<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>publiczna dusza prywatna &#187; rozmowy</title>
	<atom:link href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/category/swiadomosc/zdarzenia/rozmowy/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://quiston.tpsa.com/blog</link>
	<description>There are no answers. Only choices.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Jan 2012 01:53:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Pierwszy dzień w nowej pracy</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1390</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1390#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Dec 2011 14:36:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[Klubokawiarnia Grawitacja]]></category>
		<category><![CDATA[Powegraph]]></category>
		<category><![CDATA[„Ciśnienie ewolucyjne”]]></category>
		<category><![CDATA[„Głos Lema”]]></category>
		<category><![CDATA[„Lalka”]]></category>
		<category><![CDATA[„Science Fiction”]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1390</guid>
		<description><![CDATA[Na przystanek wpadam dwie minuty przed przyjazdem 118, ale jest pusto, i przypominam sobie, że mój telefon późni. Szlag. Myślałem że dzisiaj uda mi się nie spóźnić. Po kilku minutach przyjeżdża 185, wysiadam w tunelu Wisłostrady i zaskoczenie — obie klatki schodowe na powierzchnię przegrodzone policyjną taśmą. Do windy, naciskam guzik, zero reakcji, w końcu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na przystanek wpadam dwie minuty przed przyjazdem 118, ale jest pusto, i przypominam sobie, że mój telefon późni. Szlag. Myślałem że <strong>dzisiaj</strong> uda mi się nie spóźnić. Po kilku minutach przyjeżdża 185, wysiadam w tunelu Wisłostrady i zaskoczenie — obie klatki schodowe na powierzchnię przegrodzone policyjną taśmą. Do windy, naciskam guzik, zero reakcji, w końcu sfrustrowany ciągnę za drzwi — otwierają się, kabina na miejscu. Na powierzchni policjant mówi tu nie ma przejścia, odgania od centrum „Kopernik”, potem w drodze na Browarną mijam jeszcze patrol <em>suszarniczy</em>, pierwszy raz widzę, żeby stali na zjeździe z mostu Świętokrzyskiego.</p>
<p>Dochodzę do Browarnej, szukam numeru, na podjeździe zaparkowana wielka Honda, rozpoznaję naklejkę na kufrze — to Leszka, to tutaj. Wchodzę, rozglądam się, z bocznych drzwi macha do mnie Kaja, oddaję jej kurtkę, Rafał macha do mnie z prezydium siadam obok niego, prowadzący rzuca pytanie o sens pisania fantastyki, przekazuje mikrofon w moje ręce — „Alex odpowie pierwszy bo się spóźnił”.</p>
<p>Potem jest dyskusja o <a href="http://www.blog.podrzucki.eu/?p=201" title="Podrzucki.eu" target="_blank">polemice Wawrzyńca Podrzuckiego</a> z <a href="http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kultura/1193387-lem-sredni.html" title="Dziennik Polski" target="_blank">recenzją Oramusa</a>, znowu mikrofon najpierw trafia do mnie, mówię odruchowo, że pisarz nie powinien dyskutować z krytykami, oddaję mikrofon dalej, zamieram.</p>
<p>Ja — <em>pisarz</em>?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1390/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwszy kontakt</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1291</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1291#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Aug 2011 22:06:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1291</guid>
		<description><![CDATA[  [OSOBA narrator ←][OPOWIADAĆ][TERAZ][WAKACJE][WŁASNOŚĆ narrator ←] [CZYNNOŚĆ][CZAS PRZESZŁY] [OSOBA narrator ←][OBÓZ][JĘZYK][MIGAĆ]daktylografia(PJM)[UCZYĆ narrator ←][OPERATOR LOKALIZACJI] [OBÓZ][GÓRY][SZKLARSKA PORĘBA][OPERATOR LOKALIZACJI] [OSOBA narrator ←][KOBIETA][POSIADANIE narrator ←][GÓRY][SPACEROWAĆ modyfikator(wspólnie / 2 osoby)][RAZEM narrator ←]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p>[OSOBA narrator ←][OPOWIADAĆ][TERAZ][WAKACJE][WŁASNOŚĆ narrator ←] [CZYNNOŚĆ][CZAS PRZESZŁY]</p>
<p>[OSOBA narrator ←][OBÓZ][JĘZYK][MIGAĆ]daktylografia(PJM)[UCZYĆ narrator ←][OPERATOR LOKALIZACJI]</p>
<p>[OBÓZ][GÓRY][SZKLARSKA PORĘBA][OPERATOR LOKALIZACJI]</p>
