<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>publiczna dusza prywatna &#187; świadomość</title>
	<atom:link href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/category/swiadomosc/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://quiston.tpsa.com/blog</link>
	<description>There are no answers. Only choices.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Jan 2012 01:53:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Żyjemy w cyberpunku: psychopatę zatrudnię</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1406</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1406#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Jan 2012 19:26:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[gdzieś indziej]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1406</guid>
		<description><![CDATA[W tekście dla The Independent, Brian Bashan cytuje dyrektora wielkiego banku, wspominającego, że w którejś z poprzednich firm szukali psychopatów do zatrudnienia w dziale finansowym.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W tekście dla The Independent, Brian Bashan cytuje dyrektora wielkiego banku, wspominającego, że w którejś z poprzednich firm <a href="http://www.independent.co.uk/news/business/comment/brian-basham-beware-corporate-psychopaths--they-are-still-occupying-positions-of-power-6282502.html" title="The Independent" target="_blank">szukali psychopatów</a> do zatrudnienia w dziale finansowym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1406/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwszy dzień w nowej pracy</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1390</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1390#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Dec 2011 14:36:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[Klubokawiarnia Grawitacja]]></category>
		<category><![CDATA[Powegraph]]></category>
		<category><![CDATA[„Ciśnienie ewolucyjne”]]></category>
		<category><![CDATA[„Głos Lema”]]></category>
		<category><![CDATA[„Lalka”]]></category>
		<category><![CDATA[„Science Fiction”]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1390</guid>
		<description><![CDATA[Na przystanek wpadam dwie minuty przed przyjazdem 118, ale jest pusto, i przypominam sobie, że mój telefon późni. Szlag. Myślałem że dzisiaj uda mi się nie spóźnić. Po kilku minutach przyjeżdża 185, wysiadam w tunelu Wisłostrady i zaskoczenie — obie klatki schodowe na powierzchnię przegrodzone policyjną taśmą. Do windy, naciskam guzik, zero reakcji, w końcu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na przystanek wpadam dwie minuty przed przyjazdem 118, ale jest pusto, i przypominam sobie, że mój telefon późni. Szlag. Myślałem że <strong>dzisiaj</strong> uda mi się nie spóźnić. Po kilku minutach przyjeżdża 185, wysiadam w tunelu Wisłostrady i zaskoczenie — obie klatki schodowe na powierzchnię przegrodzone policyjną taśmą. Do windy, naciskam guzik, zero reakcji, w końcu sfrustrowany ciągnę za drzwi — otwierają się, kabina na miejscu. Na powierzchni policjant mówi tu nie ma przejścia, odgania od centrum „Kopernik”, potem w drodze na Browarną mijam jeszcze patrol <em>suszarniczy</em>, pierwszy raz widzę, żeby stali na zjeździe z mostu Świętokrzyskiego.</p>
<p>Dochodzę do Browarnej, szukam numeru, na podjeździe zaparkowana wielka Honda, rozpoznaję naklejkę na kufrze — to Leszka, to tutaj. Wchodzę, rozglądam się, z bocznych drzwi macha do mnie Kaja, oddaję jej kurtkę, Rafał macha do mnie z prezydium siadam obok niego, prowadzący rzuca pytanie o sens pisania fantastyki, przekazuje mikrofon w moje ręce — „Alex odpowie pierwszy bo się spóźnił”.</p>
<p>Potem jest dyskusja o <a href="http://www.blog.podrzucki.eu/?p=201" title="Podrzucki.eu" target="_blank">polemice Wawrzyńca Podrzuckiego</a> z <a href="http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kultura/1193387-lem-sredni.html" title="Dziennik Polski" target="_blank">recenzją Oramusa</a>, znowu mikrofon najpierw trafia do mnie, mówię odruchowo, że pisarz nie powinien dyskutować z krytykami, oddaję mikrofon dalej, zamieram.</p>
<p>Ja — <em>pisarz</em>?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1390/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Protected: Fobos, ciągle Fobos</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1277</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1277#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Nov 2011 22:38:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>
		<category><![CDATA[Phobos]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1277</guid>
