Category Archives: cytaty

kultura internetu jest kulturą cytatu

Kawałek czegoś: „Czas okrutnych cudów”

Leży na dysku od dawna, jakieś 30% zamie­rzo­nej obję­to­ści, praw­do­po­dob­nie nigdy tego nie skoń­czę. Każda pisana rzecz ma swój czas, swoją este­tykę, sko­ja­rze­nia. To okno się zamknęło, ludzie się roz­je­chali, nowe doświad­cze­nia poka­zały naiw­ność zało­żeń. Mógł­bym tylko wyrzu­cić 80% tego co już jest i napi­sać od początku. Ta scena by została, to jedna z naj­faj­niej­szych rze­czy, jakie

Pierwszy dzień w nowej pracy

Na przy­sta­nek wpa­dam dwie minuty przed przy­jaz­dem 118, ale jest pusto, i przy­po­mi­nam sobie, że mój tele­fon późni. Szlag. Myśla­łem że dzi­siaj uda mi się nie spóź­nić. Po kilku minu­tach przy­jeż­dża 185, wysia­dam w tunelu Wisło­strady i zasko­cze­nie — obie klatki scho­dowe na powierzch­nię prze­gro­dzone poli­cyjną taśmą. Do windy, naci­skam guzik, zero reak­cji, w końcu sfru­stro­wany cią­gnę za drzwi

Chciałbym tego posłuchać

Dzi­siej­sza notka miała być o czym innym, o cukierni koło cmen­ta­rza, która zawsze była zamknięta kiedy szli­śmy na grób dziadka i nigdy nie udało się tam zjeść ciastka — aż do dzi­siaj (nie­do­bre było). Ale Jakub zalin­ko­wał, że lemow­ski Google Doodle, to dzieło Mar­cina Wicha­rego, zaj­rza­łem na stronę, a tam bar­dzo lemow­skie opo­wia­da­nie o „Ede­nie”, a wła­ści­wie o kom­po­zy­to­rze, który nagrywa ścieżkę

Starość i zgorzknienie

Lubię „No More Sor­row” Lin­kin parku, ale za każ­dym razem jak tego słu­cham czuję się zgorzk­niały. Dla­czego? [wer­sja z lyric­sami tutaj] Bo jak wokal dojeż­dża do lini­jek And I’m begin­ning to think I have been dece­ived to pierw­sze sko­ja­rze­nie mam „no to ci chwilę jed­nak zajęło, stary”. No bo prze­cież… Pio­senka z filmu „Wię­cej czadu”, peł­nego pięk­nej, jasnej

Cytat, chyba z Gibsona

We are appro­aching a the­ore­ti­cal state of abso­lute infor­ma­tio­nal trans­pa­rency … It is beco­ming unpre­ce­den­te­dly dif­fi­cult for any­one, any­one at all, to keep a secret. In the age of the leak and the blog, of evi­dence extrac­tion and link disco­very, tru­ths will either out or be outed, later if not sooner. This is some­thing I would bring to

Linki: afirmacja pisarza

Tutaj: [ter­ri­ble­minds]

Linki: mądrości życiowe.

Jak być twór­czym. Jak być. (via MRW) Codzien­nie rób jedną rzecz, która cię przeraża.

Z Twittera J. P. Barlowa.

How did this old thing get wrap­ped aro­und me?” — Miriam Jen­kins Bar­low, my mother, at age 93. „How old are you?” I asked. „Oh, about 17, same as you.” she replied. Everyone’s dying. The only questions are: How soon? and, How fully lived is the interval?

Protected: Ostatni tydzień. „Lalka”.

There is no excerpt because this is a pro­tec­ted post.

Niesmaczek, pamięć, katharsis, logistyka.

Jedna pani ma taki pomysł, że robi gry na Waż­kie Tematy. Zacznijmy od tego, że to nie jest nowe, z podob­nych pomy­słów mogę jesz­cze wymie­nić „Grey Ranks” — krót­kie RPG o Powsta­niu War­szaw­skim, oraz dwa, wydane razem, tytuły Johna Tynesa: Pup­pe­tland i Power Kill. Pup­pe­tland jest o dora­sta­niu, a Power Kill o eska­pi­zmie RPG. Nie­sma­czek bie­rze się z tego, że pod­pię­cie się pod Wielki Temat

Podobno skasowali więc przeklejam.

Here we go again. — m4w — 22 (Down­town) Date: 2010-01-12, 11:55AM MST Reply To This Post So a couple of weeks ago a put up a post regar­ding the eti­qu­ette of inter­se­xual drink-buying at bars. Lo and behold, this past week­end a friend of mine got bur­ned at the tav by fal­ling for the exact trap that my post

Żyjemy w cyberpunku: to oficjalne.

Komen­tu­jąc sprawę Chiny vs Google Wil­liam Gib­son twit­nął: Źródła: [1], [2].

Cytat dnia: co to jest fantastyka.

Z zain­te­re­so­wa­niem obser­wuję aferę Jakuba Ćwieka. W otoczce meme­tycz­nej afery Andrzej Misz­kurka pięk­nie pod­su­mo­wał ten gatu­nek lite­racki. Ten wątek dys­ku­sji toczył się dookoła narze­ka­nia, że wydawca suge­ruje wyda­nie książki nie­do­pra­co­wa­nej: Ale to kwin­te­sen­cja fan­ta­styki. Naj­le­piej sprze­da­ją­cymi się auto­rami fan­tasy byli do nie­dawna Jor­dan i Good­kind. Naj­le­piej sprze­da­jąca się space opera to Honor Har­ring­ton. Do dzi­siaj wielu czy­tel­ni­ków

Linki (19): content wants to be porn.

Wraz z nadej­ściem magne­to­wi­dów i inter­netu, nade­szła por­no­gra­fia. Ist­niała już wcze­śniej, ale nie była tak pro­sto i ofi­cjal­nie dostępna. Pamię­tam wypo­wie­dzi pierw­szych pol­skich sie­ciow­ców, że porn to naj­prost­sze zasto­so­wa­nie sieci które tra­fia do wszyst­kich użyt­kow­ni­ków (i spo­rej czę­ści użyt­kow­ni­czek), a wtedy pyta­nie „po co komu ten cały Inter­net” nie było bez sensu. Playboy.com to jedna z wcze­snych domen komer­cyj­nych, zare­je­stro­wano ją

Cytat dnia: Budda jakiego nie znacie.

Na twoje pyta­nie odpo­wiem przy­po­wie­ścią. Pew­nego dnia, jak to mia­łem w zwy­czaju, zebra­łem swo­ich uczniów na naukę. Ale tego dnia, zamiast prze­ma­wiać do nich o natu­rze życia, jak to czy­ni­łem zazwy­czaj, wyto­czy­łem auto­mat z grą „Źli Kole­sie prze­ciw Smo­czym Nin­dżom . Każ­demu z nich wska­za­łem na auto­mat w mil­cze­niu. Każdy z nich wpa­try­wał się we mnie w nie­zro­zu­mie­niu tego, co chcia­łem prze­ka­zać. W ten

Głos Pana powinien być o socjologach.

As will become appa­rent, the „domi­nant para­digm” of the period pro­ved to be in sub­stan­tial part a para­digm of domi­nance, in which the apro­pria­te­ness and ine­vi­ta­bi­lity of elite con­trol of com­mu­ni­ca­tion was taken as a given. As a prac­ti­cal mat­ter, the key aca­de­mic jour­nals of the day demon­stra­ted only a secon­dary inte­rest in what com­mu­ni­ca­tion „is”. Instead, they con­cen­tra­ted