<p>[OSOBA narrator ←][KOBIETA][POSIADANIE narrator ←][GÓRY][SPACEROWAĆ modyfikator(wspólnie / 2 osoby)][RAZEM narrator ←]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1291/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poznaj człowieka w cztery godziny</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1211</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1211#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Aug 2011 19:30:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1211</guid>
		<description><![CDATA[Przez cztery godziny w miesiącu jestem wszechświatem. To nie jest trudne, po prostu opowiadam historię, a chwilami pytam postacie, co by zrobiły w tej sytuacji. Zaczyna się prosto: powiedz mi kim jesteś, gdzie mieszkasz? Tylko jedna prośba, niech to będzie ktoś, kim mógłbyś być — albo mogłabyś — gdyby twoje życie poszło w lewo a nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przez cztery godziny w miesiącu jestem wszechświatem. To nie jest trudne, po prostu opowiadam historię, a chwilami pytam postacie, co by zrobiły w tej sytuacji.</p>
<p>Zaczyna się prosto: powiedz mi kim jesteś, gdzie mieszkasz? Tylko jedna prośba, niech to będzie ktoś, kim mógłbyś być — albo mogłabyś — gdyby twoje życie poszło w lewo a nie w prawo. Masz kogoś? Opisz mi wasz normalny dzień. Który? Niech będzie poniedziałek, 16 maja 2011.</p>
<p>Historię napisałem 10 lat temu, nawet dostało to jakieś wyróżnienie w branżowym konkursie, potem znajomy wydawca powiedział „niezle, ale to jest film, nie można tego wygrać, nie tego chcą moi czytelnicy”.</p>
<p>Wtedy próbowałem napisać horror egzystencjalny o spotkaniu z siłami, które gdzieś tam są,ale których normalnie nie widzimy. Teraz widzę, że napisałem opowieść o związkach i zaufaniu.</p>
<p>Opowieść trwa cztery godziny, czasem pięć. Kiedy się kończy wiem o postaciach więcej niż bym chciał. Wiem kto znajdzie sobie kogoś, kto mu pomoże. Wiem, kto ugnie się pod presją, a kto postawi na jedną kartę wszystko, by odzyskać ukochaną osobę.</p>
<p>Oczywiście, to nie jest prawda. Wiemy o sobie tylko tyle, na ile nas sprawdzono. W <em>realu</em>, nie w opowieści.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1211/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obcy w obcym kraju</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1238</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1238#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Jul 2011 22:52:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[motocykl]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1238</guid>
		<description><![CDATA[Mocno dokręciłem przewody i bez zakładania zamka i siodła przekręciłem kluczyk i wcisnąłem zapłon. Znad tylnego koła drwiąco zaterkotał przekaźnik. Nie będzie gardłowego kaszlnięcia wydechu i powrotu do domu na kołach; zakląłem, raz; całą złość spaliłem poprzedniej nocy, przez godzinę, w deszczu, próbując odpalić motocykl na pych. To był najgorszy konwent w moim życiu. Czara [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mocno dokręciłem przewody i bez zakładania zamka i siodła przekręciłem kluczyk i wcisnąłem zapłon. Znad tylnego koła drwiąco zaterkotał przekaźnik. Nie będzie gardłowego kaszlnięcia wydechu i powrotu do domu na kołach; zakląłem, raz; całą złość spaliłem poprzedniej nocy, przez godzinę, w deszczu, próbując odpalić motocykl na pych. </p>
<p>To był najgorszy konwent w moim życiu.</p>
<p>Czara przelała się na spotkanio-prelekcji o tym, że Polacy nie czytają, zadowolenie z siebie prelegenci rzucali komunałami, jakich nie powstydziłby się premier Kaczyński. Do tego jeszcze pompowali sobie obrzmiałe ego cytując Gombrowicza gardzącego filistrami i pięć razy deklarując, że <em>zaraz kończymy</em>. Patrząc na nich pierwszy raz w życiu odczułem satysfakcję z faktu, że moja praca polega na <em>podrzynaniu gardła prasie papierowej</em> i tacy bufoni w końcu będą musieli znaleźć sobie uczciwy sposób zarabiana na życie, przez co nie będzie czasu na deklarowanie, że internetowa krytyka jest złem, bo to nie jest krytyka, tylko „polecanki”.</p>