		<description><![CDATA[There is no excerpt because this is a protected post.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<form action="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-pass.php" method="post">
<p>This post is password protected. To view it please enter your password below:</p>
<p><label for="pwbox-1277">Password:<br />
<input name="post_password" id="pwbox-1277" type="password" size="20" /></label><br />
<input type="submit" name="Submit" value="Submit" /></p></form>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1277/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chciałbym tego posłuchać</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1372</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1372#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Nov 2011 21:34:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosferia]]></category>
		<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Wichary]]></category>
		<category><![CDATA[mwichary]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Lem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1372</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejsza notka miała być o czym innym, o cukierni koło cmentarza, która zawsze była zamknięta kiedy szliśmy na grób dziadka i nigdy nie udało się tam zjeść ciastka — aż do dzisiaj (niedobre było). Ale Jakub zalinkował, że lemowski Google Doodle, to dzieło Marcina Wicharego, zajrzałem na stronę, a tam bardzo lemowskie opowiadanie o „Edenie”, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiejsza notka miała być o czym innym, o cukierni koło cmentarza, która zawsze była zamknięta kiedy szliśmy na grób dziadka i nigdy nie udało się tam zjeść ciastka — aż do dzisiaj (niedobre było).</p>
<p>Ale Jakub zalinkował, że <a href="http://googlepolska.blogspot.com/2011/11/zagraj-w-cyberiade-doodle-dla-stanisawa.html" title="blogspot.com" target="_blank">lemowski Google Doodle</a>, to dzieło Marcina Wicharego, zajrzałem na stronę, a tam <a href="http://www.aresluna.org/stories/eden/" title="aresluna.org" target="_blank">bardzo lemowskie opowiadanie o „Edenie”</a>, a właściwie o kompozytorze, który nagrywa ścieżkę dźwiękową no nieistniejącej ekranizacji „Edenu”. Pierwsze skojarzenie — szkoda, że „<a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1355" title="Wtem! Osiągnięcie!" target="_blank">Głos Lema</a>” już wyszedł, to króciak, ale świetnie by się wpasował.</p>
<p>A drugie skojarzenie jest takie, że strasznie, (potwornie!) mam ochotę tego posłuchać (przekład mój):</p>
<blockquote>
<ol>
<li>W obliczeniach był błąd</li>
<li>Wyzwolenie</li>
<li>Fabryka</li>
<li>„Jeszcze nigdy nie byłem taki szczęśliwy”</li>
<li>Wizyta</li>
<li>Cmentarz</li>
<li>Dwa miasta</li>
<li>Bitwa</li>
<li>Trzeci kontakt</li>
<li>Dublety</li>
<li>„Oni nie odejdą”</li>
</ol>
</blockquote>
<p>I to jeden z tych momentów, kiedy żałuję, że jestem <em>człowiekiem słowa</em> i nie potrafię tego sam skomponować.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1372/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wtem! Osiągnięcie!</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1355</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1355#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Nov 2011 00:24:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[gdzieś indziej]]></category>
		<category><![CDATA[przedmioty]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>
		<category><![CDATA[Powergraph]]></category>
		<category><![CDATA[read me]]></category>
		<category><![CDATA[„Ciśnienie ewolucyjne”]]></category>
		<category><![CDATA[„Głos Lema”]]></category>
		<category><![CDATA[„Lalka”]]></category>
		<category><![CDATA[„Science Fiction”]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1355</guid>
		<description><![CDATA[Są takie dni, że idziesz na pocztę zrealizować awizo na obelżywy list przypominający o następnej zapomnianej sprawie do ogarnięcia, na poczcie przekierowują do okienka paczkowego, skąd po starciu z twarzy WTF-a zaskoczenia fasujesz solidną paczkę. A w niej, coś o czym zdążyłeś już zapomnieć, porzucić wszelką nadzieję, sfrustrować się i zapomnieć z zajęcia ogarnianiem aktualnej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Są takie dni, że idziesz na pocztę zrealizować awizo na obelżywy list przypominający o następnej zapomnianej sprawie do ogarnięcia, na poczcie przekierowują do okienka paczkowego, skąd po starciu z twarzy WTF-a zaskoczenia fasujesz solidną paczkę.</p>
<p>A w niej, coś o czym zdążyłeś już zapomnieć, porzucić wszelką nadzieję, sfrustrować się i zapomnieć z zajęcia ogarnianiem aktualnej fazy cyklu życiowego <em>homo sapiens</em>.</p>
