Category Archives: słowa

przeczytane

Kawałek czegoś: „Czas okrutnych cudów”

Leży na dysku od dawna, jakieś 30% zamie­rzo­nej obję­to­ści, praw­do­po­dob­nie nigdy tego nie skoń­czę. Każda pisana rzecz ma swój czas, swoją este­tykę, sko­ja­rze­nia. To okno się zamknęło, ludzie się roz­je­chali, nowe doświad­cze­nia poka­zały naiw­ność zało­żeń. Mógł­bym tylko wyrzu­cić 80% tego co już jest i napi­sać od początku. Ta scena by została, to jedna z naj­faj­niej­szych rze­czy, jakie

Pierwszy dzień w nowej pracy

Na przy­sta­nek wpa­dam dwie minuty przed przy­jaz­dem 118, ale jest pusto, i przy­po­mi­nam sobie, że mój tele­fon późni. Szlag. Myśla­łem że dzi­siaj uda mi się nie spóź­nić. Po kilku minu­tach przy­jeż­dża 185, wysia­dam w tunelu Wisło­strady i zasko­cze­nie — obie klatki scho­dowe na powierzch­nię prze­gro­dzone poli­cyjną taśmą. Do windy, naci­skam guzik, zero reak­cji, w końcu sfru­stro­wany cią­gnę za drzwi

Protected: Fobos, ciągle Fobos

There is no excerpt because this is a pro­tec­ted post.

Chciałbym tego posłuchać

Dzi­siej­sza notka miała być o czym innym, o cukierni koło cmen­ta­rza, która zawsze była zamknięta kiedy szli­śmy na grób dziadka i nigdy nie udało się tam zjeść ciastka — aż do dzi­siaj (nie­do­bre było). Ale Jakub zalin­ko­wał, że lemow­ski Google Doodle, to dzieło Mar­cina Wicha­rego, zaj­rza­łem na stronę, a tam bar­dzo lemow­skie opo­wia­da­nie o „Ede­nie”, a wła­ści­wie o kom­po­zy­to­rze, który nagrywa ścieżkę

Wtem! Osiągnięcie!

Są takie dni, że idziesz na pocztę zre­ali­zo­wać awizo na obe­lżywy list przy­po­mi­na­jący o następ­nej zapo­mnia­nej spra­wie do ogar­nię­cia, na poczcie prze­kie­ro­wują do okienka pacz­ko­wego, skąd po star­ciu z twa­rzy WTF-a zasko­cze­nia fasu­jesz solidną paczkę. A w niej, coś o czym zdą­ży­łeś już zapo­mnieć, porzu­cić wszelką nadzieję, sfru­stro­wać się i zapo­mnieć z zaję­cia ogar­nia­niem aktu­al­nej fazy cyklu życio­wego homo sapiens. Zna­czy

Inaczej

Sza­leń­com. Wyrzut­kom. Bun­tow­ni­kom. Spra­wia­ją­cym kło­poty. Wci­ska­nym w kan­cia­ste formy. Widzą świat ina­czej. Nie lubią zasad. Nie sza­nują zasta­nego porządku. Może­cie ich cyto­wać, nie zga­dzać się z nimi. Może­cie ich wychwa­lać, albo poni­żać. Nie może­cie ich igno­ro­wać. Bo zmie­niają. Bo wynaj­dują. Bo mają wizje. Bo leczą. Bo badają. Bo two­rzą. Bo inspi­rują. Bo popy­chają ludz­kość do przodu. Może muszą

Starość i zgorzknienie

Lubię „No More Sor­row” Lin­kin parku, ale za każ­dym razem jak tego słu­cham czuję się zgorzk­niały. Dla­czego? [wer­sja z lyric­sami tutaj] Bo jak wokal dojeż­dża do lini­jek And I’m begin­ning to think I have been dece­ived to pierw­sze sko­ja­rze­nie mam „no to ci chwilę jed­nak zajęło, stary”. No bo prze­cież… Pio­senka z filmu „Wię­cej czadu”, peł­nego pięk­nej, jasnej