<p>Jakoś chwilę wcześniej pierwszy raz w życiu zacząłem świadomie sabotować czyjąś dyskusję, tylko po to, żeby się coś działo. I żeby bzdurne stwierdzenia zadeklarowanego amerykanisty w rodzaju „książki w Ameryce [Stanach Zjednoczonych] są tańsze, bo Stany nie są państwem socjalistycznym, nie ma tam rozdętej sfery budżetowej” nie pozostały bez kontry. A poza tym nie miałem już w co grać na telefonie.</p>
<p>Czemu nie poszedłem w cholerę? Czekałem aż mi się podładuje akumulator, oraz chciałem po zakończeniu tegoż spotkania zamienić kilka słów z Anną, co w końcu się udało.</p>
<p>Poprzednia Avangarda była konwentem bardzo przyjemnym, życie towarzyskie toczyło się przy bardzo szczęśliwie umieszczonym naprzeciwko wejścia murku, byli znajomi z całej Polski, coś się działo. W tym roku konwent rozmył się w pustych korytarzach SGGW, lokal konwentowy otwierany po 16, zero możliwości zjedzenia czegoś na miejscu, oraz — co mnie osobiście nie dotyczyło, ale uważam to za olbrzymi błąd organizatorów — lokalizacja do całodobowej integracji, spania i grania odległa o pół Warszawy. Nie ma ludzi, nie ma co robić, przez dwa dni udało mi się znaleźć półtorej fajnej prelekcji, z <em>usual suspects</em> wymieniam zdawkowy smalltalk, ten sam co zawsze, przez chwilę z Michałem omawiamy jakieś waśnie sprzed pięciu, dziesięciu lat. I tyle, czuję się obco, to już nie jest mój fandom, ta młodzież grająca w Neuroshimę, zaczytana w steampunku nie mającym nic wspólnego z Gibsonem i Sterlingiem.</p>
<p>Koniec, porozmawiałem, poszedłem wziąć akumulator, do motocykla, dostawanie się do elektryki mam opracowane, nie pojedzie. Wtedy zaczynam działać w trybie automatycznym, plan C. Plan B realizowałem do tej pory, włączony po tym jak poprzedniego wieczoru maszyna odmówiła powrotu do domu. Sprawdzić czas, skręcić zamek na tyle, żeby przytrzymał siodło, akumulator do plecaka, na ostatni autobus.</p>
<p>Schodzę do metra Natolin, szybkim spojrzeniem obrzucam grupkę młodzerzy odliczającą okrzykami „jeden”, „dwa”, pierwsze skojarzenie, rocznik wychodzi do cywila, schodzę na peron. Dopiero kiedy siadam na ławce, przypominam sobie, że poboru już nie ma, skandujący schodzą po schodach, „dziewięć”, „dziesięć”, „przód”, „tył”, „w bok” „i skok” — najpierw w dół po schodach tańczy to dwóch kolesi, za nimi w następnej iteracji spływają dziewczyny dziewczyny, grupka przycicha.</p>
<p>Otwieram starą Fantastykę, tego numeru mi brakowało, znalazłem w antykwariacie za cztery złote. Przerzucam pobieżnie, wstępniak Hollanka, jakiś autor polemizuje z Parowskim na trzy szpalty drobnego druku. Wjeżdża pociąg, jeden z tańczących kolesi biegnie równo z drzwiami wagonu, pokazując dziewczynom jaki jest szybki. Wsiadam, prawie pusto, siadam na skraju jednego z długich siedzisk, poprawiam słuchawki, podkręcam muzykę, otwieram Fantastykę, jakieś japońskie opowiadanie. Drugimi drzwiami wsiadają „tancerze” siadają koło mnie i naprzeciw, przyglądam im się, kolesie w swetrach, koszulach, jakichś bluzach, jeden ma czapkę baseballówkę, ten który biegł ma ostry nos, czarną kamizelkę na białej koszuli i szarawary. Między nimi dziewczyny, blondynka w białym topie z butelką Corony w ręce, niebieskooka akszkenazyjska brunetka w czerwonym skórzanym żakiecie, jeszcze jedna z watchmenowym supłem na głowie i jeszcze dalsi, upychają się na dwóch siedziskach i naturalnie, płynnie, bez zająknięcia się dzielą się na drużyny i przechodzą do grania w kalambury.</p>
<p>Siedzę obok nich, kiedy zamieniają się miejscami wpadają na mnie ale nie pada nawet zdawkowe „sorry”. Cały wagon przygląda im się zafascynowany, ja trochę czytam, trochę popatruję, ale nawet kiedy patrzę zupełnie otwarcie, nie odpowiadają spojrzeniem, nie widzą mnie. Kiedy kończy się czas drużyny na zgadnięcie, chóralnie jak poprzednio odliczają „dziewięć!”, „dziesięć!”. Czytam jakiś kawałek o japońskim jedzeniu i zastanawiam się, jak tłumacz pisał o <em>sushi</em> w czasach, kiedy szczytem marzeń było kartkowe wołowe z kością i czy „rosół w proszku” w oryginale nazywał się <em>ramen</em>.</p>
<p>Dojeżdżamy do Centrum, wstaję do drzwi, za sobą słyszę jeszcze „ej, wysiadamy tutaj”, tracę ich z oczu. Sprawdzam czas.</p>