<p>Znaczy — <em>autorskie przyszły!</em></p>
<div><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1357" title="Antologia „Głos Lema”" src="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-content/uploads/2011/11/GL-207x200.png" alt="zdjęcie książki" width="207" height="200" /><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1356" title="Antologia „Science fiction”" src="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-content/uploads/2011/11/SF-189x200.png" alt="zdjęcie książki" width="189" height="200" /></div>
<p> </p>
<p> </p>
<p> </p>
<p> </p>
<p> </p>
<p> </p>
<p> </p>
<p>Oprócz swoich kawałków tam zawartych (odpowiednio — „Lalka” i „Ciśnienie ewolucyjne”) polecam na pewno teksty Wojtka Orlińskiego (który się strasznie tajniaczy że „Stanlemian” jest już po polsku) i Jacka Dukaja, reszty po prostu nie miałem jeszcze czasu przeczytać na spokojnie.</p>
<p>Obie rzeczy powinny już leżeć w empikach, oprócz tego zamówić je można w sklepie wydawnictwa: „<a title="sklep.powegraph.pl" href="http://sklep.powergraph.pl/produkt/44-science-fiction" target="_blank">Science Fiction</a>”, „<a title="sklep.powergraph.pl" href="http://sklep.powergraph.pl/produkt/37-glos-lema" target="_blank">Głos Lema</a>”.</p>
<p>Następnej paczki się w najbliższym czasie nie spodziewam, ale jak to się mówi — pracuję nad tym. I także nad tym, żeby na okładce było tylko jedno nazwisko autora.</p>
<p>Smacznego!</p>
<p><em>[naprawdę w pewnym momencie sądziłem, że to się nie uda, jest parę epickich historii nie wartych opowiadania związanych z tymi książkami]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1355/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cisza radiowa</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1347</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1347#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Nov 2011 11:33:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1347</guid>
		<description><![CDATA[Odpiąć się jest trudno. Podłączyć z powrotem jeszcze trudniej. Trudno się odpiąć, trudno wstać i wyjść w nijaki jesienny poranek, pojechać w przyszłość — w moim mieście nie było „Bielaw”, a na pewno nie było tam centrum handlowego z niewielkim hipermarketem budowlanym. Mogę pokazać, palcem na mapie, gdzie zaczyna się ostatnie 10 lat. Potem ładując [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Odpiąć się jest trudno. Podłączyć z powrotem jeszcze trudniej.</p>
<p>Trudno się odpiąć, trudno wstać i wyjść w nijaki jesienny poranek, pojechać w przyszłość — w moim mieście nie było „Bielaw”, a na pewno nie było tam centrum handlowego z niewielkim hipermarketem budowlanym. Mogę pokazać, palcem na mapie, gdzie zaczyna się ostatnie 10 lat.</p>
<p>Potem ładując książki do ładnych, ale zbyt cienkich kartonów, zdziwienie, że te książki były w domu: Faulknera pamiętam, ale Fallaci? Bratny?</p>
<p>Potem jest powrót, potem jest życie, tylko kiedy otworzyć przeglądarkę, te wszystkie małe sprawy, nowy minister, że Flash umiera, że pokazali nowy telefon, który za rok będzie przestarzałym złomem, albo, że ktoś kogoś tam zdissował, czy że prawica pobiła się z lewicą i policją. Po co się tym przejmować. Są sprawy do załatwienia, pieniądze do zarobienia, kredyty do spłacenia i bazy danych do migracji. Potem nie zostaje już nic.</p>
<p>Więc, cisza radiowa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1347/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Inaczej</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1342</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1342#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Oct 2011 09:01:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>
		<category><![CDATA[apple]]></category>
		<category><![CDATA[steve jobs]]></category>
		<category><![CDATA[think different]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1342</guid>
		<description><![CDATA[Szaleńcom. Wyrzutkom. Buntownikom. Sprawiającym kłopoty. Wciskanym w kanciaste formy. Widzą świat inaczej. Nie lubią zasad. Nie szanują zastanego porządku. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi. Możecie ich wychwalać, albo poniżać. Nie możecie ich ignorować. Bo zmieniają. Bo wynajdują. Bo mają wizje. Bo leczą. Bo badają. Bo tworzą. Bo inspirują. Bo popychają ludzkość do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szaleńcom.</p>
<p>Wyrzutkom.</p>
<p>Buntownikom.</p>
<p>Sprawiającym kłopoty.</p>
<p>Wciskanym w kanciaste formy.</p>
<p>Widzą świat inaczej. Nie lubią zasad. Nie szanują zastanego porządku.</p>
