Category Archives: czyny

spisane będą

Pierwszy dzień w nowej pracy

Na przy­sta­nek wpa­dam dwie minuty przed przy­jaz­dem 118, ale jest pusto, i przy­po­mi­nam sobie, że mój tele­fon późni. Szlag. Myśla­łem że dzi­siaj uda mi się nie spóź­nić. Po kilku minu­tach przy­jeż­dża 185, wysia­dam w tunelu Wisło­strady i zasko­cze­nie — obie klatki scho­dowe na powierzch­nię prze­gro­dzone poli­cyjną taśmą. Do windy, naci­skam guzik, zero reak­cji, w końcu sfru­stro­wany cią­gnę za drzwi

Wtem! Osiągnięcie!

Są takie dni, że idziesz na pocztę zre­ali­zo­wać awizo na obe­lżywy list przy­po­mi­na­jący o następ­nej zapo­mnia­nej spra­wie do ogar­nię­cia, na poczcie prze­kie­ro­wują do okienka pacz­ko­wego, skąd po star­ciu z twa­rzy WTF-a zasko­cze­nia fasu­jesz solidną paczkę. A w niej, coś o czym zdą­ży­łeś już zapo­mnieć, porzu­cić wszelką nadzieję, sfru­stro­wać się i zapo­mnieć z zaję­cia ogar­nia­niem aktu­al­nej fazy cyklu życio­wego homo sapiens. Zna­czy

Cisza radiowa

Odpiąć się jest trudno. Pod­łą­czyć z powro­tem jesz­cze trud­niej. Trudno się odpiąć, trudno wstać i wyjść w nijaki jesienny pora­nek, poje­chać w przy­szłość — w moim mie­ście nie było „Bie­law”, a na pewno nie było tam cen­trum han­dlo­wego z nie­wiel­kim hiper­mar­ke­tem budow­la­nym. Mogę poka­zać, pal­cem na mapie, gdzie zaczyna się ostat­nie 10 lat. Potem ładu­jąc książki do ładnych, ale zbyt cien­kich kar­to­nów, zdzi­wie­nie,

Dwie szkoły

Jest taka szkoła, że należy kupić sobie taki moto­cykl jak się chce, i jeź­dzić na nim jak się chce, w końcu to wol­ność jest naj­waż­niej­sza. Litra1 na pierw­szy2, jeź­dzić w t-shircie i klap­kach — pro­szę bar­dzo. Wola twa niech będzie pra­wem naj­wyż­szym. Drugą szkołę Ame­ry­ka­nie nazy­wają ATGATT — All The Gear All The Time. Wszyst­kie ciu­chy, cały czas, nawej

Obcy w obcym kraju

Mocno dokrę­ci­łem prze­wody i bez zakła­da­nia zamka i sio­dła prze­krę­ci­łem klu­czyk i wci­sną­łem zapłon. Znad tyl­nego koła drwiąco zater­ko­tał prze­kaź­nik. Nie będzie gar­dło­wego kaszl­nię­cia wyde­chu i powrotu do domu na kołach; zaklą­łem, raz; całą złość spa­li­łem poprzed­niej nocy, przez godzinę, w desz­czu, pró­bu­jąc odpa­lić moto­cykl na pych. To był naj­gor­szy kon­went w moim życiu. Czara prze­lała się na spotkanio-prelekcji o tym, że Polacy

Avangarda znowu

W tym roku na kon­wen­cie Avan­garda mam dwie pre­lek­cje, w pią­tek: o godzi­nie 13 w sali P4 będę mówił o DELTA GREEN, sys­te­mie RPG dzie­ją­cym się w ame­ry­kań­skich służ­bach spe­cjal­nych, a o godzi­nie 20 w P1 (AULA II) o współ­cze­snym szpie­go­stwie inter­ne­to­wym. Rów­no­le­gle z drugą pre­lek­cją odbę­dzie się pre­zen­ta­cja ide­efixe RPG, na którą zapra­szam, cho­ciaż mnie tam nie będzie, pro­wa­dzić będą Leszek Kar­lik, Maciej

Maciej

Na wykła­dzie z „dru­giej elek­tro­niki” było nas czte­rech, szkoda dla nas było w sali wykła­do­wej, sie­dzie­li­śmy w jakimś pokoju za dwoma zesta­wio­nymi sto­łami, przed nami wykła­dał pan dok­tor. Maciej miał wtedy nową żonę, przy­sy­piał, ja też przy­sy­pia­łem, moją żoną był Inter­net. Wykła­dowca był wylu­zo­wany, nie powie­dział nam ani słowa, nawet jeśli chra­pa­li­śmy Póź­niej drogi się roze­szły, mie­li­śmy

Protected: Powrót do Class Real

There is no excerpt because this is a pro­tec­ted post.