<p>Jeszcze zdążę na nocny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1238/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzieje się c.d.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/961</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/961#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 16:43:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosferia]]></category>
		<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>
		<category><![CDATA[avangarda]]></category>
		<category><![CDATA[fandom]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[runa]]></category>
		<category><![CDATA[social web]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=961</guid>
		<description><![CDATA[Spotkanie na Avangardzie odbyło się, jako odprysk napisałem krótki artykuł o przemianach w komunikacji społecznej wywołanych upadkiem modelu elitarnej piramidy, można go przeczytać także na blogu Runy. Zdjęcia można obejrzeć na Facebooku.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/944">Spotkanie na Avangardzie</a> <a href="http://www.runa.pl/blog/node/313">odbyło się</a>, jako odprysk napisałem krótki artykuł o przemianach w komunikacji społecznej wywołanych upadkiem modelu elitarnej piramidy, można go przeczytać także na <a href="http://www.runa.pl/blog/node/312">blogu Runy</a>. Zdjęcia można obejrzeć <a href="http://www.facebook.com/apps/application.php?id=350031875244#!/album.php?aid=189543&#038;id=168452916157">na Facebooku</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/961/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z Twittera J. P. Barlowa.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/932</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/932#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Jul 2010 14:36:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[weltschmerz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=932</guid>
		<description><![CDATA[„How did this old thing get wrapped around me?” — Miriam Jenkins Barlow, my mother, at age 93. „How old are you?” I asked. „Oh, about 17, same as you.” she replied. Everyone’s dying. The only questions are: How soon? and, How fully lived is the interval?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p><a href="http://twitter.com/JPBarlow/status/12551891633">„How did this old thing get wrapped around me?” — Miriam Jenkins Barlow, my mother, at age 93.</a><br />
<a href="http://twitter.com/JPBarlow/status/12551935836">„How old are you?” I asked. „Oh, about 17, same as you.” she replied.</a></p></blockquote>
<blockquote><p><a href="http://twitter.com/JPBarlow/status/13138224883">Everyone’s dying. The only questions are: How soon? and, How fully lived is the interval?</a></p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/932/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ponad podziałami.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/903</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/903#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Jun 2010 14:49:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[gdzieś indziej]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=903</guid>
		<description><![CDATA[— Kryszna mówił, że u nich w Indiach to te kasty przestają już mieć takie wielkie znaczenie. — A z jakiej kasty on jest? — Z braminów. link]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>— Kryszna mówił, że u nich w Indiach to te kasty przestają już mieć takie wielkie znaczenie.<br />
— A z jakiej kasty on jest?<br />
— Z braminów.</p>
<p><a href="http://news.bbc.co.uk/2/hi/world/south_asia/10316249.stm">link</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/903/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Protected: Jutro jest pierwszy dzień reszty mojego życia.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/850</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/850#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Apr 2010 22:00:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[meta]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[esensja]]></category>