<p>Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi. Możecie ich wychwalać, albo poniżać.</p>
<p>Nie możecie ich ignorować.</p>
<p>Bo zmieniają. Bo wynajdują. Bo mają wizje. Bo leczą. Bo badają. Bo tworzą. Bo inspirują. </p>
<p>Bo popychają ludzkość do przodu.</p>
<p>Może muszą być szaleni.</p>
<p>Jak inaczej można patrzeć na puste płótno i widzieć dzieło sztuki?<br />
Jak inaczej mozna siedzieć w ciszy i usłyszeć jeszcze nie napisaną piosenkę.<br />
Jak inaczej mozna spoglądać na czerwoną planetę i widzieć ruchome laboratorium?</p>
<p>Tworzymy narzędzia dla nich.</p>
<p>Tam gdzie inni widzą szaleństwo, my widzimy geniusz. Bo tylko szaleńcy próbują zmienić świat, bo tylko tacy szaleńcy mogą zmienić świat.</p>
<p><em>[pamięci Steve’a Jobsa, na podstawie „Think Different” opracowanego przez Craiga Tanimoto, Roba Siltanena i Kena Segalla; sosumi]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1342/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwie szkoły</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1316</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1316#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Sep 2011 16:20:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[motocykl]]></category>
		<category><![CDATA[atgatt]]></category>
		<category><![CDATA[thelema]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1316</guid>
		<description><![CDATA[Jest taka szkoła, że należy kupić sobie taki motocykl jak się chce, i jeździć na nim jak się chce, w końcu to wolność jest najważniejsza. Litra1 na pierwszy2, jeździć w t-shircie i klapkach — proszę bardzo. Wola twa niech będzie prawem najwyższym. Drugą szkołę Amerykanie nazywają ATGATT — All The Gear All The Time. Wszystkie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jest taka szkoła, że należy kupić sobie taki motocykl jak się chce, i jeździć na nim jak się chce, w końcu to wolność jest najważniejsza. Litra<sup>1</sup> na pierwszy<sup>2</sup>, jeździć w t-shircie i klapkach — proszę bardzo. Wola twa niech będzie prawem najwyższym.</p>
<p>Drugą szkołę Amerykanie nazywają ATGATT — All The Gear All The Time. Wszystkie ciuchy, cały czas, nawej jak jedziesz po fajki.</p>
<p>Na początku należałem do drugiej grupy, potem zacząłem przychylać ucha argumentom pierwszej. </p>
<p>Potem z garażu znikła fazerka sąsiada, spotkałem go w windzie.</p>
<p>— Sprzedałeś?<br />
— Rozwaliłem. Chciałem szybko skoczyć na Ursynów, bez ciuchów, raz dwa, nie zmieściłem się w zakręcie na estakadzie, miesiąc w szpitalu.</p>
<p>Wtedy przestałem marzyć o wietrze we włosach. Przedwczoraj się przydało. Chwila rozkojarzenia, hamowanie awaryjne, zerwanie przyczepności przodu. Potem szlifik, kilkanaście metrów. Buty, spodnie z ochraniaczami, kurtka, rękawice. Nawet nic po nich nie widać za bardzo. Wstałem, otrzepałem się, podniosłem motor i odprowadziłem na chodnik<sup>3</sup>.</p>
<p>—<br />
<sup>1</sup> <em>litr</em> – archetypiczny motocykl sportowy, zazwyczaj motocykl klasy supersport, pojemność skokowa około 1000ccm, owiewkowany, lekki, szybki, nie do opanowania dla początkującego;<br />
<sup>2</sup> wielkie pytanie początkującego — „co kupić na pierwszy motocykl”.  Powinien być to motocykl niezbyt mocny, niezbyt ciężki i niezbyt drogi. Standardową odpowiedzią tu i teraz jest Suzuki GS500. Są luzie kupujący <em>litra</em> na pierwszy, np europoseł Wałęsa. Zazwyczaj kończy się to źle, albo bardzo źle.<br />
<sup>3</sup> Oczywiście nie jest tak, że całkiem nic mi nie jest, ale w porównaniu z poprzednimi takimi akcjami, kiedy nie miałem ochraniaczy, to w ogóle nie ma o czym mówić.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1316/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Starość i zgorzknienie</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/905</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/905#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Sep 2011 20:14:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[dźwięki]]></category>
		<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[concrete blonde]]></category>
		<category><![CDATA[everybody knows]]></category>
		<category><![CDATA[leonard cohen]]></category>
		<category><![CDATA[linkin park]]></category>
		<category><![CDATA[youtube]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=905</guid>
		<description><![CDATA[Lubię „No More Sorrow” Linkin parku, ale za każdym razem jak tego słucham czuję się zgorzkniały. Dlaczego? [wersja z lyricsami tutaj] Bo jak wokal dojeżdża do linijek And I’m beginning to think I have been deceived to pierwsze skojarzenie mam „no to ci chwilę jednak zajęło, stary”. No bo przecież… Piosenka z filmu „Więcej czadu”, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lubię „No More Sorrow” Linkin parku, ale za każdym razem jak tego słucham czuję się zgorzkniały.</p>