Podróże

Szó­sta rano na Okę­ciu, grze­bię nie­mrawo w duty-free, jest oka­zja coś kupić, trzeba wyko­rzy­stać. W kolejce do kasy reflek­sja — jeśli się uda, nie trzeba będzie polo­wać na oka­zję, awan­suję do klasy podró­żu­ją­cej. Po dwóch mie­sią­cach prze­ter­mi­no­wany odzew, you have great skill set, but not the one we’re looking for. Chyba nawet zga­dzam się z dia­gnozą. Zostaję na ziemi.

Idée fixe

Odkąd znam Witka Wita­szew­skiego (jakoś 15 lat będzie w tym roku), zawsze robił sys­tem RPG. Przez wszyst­kie prace, prze­pro­wadzki i zawi­ro­wa­nia życiowe, małymi kro­kami, Witek z przy­ja­ciółmi pisał Sys­tem. Sys­tem opi­su­jący syfia­stą przy­szłość Pol­ski po inwa­zji obcych i prze­mia­nie fazo­wej naszego świata. Przez te wszyst­kie lata tech­no­to­ta­li­ta­ry­styczne wizje przy­szło­ści zaczęły się speł­niać i to jest z jed­nej strony satys­fak­cjo­nu­jące, a z dru­giej

Protected: Pierwsze święta bez

There is no excerpt because this is a pro­tec­ted post.

Linki: nowe Daily

Odci­nek jest o nie­na­wi­ści. Jakoś teraz mija rok, jak zakoń­czy­łem współ­pracę z firmą z wspo­mnia­nej w Daily branży. I jak odszedłem z IT.

REMONT

W czwar­tek zaczy­nam remont bloga: prze­pro­wadzka na nową maszynę, update softu, nowe kon­cep­cje, nowe sza­blony. Jeśli nie doga­dam się z Word­Pres­sem co do czę­sci kon­fi­gu­ra­cji (chcę mieć strony word­pressa na / a część blo­gową na /blog), to blog będzie na hasło — uprze­dzę, gdyby tak się miało stać.

Mój dom murem podzielony

Obec­ność w sieci coraz bar­dziej dzieli mi się na duszę publiczną i duszę pry­watną (jak genial­nie nazwał to Jacek Dukaj), część „ofi­cjalną” w sytu­acji awa­ryj­nego drama mana­ge­ment wypro­wa­dzi­łem na takiego oto bloga: FNORD.PL. tam będą uka­zy­wały się rze­czy apro­pos moich sze­roko poję­tych spraw zawo­do­wych. Tu z kolei już od pół roku nad­cho­dzi remont i zmiany, ale z kolei kilka warun­ków koniecz­nych

Szukam kontaktu…

…z ludźmi oszu­ka­nymi czy ina­czej poszko­do­wa­nymi w prze­stęp­stwie doko­na­nym za pomocą Inter­netu. Chciał­bym opi­sać ich histo­rie w repor­tażu. Kon­takt alex at hell.pl. Przekażcie dalej.

Dawca.

Jest wie­czór, wra­cam moto­rem z Gro­chowa. To jedna z tych godzin, kiedy mia­sto roz­brzmiewa wyde­chami, a mię­dzy coraz rzad­szymi samo­cho­dami w zapa­da­ją­cym zmroku prze­my­kają sko­śnie przy­cza­jone cie­nie z poje­dyn­czymi świa­tłami. O jede­na­stej ucichną, wrócą do łóżek, do żon, albo pustych miesz­kań, rano pojadą do pracy samo­cho­dem albo metrem, teraz jest godzina wol­no­ści. Też wolę jeź­dzić wie­czo­rem, pust­sze mia­sto wię­cej wyba­cza. Można