		<category><![CDATA[weltschmerz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=850</guid>
		<description><![CDATA[There is no excerpt because this is a protected post.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<form action="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-pass.php" method="post">
<p>This post is password protected. To view it please enter your password below:</p>
<p><label for="pwbox-850">Password:<br />
<input name="post_password" id="pwbox-850" type="password" size="20" /></label><br />
<input type="submit" name="Submit" value="Submit" /></p></form>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/850/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kasa misiu, kasa.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/766</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/766#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Jan 2010 23:31:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=766</guid>
		<description><![CDATA[— Ostatnio ciągle mówię o pieniądzach. — Może to znaczy, że robisz się sprytny.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>— Ostatnio ciągle mówię o pieniądzach.<br />
— Może to znaczy, że robisz się sprytny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/766/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Linki (19): content wants to be porn.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/719</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/719#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Jan 2010 01:06:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[gdzieś indziej]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[gapingvoid]]></category>
		<category><![CDATA[nsfw]]></category>
		<category><![CDATA[pornografia]]></category>
		<category><![CDATA[pr0n]]></category>
		<category><![CDATA[raymond chandler]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=719</guid>
		<description><![CDATA[Wraz z nadejściem magnetowidów i internetu, nadeszła pornografia. Istniała już wcześniej, ale nie była tak prosto i oficjalnie dostępna. Pamiętam wypowiedzi pierwszych polskich sieciowców, że porn to najprostsze zastosowanie sieci które trafia do wszystkich użytkowników (i sporej części użytkowniczek), a wtedy pytanie „po co komu ten cały Internet” nie było bez sensu. Playboy.com to jedna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wraz z nadejściem magnetowidów i internetu, nadeszła pornografia. Istniała już wcześniej, ale nie była tak prosto i oficjalnie dostępna.</p>
<p>Pamiętam wypowiedzi pierwszych polskich sieciowców, że porn to najprostsze zastosowanie sieci które trafia do wszystkich użytkowników (i sporej części użytkowniczek), a wtedy pytanie „po co komu ten cały Internet” nie było bez sensu.</p>
<p>Playboy.com to jedna z wczesnych domen komercyjnych, zarejestrowano ją w 1994. Sex.com zarejestrowano później, ale o tę domenę odbył się jeden z największych w historii sporów domenowych.</p>
<p>Upowszechnienie pornografii miało, według wieszczy nieszczęścia, spowodować społeczne sprowadzenie kobiety do roli obiektu seksualnego, takźe przez <a href="http://gapingvoid.com/2010/01/04/10572/" title="gapingvoid: personal porn">modę na prywatną, amatorską pornografię</a>.</p>
<p><a href="http://nymag.com/nymetro/news/trends/n_9437/" title="Naomi Wolf: The Porn Myth">Nie spowodowało.</a></p>
<p><span id="more-719"></span></p>
<p>Nie wiem czy zjawisko opisane w tym artykule — spadek „cenności” kobiecej nagości jest w istocie tak silne, z punktu widzenia faceta trend jest raczej odwrotny, przedstawienia specjalistek od emisji sygnałów seksualnych są łatwo dostępne, ale same specjalistki już tym bardziej nie są.</p>
<p>Mój sierźant [1] powiedział kiedyś „mam nadzieję, że nie spotkam w realu Moniki Belucci, bo nie wiem co się wtedy stanie”.</p>
<p><em>[[1]  nie, nie byłem w wojsku ale mam kolegów z wojska; i mamy sierżanta]</em></p>
<p>To co się stało, to to, że seks, jako czynność, <em>śmieszne ruchy niegodne filozofa</em> przestał być tajemnicą alkowy. Ale to też żadna nowość.</p>
<p>W „Playbacku”, 50 lat temu Raymond Chandler napisał:</p>