<p>Dlaczego?</p>
<p><iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/AyBFySXi6Cc" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p><em>[wersja z lyricsami <strong><a href="http://www.youtube.com/watch?v=wxgEl-LXdcQ" title="YouTi\ube" target="_blank">tutaj</a></strong>]</em></p>
<p>Bo jak wokal dojeżdża do linijek</p>
<blockquote><p>
And I’m beginning to think<br />
I have been deceived</p></blockquote>
<p>to pierwsze skojarzenie mam „no to ci chwilę jednak zajęło, stary”.</p>
<p>No bo przecież…</p>
<p><iframe width="420" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/6G2M34nWqZk" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Piosenka z filmu „Więcej czadu”, pełnego pięknej, jasnej naiwnej wiary, że jak dzieje się zło, to wystarczy o tym powiedzieć światu, świat się przejmie i ktoś naprawi zło.</p>
<p>MRW miał o tym <a href="http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104665,9711482,CC__Telewizja_klamie.html" title="CyberCzwartek: Telewizja Kłamie" target="_blank"><strong>ładną notkę</strong></a>.</p>
<p><em>[<strong><a href="http://www.youtube.com/watch?v=rBQYWCw8n_k" title="YouTube: Leonard Cohen "Everybody Knows"" target="_blank">tutaj</a></strong> wersja Cohena z lyricsami, Cohen, facet którego piosenki w oryginale nie dają się słuchać, a w coverach wybijają z butów]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/905/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwszy kontakt</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1291</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1291#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Aug 2011 22:06:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1291</guid>
		<description><![CDATA[  [OSOBA narrator ←][OPOWIADAĆ][TERAZ][WAKACJE][WŁASNOŚĆ narrator ←] [CZYNNOŚĆ][CZAS PRZESZŁY] [OSOBA narrator ←][OBÓZ][JĘZYK][MIGAĆ]daktylografia(PJM)[UCZYĆ narrator ←][OPERATOR LOKALIZACJI] [OBÓZ][GÓRY][SZKLARSKA PORĘBA][OPERATOR LOKALIZACJI] [OSOBA narrator ←][KOBIETA][POSIADANIE narrator ←][GÓRY][SPACEROWAĆ modyfikator(wspólnie / 2 osoby)][RAZEM narrator ←]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p>[OSOBA narrator ←][OPOWIADAĆ][TERAZ][WAKACJE][WŁASNOŚĆ narrator ←] [CZYNNOŚĆ][CZAS PRZESZŁY]</p>
<p>[OSOBA narrator ←][OBÓZ][JĘZYK][MIGAĆ]daktylografia(PJM)[UCZYĆ narrator ←][OPERATOR LOKALIZACJI]</p>
<p>[OBÓZ][GÓRY][SZKLARSKA PORĘBA][OPERATOR LOKALIZACJI]</p>
<p>[OSOBA narrator ←][KOBIETA][POSIADANIE narrator ←][GÓRY][SPACEROWAĆ modyfikator(wspólnie / 2 osoby)][RAZEM narrator ←]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1291/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fikcje</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1205</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1205#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Aug 2011 22:14:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosferia]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[belle du jour]]></category>
		<category><![CDATA[hannibal lecter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1205</guid>
		<description><![CDATA[Czytanie takich klasycznych blogów traktowałem zawsze jako okna w inne rzeczywistości. Rzeczywistość gospodyni domowej, rzeczywistość korposzczura, rzeczywistość yuppiego. Aż któregoś dnia coś się przestaje zgadzać, pani prawnik spędzająca weekendy w Paryżu z coraz to nowymi kochankami nie miałaby czasu tyle pisać. Albo po prostu z trzeciej ręki dowiem się, że autorem bloga ogiera podrywacza jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czytanie takich klasycznych blogów traktowałem zawsze jako okna w inne rzeczywistości. Rzeczywistość gospodyni domowej, rzeczywistość korposzczura, rzeczywistość yuppiego.</p>
<p>Aż któregoś dnia coś się przestaje zgadzać, pani prawnik spędzająca weekendy w Paryżu z coraz to nowymi kochankami nie miałaby czasu tyle pisać. Albo po prostu z trzeciej ręki dowiem się, że autorem bloga ogiera podrywacza jest korposzczur z dwójką dzieci.</p>
<p>Nawet później przestaje to dziwić, sieciowe psy udające ludzi stają się normą. Zostaje tylko żal, że nie da się zajrzeć do cudzego świata, spojrzeć na świat oczami z innego <em>stożka świetlnego</em>. Fikcja nie ma tej mocy, jest ułożona tpod tezę, albo oglądalność. Nie ma Hannibali Lecterów.</p>
