Category Archives: skojarzenia

pomidor

Protected: Fobos, ciągle Fobos

There is no excerpt because this is a pro­tec­ted post.

Chciałbym tego posłuchać

Dzi­siej­sza notka miała być o czym innym, o cukierni koło cmen­ta­rza, która zawsze była zamknięta kiedy szli­śmy na grób dziadka i nigdy nie udało się tam zjeść ciastka — aż do dzi­siaj (nie­do­bre było). Ale Jakub zalin­ko­wał, że lemow­ski Google Doodle, to dzieło Mar­cina Wicha­rego, zaj­rza­łem na stronę, a tam bar­dzo lemow­skie opo­wia­da­nie o „Ede­nie”, a wła­ści­wie o kom­po­zy­to­rze, który nagrywa ścieżkę

Inaczej

Sza­leń­com. Wyrzut­kom. Bun­tow­ni­kom. Spra­wia­ją­cym kło­poty. Wci­ska­nym w kan­cia­ste formy. Widzą świat ina­czej. Nie lubią zasad. Nie sza­nują zasta­nego porządku. Może­cie ich cyto­wać, nie zga­dzać się z nimi. Może­cie ich wychwa­lać, albo poni­żać. Nie może­cie ich igno­ro­wać. Bo zmie­niają. Bo wynaj­dują. Bo mają wizje. Bo leczą. Bo badają. Bo two­rzą. Bo inspi­rują. Bo popy­chają ludz­kość do przodu. Może muszą

Starość i zgorzknienie

Lubię „No More Sor­row” Lin­kin parku, ale za każ­dym razem jak tego słu­cham czuję się zgorzk­niały. Dla­czego? [wer­sja z lyric­sami tutaj] Bo jak wokal dojeż­dża do lini­jek And I’m begin­ning to think I have been dece­ived to pierw­sze sko­ja­rze­nie mam „no to ci chwilę jed­nak zajęło, stary”. No bo prze­cież… Pio­senka z filmu „Wię­cej czadu”, peł­nego pięk­nej, jasnej

Schyłkowcy

Z oka­zji 50 rocz­nicy lotu Jurija Gaga­rina mia­łem tu napi­sać notkę o tym, że to fajna pozy­tywna oka­zja, takie ate­istyczne święto, upa­mięt­nia­jące jeden z naj­więk­szych suk­ce­sów w dzie­jach ludz­ko­ści. Ale póź­niej przy­szło mi do głowy, że nie ma się z czego cie­szyć, nie poszli­śmy wiele dalej, ludzie teraz nie odda­lają się na wię­cej niż kilka tysięcy kilo­me­trów od powierzchni

Our Lady of Chernobyl

Dzi­siaj 25 rocz­nica. [obra­zek via ^dre­aded­ga­zebo, nie wiem skąd]

Tron: Legacy” jako kino moralnego niepokoju

Pierw­sze słowa tego posta piszę w tram­waju, stu­ka­jąc w kla­wia­turę tele­fonu z Linu­xem pod maską, już samo to może wska­zy­wać, ze do „Trona” mam sto­su­nek emo­cjo­nalny. Nie jestem z tych, któ­rych w dzie­ciń­stwie zauro­czyły „Gwiezdne Wojny”, moją wizję świata fan­ta­zji usta­wił „Tron”. [będą spo­ilery] Do sequ­ela nie pod­cho­dzi­łem nie­uf­nie, wystar­czała per­spek­tywa light cyc­les i kom­pu­te­ro­wego świata, a kiedy poja­wiły się głosy, o tym, ze

Po Bronsonie.

MMa­zur mi poży­czył i prze­czy­ta­łem Bron­sona. Od dawna żadna książka nie wcią­gnęła mnie tak jak ta. To nie jest bele­try­styka i to nie jest porad­nik. To zapis kil­ku­dzie­się­ciu zna­jo­mo­ści, cza­sem nawet przy­jaźni, zna­jo­mo­ści z ludźmi któ­rzy cza­sami dra­stycz­nie, a cza­sami mini­mal­nie zmie­nili swoje życie. Nie są to histo­rie hero­iczne, i nie ma tam jasnych rad, są naj­wy­żej obser­wa­cje: Bron­son nie zna­lazł nikogo,

Linki: anty-Weltschmerz, rysunkowy.