<blockquote><p>Pierwszy pocałunek jest jak magia, drugi jest intymny, trzeci machinalny. Potem dziewczynę się po prostu rozbiera.</p></blockquote>
<p>A co najlepiej sprowadza kobietę do roli obiektu seksualnego?</p>
<p>Relligia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/719/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Błyskawiczna komunikacja przez Internet.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/653</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/653#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 18:43:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[irc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=653</guid>
		<description><![CDATA[[21:17] moźe by jakieś winko wypic razem czy coś? Day changed to 14 paź 2009 Day changed to 15 paź 2009 Day changed to 16 paź 2009 Day changed to 17 paź 2009 Day changed to 18 paź 2009 Day changed to 19 paź 2009 Day changed to 21 paź 2009 Day changed to 22 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><code><strong>[21:17]</strong> moźe by jakieś winko wypic razem czy coś?<br />
Day changed to 14 paź 2009<br />
Day changed to 15 paź 2009<br />
Day changed to 16 paź 2009<br />
Day changed to 17 paź 2009<br />
Day changed to 18 paź 2009<br />
Day changed to 19 paź 2009<br />
Day changed to 21 paź 2009<br />
Day changed to 22 paź 2009<br />
Day changed to 23 paź 2009<br />
Day changed to 24 paź 2009<br />
Day changed to 25 paź 2009<br />
Day changed to 26 paź 2009<br />
Day changed to 27 paź 2009<br />
<strong>[12:47]</strong> O, nie zauważyłem okienka.<br />
<strong>[12:47]</strong> Przepraszam.<br />
<strong>[12:47]</strong> Winko jak najbardziej.<br />
Day changed to 28 paź 2009<br />
Day changed to 29 paź 2009<br />
Day changed to 30 paź 2009<br />
Day changed to 31 paź 2009<br />
<strong>[13:37]</strong> mogę to blognąć anonimowo?<br />
<strong>[13:38]</strong> co?<br />
Day changed to 01 lis 2009<br />
Day changed to 02 lis 2009<br />
Day changed to 03 lis 2009<br />
Day changed to 04 lis 2009<br />
Day changed to 05 lis 2009<br />
<strong>[19:11]</strong> tę dyskusję z zaznaczeniem timeoutow, zabawne</code></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/653/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przy piwie.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/573</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/573#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 19:32:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/573</guid>
		<description><![CDATA[— Jak tam twój rozpad osobowości? — Dziękuję, bardzo dobrze.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>— Jak tam twój rozpad osobowości? <br />
— Dziękuję, bardzo dobrze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/573/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Notka o strachu.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/461</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/461#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Apr 2009 20:17:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[skuter]]></category>
		<category><![CDATA[bandit]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=461</guid>
		<description><![CDATA[[z okazji „rozpoczęcia sezonu dawno planowana notatka] Uśredniona rozmowa o jeżdżeniu motorem wygląda tak: — Motorem jeżdżę. — Ale to jest niebezpieczne! Wujka Józka konia szwagra syn zabił się na motorze! Nie boisz się? — Boję się. Jak cholera. — … Tu rozmowa zwykle się urywa, jakby koncept robienia czegoś niebezpiecznego z własnej woli, był tabu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>[z okazji „rozpoczęcia sezonu  dawno planowana notatka]</em></p>
<p>Uśredniona rozmowa o jeżdżeniu motorem wygląda tak:</p>
<p>— Motorem jeżdżę.<br />
— Ale to jest niebezpieczne! Wujka Józka konia szwagra syn zabił się na motorze! Nie boisz się?<br />
— Boję się. Jak cholera.<br />
— …<br />
<span id="more-461"></span><br />
Tu rozmowa zwykle się urywa, jakby koncept robienia czegoś niebezpiecznego z własnej woli, był tabu. Pytanie „dlaczego z własnej woli robię coś, czego się boję  nie pada, zresztą nie umiałbym na nie odpowiedzieć, wszystko co przychodzi mi na myśl kiedy się nad tą odpowiedzią zastanawiam, to banały, albo neurofizjologia.</p>