<p>I chyba najbardziej zdziwiony byłem, kiedy <a title="blogspot.com" href="http://belledejour-uk.blogspot.com/" target="_blank">Belle du Jour</a> okazała się tym za kogo się podawała. Ale miała ciężki styl i nie czytałem jej często.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1205/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poznaj człowieka w cztery godziny</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1211</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1211#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Aug 2011 19:30:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1211</guid>
		<description><![CDATA[Przez cztery godziny w miesiącu jestem wszechświatem. To nie jest trudne, po prostu opowiadam historię, a chwilami pytam postacie, co by zrobiły w tej sytuacji. Zaczyna się prosto: powiedz mi kim jesteś, gdzie mieszkasz? Tylko jedna prośba, niech to będzie ktoś, kim mógłbyś być — albo mogłabyś — gdyby twoje życie poszło w lewo a nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przez cztery godziny w miesiącu jestem wszechświatem. To nie jest trudne, po prostu opowiadam historię, a chwilami pytam postacie, co by zrobiły w tej sytuacji.</p>
<p>Zaczyna się prosto: powiedz mi kim jesteś, gdzie mieszkasz? Tylko jedna prośba, niech to będzie ktoś, kim mógłbyś być — albo mogłabyś — gdyby twoje życie poszło w lewo a nie w prawo. Masz kogoś? Opisz mi wasz normalny dzień. Który? Niech będzie poniedziałek, 16 maja 2011.</p>
<p>Historię napisałem 10 lat temu, nawet dostało to jakieś wyróżnienie w branżowym konkursie, potem znajomy wydawca powiedział „niezle, ale to jest film, nie można tego wygrać, nie tego chcą moi czytelnicy”.</p>
<p>Wtedy próbowałem napisać horror egzystencjalny o spotkaniu z siłami, które gdzieś tam są,ale których normalnie nie widzimy. Teraz widzę, że napisałem opowieść o związkach i zaufaniu.</p>
<p>Opowieść trwa cztery godziny, czasem pięć. Kiedy się kończy wiem o postaciach więcej niż bym chciał. Wiem kto znajdzie sobie kogoś, kto mu pomoże. Wiem, kto ugnie się pod presją, a kto postawi na jedną kartę wszystko, by odzyskać ukochaną osobę.</p>
<p>Oczywiście, to nie jest prawda. Wiemy o sobie tylko tyle, na ile nas sprawdzono. W <em>realu</em>, nie w opowieści.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1211/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obcy w obcym kraju</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1238</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1238#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Jul 2011 22:52:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[motocykl]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1238</guid>
		<description><![CDATA[Mocno dokręciłem przewody i bez zakładania zamka i siodła przekręciłem kluczyk i wcisnąłem zapłon. Znad tylnego koła drwiąco zaterkotał przekaźnik. Nie będzie gardłowego kaszlnięcia wydechu i powrotu do domu na kołach; zakląłem, raz; całą złość spaliłem poprzedniej nocy, przez godzinę, w deszczu, próbując odpalić motocykl na pych. To był najgorszy konwent w moim życiu. Czara [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mocno dokręciłem przewody i bez zakładania zamka i siodła przekręciłem kluczyk i wcisnąłem zapłon. Znad tylnego koła drwiąco zaterkotał przekaźnik. Nie będzie gardłowego kaszlnięcia wydechu i powrotu do domu na kołach; zakląłem, raz; całą złość spaliłem poprzedniej nocy, przez godzinę, w deszczu, próbując odpalić motocykl na pych. </p>
<p>To był najgorszy konwent w moim życiu.</p>
<p>Czara przelała się na spotkanio-prelekcji o tym, że Polacy nie czytają, zadowolenie z siebie prelegenci rzucali komunałami, jakich nie powstydziłby się premier Kaczyński. Do tego jeszcze pompowali sobie obrzmiałe ego cytując Gombrowicza gardzącego filistrami i pięć razy deklarując, że <em>zaraz kończymy</em>. Patrząc na nich pierwszy raz w życiu odczułem satysfakcję z faktu, że moja praca polega na <em>podrzynaniu gardła prasie papierowej</em> i tacy bufoni w końcu będą musieli znaleźć sobie uczciwy sposób zarabiana na życie, przez co nie będzie czasu na deklarowanie, że internetowa krytyka jest złem, bo to nie jest krytyka, tylko „polecanki”.</p>
<p>Jakoś chwilę wcześniej pierwszy raz w życiu zacząłem świadomie sabotować czyjąś dyskusję, tylko po to, żeby się coś działo. I żeby bzdurne stwierdzenia zadeklarowanego amerykanisty w rodzaju „książki w Ameryce [Stanach Zjednoczonych] są tańsze, bo Stany nie są państwem socjalistycznym, nie ma tam rozdętej sfery budżetowej” nie pozostały bez kontry. A poza tym nie miałem już w co grać na telefonie.</p>
<p>Czemu nie poszedłem w cholerę? Czekałem aż mi się podładuje akumulator, oraz chciałem po zakończeniu tegoż spotkania zamienić kilka słów z Anną, co w końcu się udało.</p>