Pierwszy kontakt

  [OSOBA nar­ra­tor ←][OPOWIADAĆ][TERAZ][WAKACJE][WŁASNOŚĆ nar­ra­tor ←] [CZYNNOŚĆ][CZAS PRZESZŁY] [OSOBA nar­ra­tor ←][OBÓZ][JĘZYK][MIGAĆ]daktylografia(PJM)[UCZYĆ nar­ra­tor ←][OPERATOR LOKALIZACJI] [OBÓZ][GÓRY][SZKLARSKA PORĘBA][OPERATOR LOKALIZACJI] [OSOBA nar­ra­tor ←][KOBIETA][POSIADANIE nar­ra­tor ←][GÓRY][SPACEROWAĆ modyfikator(wspólnie / 2 osoby)][RAZEM narrator ←]

Cytat, chyba z Gibsona

We are appro­aching a the­ore­ti­cal state of abso­lute infor­ma­tio­nal trans­pa­rency … It is beco­ming unpre­ce­den­te­dly dif­fi­cult for any­one, any­one at all, to keep a secret. In the age of the leak and the blog, of evi­dence extrac­tion and link disco­very, tru­ths will either out or be outed, later if not sooner. This is some­thing I would bring to

Idée fixe

Odkąd znam Witka Wita­szew­skiego (jakoś 15 lat będzie w tym roku), zawsze robił sys­tem RPG. Przez wszyst­kie prace, prze­pro­wadzki i zawi­ro­wa­nia życiowe, małymi kro­kami, Witek z przy­ja­ciółmi pisał Sys­tem. Sys­tem opi­su­jący syfia­stą przy­szłość Pol­ski po inwa­zji obcych i prze­mia­nie fazo­wej naszego świata. Przez te wszyst­kie lata tech­no­to­ta­li­ta­ry­styczne wizje przy­szło­ści zaczęły się speł­niać i to jest z jed­nej strony satys­fak­cjo­nu­jące, a z dru­giej

Tron: Legacy” jako kino moralnego niepokoju

Pierw­sze słowa tego posta piszę w tram­waju, stu­ka­jąc w kla­wia­turę tele­fonu z Linu­xem pod maską, już samo to może wska­zy­wać, ze do „Trona” mam sto­su­nek emo­cjo­nalny. Nie jestem z tych, któ­rych w dzie­ciń­stwie zauro­czyły „Gwiezdne Wojny”, moją wizję świata fan­ta­zji usta­wił „Tron”. [będą spo­ilery] Do sequ­ela nie pod­cho­dzi­łem nie­uf­nie, wystar­czała per­spek­tywa light cyc­les i kom­pu­te­ro­wego świata, a kiedy poja­wiły się głosy, o tym, ze

Linki: afirmacja pisarza

Tutaj: [ter­ri­ble­minds]

Po Bronsonie.

MMa­zur mi poży­czył i prze­czy­ta­łem Bron­sona. Od dawna żadna książka nie wcią­gnęła mnie tak jak ta. To nie jest bele­try­styka i to nie jest porad­nik. To zapis kil­ku­dzie­się­ciu zna­jo­mo­ści, cza­sem nawet przy­jaźni, zna­jo­mo­ści z ludźmi któ­rzy cza­sami dra­stycz­nie, a cza­sami mini­mal­nie zmie­nili swoje życie. Nie są to histo­rie hero­iczne, i nie ma tam jasnych rad, są naj­wy­żej obser­wa­cje: Bron­son nie zna­lazł nikogo,

Szukam kontaktu…

…z ludźmi oszu­ka­nymi czy ina­czej poszko­do­wa­nymi w prze­stęp­stwie doko­na­nym za pomocą Inter­netu. Chciał­bym opi­sać ich histo­rie w repor­tażu. Kon­takt alex at hell.pl. Przekażcie dalej.

Linki: maniakalni przedsiębiorcy, między innymi.

tutaj A tutaj wywiad z Houllebecquiem.

Linki: Po Bronson.

Dawno temu wyszła w Pol­sce jego „Gra w krze­mowe kości”, była drugą z wyda­nych w Pol­sce ksią­żek (fabu­lar­nych) o życiu w hi-techu; jest ich zresztą zdu­mie­wa­jąco nie­wiele (pierw­szą byli „Pod­dani Micro­so­ftu” Couplanda, poza tym „Cryp­to­no­mi­con” i „Para­noja” Fin­dera). O ile Coupland opi­sał histo­rię dość pro­stą i na pozio­mie sze­re­go­wych start-upowców, o tyle Bron­son poje­chał po szczy­tach kor­po­ra­cyj­nej poli­tyki. Spodo­bała mi się wtedy ta