arek, „fachowiec”, zasugerował listwy przypodłogowe firmy Aspro, w których są kanały kablowe. Gites.</p>
<p>Po dłuższym kombinowaniu wyszło że trzeba będzie kupić niemalowane (białe, do malowania we własnym zakresie) i pomalować na czarno.</p>
<p>Tyle, że Aspro przestało białe produkować, a poza tym one są kiepskie. Szkoda, że nie powiedział tego jak mi je proponował i zachwalał. Ale będą inne, takie jak panele. Okazało się też, że nie da się tego puścić korytami na tynku jak przy listwach Aspro. Czyli, z położenia 4 gniazdek klienckich i 2 podwójnych mających robić krosownicę, zrobiło się wyprucie 4 gniazdek prądowych podwójnych, zamiana na pojedyńcze i dołożenie w tych samych ramkach Ethernetu. Czyli solidne kucie w ścianach. No dobra, nie da się zrobić omletu bez rozbijania jaj.</p>
<p>Jak już mam mieć to mieszkanie rozpieprzone to po coś, zabrałem się za wybieranie osprzętu. Dla mnie taką marką-symbolem jest <a href="http://legrand.pl/">Legrand</a>, wlazłem w pracy (po pracy, ale siedzę plecami do openspace) na wuwu, ściągnąłem <a href="http://www.legrand.pl/inter/liblocal/doc/PL_2006_05_001_Valena.pdf">katalog serii Valena</a> i zamarłem. Amerykanie by powiedzieli „risque”, ale oni są pruderyjni. Ja mówię NSFW.</p>
<p>W końcu stanęło na serii <a href="http://www.legrand.pl/scripts/inter/publigen/content/templates/show.asp?P=128&#038;L=PO%20&#038;TREE=po-inter">Sistena</a>, mało paskudnej, niezbyt drogiej, i co ważne – dostępnej od ręki w marketach budowlanych. Plus, gniazdka ethernetowe nie wymagają specjalnych narzędzi do zarabiania.</p>
<p>Bez większego problemu nabyłem prądowe pojedyńcze, podwójne, przełączniki, pojedyńcze ethernety. Nigdzie nie było pionowych ramek potrójnych, ale okazało się, że nie będą potrzebne.</p>
<p>Po czym zacząłem szukać podwójnych ethernetów z tej serii.</p>
<p>NIGDZIE kurwa nie ma.</p>
<p>Zamówić nie można „bo Legrand je wycofuje z oferty”. W katalogu oczywiście są.</p>
<p>Pan Arek zasugerował gniazdka <a href="http://berker.pl/">Berkera</a>. Przeżyłbym (z bólem), że są inne, ale wymagają do instalacji noża Krone’a, którego nie posiadam, i musiałbym pożyczać.</p>
<p>W końcu napisałem do Legranda, odpisali mi telefonami do dwóch salesów, udało się dodzwonić do jednego, podał namiar do dwóch hurtowni (jedna to ta gdzie nie można zamówić bo mają być wycofane), telefon do drugiej znalazłem po pół godziny guglania (miły pan z Legranda podał tylko adres na zadupiu koło Hynka gdzie odbiłem się od drzwi bo była sobota), mają email, zamówiłem.</p>
<p>Jutro mają być do odbioru.</p>
<p><em>[następnym razem będzie o wannie]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/23/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