<p>Poprzednia Avangarda była konwentem bardzo przyjemnym, życie towarzyskie toczyło się przy bardzo szczęśliwie umieszczonym naprzeciwko wejścia murku, byli znajomi z całej Polski, coś się działo. W tym roku konwent rozmył się w pustych korytarzach SGGW, lokal konwentowy otwierany po 16, zero możliwości zjedzenia czegoś na miejscu, oraz — co mnie osobiście nie dotyczyło, ale uważam to za olbrzymi błąd organizatorów — lokalizacja do całodobowej integracji, spania i grania odległa o pół Warszawy. Nie ma ludzi, nie ma co robić, przez dwa dni udało mi się znaleźć półtorej fajnej prelekcji, z <em>usual suspects</em> wymieniam zdawkowy smalltalk, ten sam co zawsze, przez chwilę z Michałem omawiamy jakieś waśnie sprzed pięciu, dziesięciu lat. I tyle, czuję się obco, to już nie jest mój fandom, ta młodzież grająca w Neuroshimę, zaczytana w steampunku nie mającym nic wspólnego z Gibsonem i Sterlingiem.</p>
<p>Koniec, porozmawiałem, poszedłem wziąć akumulator, do motocykla, dostawanie się do elektryki mam opracowane, nie pojedzie. Wtedy zaczynam działać w trybie automatycznym, plan C. Plan B realizowałem do tej pory, włączony po tym jak poprzedniego wieczoru maszyna odmówiła powrotu do domu. Sprawdzić czas, skręcić zamek na tyle, żeby przytrzymał siodło, akumulator do plecaka, na ostatni autobus.</p>
<p>Schodzę do metra Natolin, szybkim spojrzeniem obrzucam grupkę młodzerzy odliczającą okrzykami „jeden”, „dwa”, pierwsze skojarzenie, rocznik wychodzi do cywila, schodzę na peron. Dopiero kiedy siadam na ławce, przypominam sobie, że poboru już nie ma, skandujący schodzą po schodach, „dziewięć”, „dziesięć”, „przód”, „tył”, „w bok” „i skok” — najpierw w dół po schodach tańczy to dwóch kolesi, za nimi w następnej iteracji spływają dziewczyny dziewczyny, grupka przycicha.</p>
<p>Otwieram starą Fantastykę, tego numeru mi brakowało, znalazłem w antykwariacie za cztery złote. Przerzucam pobieżnie, wstępniak Hollanka, jakiś autor polemizuje z Parowskim na trzy szpalty drobnego druku. Wjeżdża pociąg, jeden z tańczących kolesi biegnie równo z drzwiami wagonu, pokazując dziewczynom jaki jest szybki. Wsiadam, prawie pusto, siadam na skraju jednego z długich siedzisk, poprawiam słuchawki, podkręcam muzykę, otwieram Fantastykę, jakieś japońskie opowiadanie. Drugimi drzwiami wsiadają „tancerze” siadają koło mnie i naprzeciw, przyglądam im się, kolesie w swetrach, koszulach, jakichś bluzach, jeden ma czapkę baseballówkę, ten który biegł ma ostry nos, czarną kamizelkę na białej koszuli i szarawary. Między nimi dziewczyny, blondynka w białym topie z butelką Corony w ręce, niebieskooka akszkenazyjska brunetka w czerwonym skórzanym żakiecie, jeszcze jedna z watchmenowym supłem na głowie i jeszcze dalsi, upychają się na dwóch siedziskach i naturalnie, płynnie, bez zająknięcia się dzielą się na drużyny i przechodzą do grania w kalambury.</p>
<p>Siedzę obok nich, kiedy zamieniają się miejscami wpadają na mnie ale nie pada nawet zdawkowe „sorry”. Cały wagon przygląda im się zafascynowany, ja trochę czytam, trochę popatruję, ale nawet kiedy patrzę zupełnie otwarcie, nie odpowiadają spojrzeniem, nie widzą mnie. Kiedy kończy się czas drużyny na zgadnięcie, chóralnie jak poprzednio odliczają „dziewięć!”, „dziesięć!”. Czytam jakiś kawałek o japońskim jedzeniu i zastanawiam się, jak tłumacz pisał o <em>sushi</em> w czasach, kiedy szczytem marzeń było kartkowe wołowe z kością i czy „rosół w proszku” w oryginale nazywał się <em>ramen</em>.</p>
<p>Dojeżdżamy do Centrum, wstaję do drzwi, za sobą słyszę jeszcze „ej, wysiadamy tutaj”, tracę ich z oczu. Sprawdzam czas.</p>
<p>Jeszcze zdążę na nocny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1238/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Avangarda znowu</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1234</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1234#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Jul 2011 13:12:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[avangarda]]></category>
		<category><![CDATA[idee fixe rpg]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1234</guid>
		<description><![CDATA[W tym roku na konwencie Avangarda mam dwie prelekcje, w piątek: o godzinie 13 w sali P4 będę mówił o DELTA GREEN, systemie RPG dziejącym się w amerykańskich służbach specjalnych, a o godzinie 20 w P1 (AULA II) o współczesnym szpiegostwie internetowym. Równolegle z drugą prelekcją odbędzie się prezentacja ideefixe RPG, na którą zapraszam, chociaż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W tym roku na <a title="ava.waw.pl" href="http://www.ava.waw.pl/index.php?option=com_content&amp;view=article&amp;id=47&amp;Itemid=55" target="_blank">konwencie Avangarda</a> mam dwie prelekcje, w piątek: o godzinie 13 w sali P4 będę mówił o DELTA GREEN, systemie RPG dziejącym się w amerykańskich służbach specjalnych, a o godzinie 20 w P1 (AULA II) o współczesnym szpiegostwie internetowym.</p>