Kie­dyś to już zna­la­złem, zgu­bi­łem, a teraz Jakub buz­znął i Agata pode­słała. Stuff No One Told Me Ten jest mój ulubiony.

Żyjemy w cyberpunku: dwa newsy.

Finan­sowa sztuczna inte­li­gen­cja (via Sla­sh­dot). [ mój tekst oparty na podob­nym zało­że­niu czeka na publi­ka­cję w anto­lo­gii Power­gra­phu ] Laser do samo­obrony (chcę to!). Jest jesz­cze coś o face­cie co chce bro­ad­ca­sto­wać swoje życie z kamery wmon­to­wa­nej zamiast oka (via Slashdot).

Protected: Jutro jest pierwszy dzień reszty mojego życia.

There is no excerpt because this is a pro­tec­ted post.

Amicus Plato, sed magis amica Veritas.

Wpa­dła mi ostat­nio, po latach, w ręce „Limes infe­rior Zaj­dla. Zabie­ra­łem się ostroż­nie, bo wiele jego tek­stów po latach nie daje się czy­tać, na szczę­ście, ta powieść egza­min zdała. I z per­spek­tywy lat, oka­zuje się, że jest to powieść cyber­pun­kowa, a przy­naj­mniej proto-cyberpunkowa. Nie ma wpraw­dzie wsz­cze­pów, ale są Klu­cze peł­niące rolę man-machine inter­face (z, jakże po latach aktu­al­nymi,

*

Jakby mi ktoś dał do recenzki ksiąźkę z takim zawią­za­niem akcji, to bym napi­sał że autor pry­mi­tyw­nie dżam­puje szarka. Cią­gle mam wra­że­nie, że to nie jest w realu, tylko w medial­nym symulakrum.

Cameron dorósł.

Ava­tar” obej­rza­łem dopiero teraz, bo chcia­łem od razu w IMAX3D, a wszyst­kie seanse były powy­ku­po­wy­wane na 3 tygo­dnie naprzód. Obej­rza­lem i bez grama, mili­grama, nano­grama, iro­nii piszę: już dawno żaden film nie zro­bił na mnie takiego wra­że­nia. Może w ogóle, żaden. Ale zdzi­wi­łem się mocno, kiedy prze­czy­ta­łem, że Came­ron nie chciał obsa­dzić Micha­ela Biehna, żeby widow­nia nie pomy­ślała, że to znowu „Aliens”,

Niesmaczek, pamięć, katharsis, logistyka.

Jedna pani ma taki pomysł, że robi gry na Waż­kie Tematy. Zacznijmy od tego, że to nie jest nowe, z podob­nych pomy­słów mogę jesz­cze wymie­nić „Grey Ranks” — krót­kie RPG o Powsta­niu War­szaw­skim, oraz dwa, wydane razem, tytuły Johna Tynesa: Pup­pe­tland i Power Kill. Pup­pe­tland jest o dora­sta­niu, a Power Kill o eska­pi­zmie RPG. Nie­sma­czek bie­rze się z tego, że pod­pię­cie się pod Wielki Temat

Linki (16): mądrość Alc-mana.

^opi blip­nął arty­kuł w Poli­tyce. Wku­rzy­łem się na ten tekst nie za przed­sta­wione wyniki badań, tylko za pobrzmie­wa­jący w tel ton pogardy motło­chem któ­remu kolo­rowe cza­so­pi­sma i tele­wi­zja zma­sa­kro­wały wyobraź­nię. Po bli­pie pole­ciała fala bul­wersu na to, że ktoś powie­dział, że kobiety lecą na kasę i wygląd. Czego chcą faceci w kobie­tach? Żeby były młode i ładne, i miały duże cycki