<p>Równolegle z drugą prelekcją odbędzie się prezentacja i<a title="ideefixe rpg" href="http://ideefixe-rpg.pl/" target="_blank">deefixe RPG</a>, na którą zapraszam, chociaż mnie tam nie będzie, prowadzić będą Leszek Karlik, Maciej Starzycki i być może główny <em>spiritus movens</em> projektu, Witold Witaszewski, jeśli uda mu się dotrzeć.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1234/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czołg</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1213</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1213#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Jul 2011 22:28:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[plac rapackiego]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1213</guid>
		<description><![CDATA[To był stary kiosk Ruchu, jeszcze starego typu, zanim zaczęłi je wymieniać na estetyczne, zielone budki. Z jakiegoś powodu na Placu Rapackiego kiosk zawsze zorientowany był bokiem do przystanku, okienko kontaktowe wypadało pod wielkim drzewem, a czekający na przystanku mieli widok na boczną ekspozycję. Czekałem wtedy na autobus, codziennie dojeżdżałem do liceum, piętnaście, dwadzieścia minut. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To był stary kiosk Ruchu, jeszcze starego typu, zanim zaczęłi je wymieniać na estetyczne, zielone budki. Z jakiegoś powodu na Placu Rapackiego kiosk zawsze zorientowany był bokiem do przystanku, okienko kontaktowe wypadało pod wielkim drzewem, a czekający na przystanku mieli widok na boczną ekspozycję.</p>
<p>Czekałem wtedy na autobus, codziennie dojeżdżałem do liceum, piętnaście, dwadzieścia minut. Wystawę kiosku znałem na pamięć, ale gapiłem się na nią półprzytomnie. Na środku przyciągało wzrok rudo-buro-zielone pudło modelu czołgu, jakiejś polskiej tankietki, na ilustracji na wieku beżowy czołg wspina się na burozielone wzgórze, z lufy tryska rudy płomień.</p>
<p>Na czołg zwróciłem uwagę, bo jakieś dziecko, chłopczyk, miał może z 5 lat zaczął pokazywać „chcę, chcę” właśnie na pudło z czołgiem. Opiekunka, chyba babcia, podeszła do okienka i powiedziała, „pani pokaże te samochodziki co on tak chce”, a kioskarka podała jej jakieś tandetne, malutkie plastikowe samochodziki, leżące obok czołgu.</p>
<p>Nigdy nie zapomnę jego rozpaczy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1213/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Maciej</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1206</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1206#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Jul 2011 15:34:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[fizyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1206</guid>
		<description><![CDATA[Na wykładzie z „drugiej elektroniki” było nas czterech, szkoda dla nas było w sali wykładowej, siedzieliśmy w jakimś pokoju za dwoma zestawionymi stołami, przed nami wykładał pan doktor. Maciej miał wtedy nową żonę, przysypiał, ja też przysypiałem, moją żoną był Internet. Wykładowca był wyluzowany, nie powiedział nam ani słowa, nawet jeśli chrapaliśmy Później drogi się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na wykładzie z „drugiej elektroniki” było nas czterech, szkoda dla nas było w sali wykładowej, siedzieliśmy w jakimś pokoju za dwoma zestawionymi stołami, przed nami wykładał pan doktor. Maciej miał wtedy nową żonę, przysypiał, ja też przysypiałem, moją żoną był Internet. Wykładowca był wyluzowany, nie powiedział nam ani słowa, nawet jeśli chrapaliśmy</p>
<p>Później drogi się rozeszły, mieliśmy jednego promotora, ale zajmowaliśmy się czym innym, po rocznym stypendium w Wiedniu, Maciej szybko zrobił magisterium, doktorat przed trzydziestką. Wtedy zobaczyłem go w „Polityce”, jako przykład <em>młodego zdolnego</em>, który pozostał w Polsce zamiast emigrować.</p>
<p>Potem wpadłem na niego na ulicy, robił właśnie habilitację, uczestniczył w wielkim projekcie, miliony z unijnej kasy, narodowe to, narodowe tamto, gruba sprawa. Był przykładem tego, że w polskiej nauce można coś zrobić, stworzyć coś na światowym poziomie.</p>
<p>Teraz przez wspólnych znajomych dowiedziałem się, że żona odeszła od niego rok temu. Bo habilitacja, bo wielkie projekty. Bo go nie było.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1206/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