<p>Żyjemy w świecie który wpychamy w coraz większą racjonalność, wszystko co ma być dostępne przeciętnemu człowiekowi, ma być niegroźne, stąd coraz większa popularność <a href="http://mrw.blox.pl/2008/12/Symulakrum-przecieka.html">rozmaitych symulakrów</a>. Czasem kiedy przepycham się przez korek obok tych wszystkich błyszczących SUV-ów  i limuzyn z oknami obwiedzionymi chromowaną na srebrzysto listwą, zastanawiam się, jak wygląda mentalna mapa rzeczywistości kogoś z tej grupy życiowych trajektorii, urodzonego na podmiejskim osiedlu, wożonego przez rodziców samochodem, później swoim własnym, kogoś kto nigdy nie widział i nie czuł w autobusie śmierdzącego menela, nie słyszał lansiar jadących na sobotni połów do Piekarni czy innej Utopii, kogoś kto nie wie jak się jeździ metrem, zawsze bezpiecznego za strefą zgnotu, barierką zabezpieczającą stok, plecami ochroniarza, poduszką powetrzną, przyciskiem wzywania patrolu ochrony. </p>
<p>Nie mającego kontaktu z rzeczywistością.</p>
<p>I nie umiem sobie tego wyobrazić.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/461/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na całe zło świata.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/328</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/328#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Jan 2009 01:10:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[emo]]></category>
		<category><![CDATA[weltschmerz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=328</guid>
		<description><![CDATA[[prolog, kilka lat temu, rozmowa z Grzegorzem, odtwarzana z pamięci] — Czytałeś w ostatniej „Polityce …? — Nie czytam „Polityki . — A co czytasz, „Wprost ? — Też nie. — To skąd wiesz co się dzieje? — Nie wiem. Nie chcę wiedzieć. Jak będzie wojna to dostanę kartę mobilizacyjną, a rzeczy mniejszego kalibru, po co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>[prolog, kilka lat temu, rozmowa z Grzegorzem, odtwarzana z pamięci]</em><br />
— Czytałeś w ostatniej „Polityce …?<br />
— Nie czytam „Polityki .<br />
— A co czytasz, „Wprost ?<br />
— Też nie.<br />
— To skąd wiesz co się dzieje?<br />
— Nie wiem. Nie chcę wiedzieć. Jak będzie wojna to dostanę kartę mobilizacyjną, a rzeczy mniejszego kalibru, po co o nich wiedzieć?</p>
<p>Ale to poza. Zaglądam na sieciowe publikatory, coraz więcej. Kiedy <a href="http://barbarella.blog.pl/">Barbarella</a> odkrywa Pudelka, zaczynam tam zaglądać. Akurat od tego najłatwiej się uwolnić.<br />
<span id="more-328"></span><br />
Jest sobota, i idę do pracy. Spotkanie z zespołem, spotkanie z przedstawicielem klienta. W połowie rozmowy klient rzuca uwagę na temat innego podprojektu, która kładzie nam pół wdrożenia. Po 4 godzinach kończymy, zrobienie notatki ze specyfikacją zostawiam Przemysławowi, zamiast mózgu mam owsiankę.</p>
<p>Dwa przystanki metrem, potem krótki spacer przez Mokotów. Pomagam Agnieszce wnosić kafelki do remontu. Późnie dołącza Agata, trochę rozmowy o fajnym sposobie malowania ścian, później rozmowa schodzi na siostrę Agnieszki, która nie może sobie znaleźć miejsca w życiu, na ich stosunki i historię rodzinną, z obciążeniami genetycznymi włącznie.</p>
<p>Później w tramwaju biorę od Agaty weekendową Wyborczą, otwieram w losowym miejscu, zaczynam czytać, artykuł jest o polskim antysemityzmie i pogromach. Zamykam gazetę, nie mogę tego czytać.</p>
<p>Później impreza. Spóżniam się. Po drodze, z niedokręconej butelki wyciekła ćwiartka ginu. Zaczynam robić drinki według nowego przepisu, nie wychodzą za dobrze. u <a href="http://tarascobar.blox.pl/html">Artura</a> były lekko kwaskowate, teraz są po prostu kwaśnie. Coś jest nie tak z sokiem cytrynowym, mimo, że wyciskam go na miejscu z cytryn.</p>
<p>Kiedy stoję nad wyciskarką przychodzi <a href="http://wersjaalfa.blox.pl/html">Michał</a>, zaczyna opowiadać o problemach w pracy, wróć, o problemach z pracą.</p>
<p>I w końcu kiedy <a href="http://radkowiecki.blox.pl/html">Teklak </a>zaczyna nalewać tequilę, piję do nieprzytomności.</p>
<p><em>[takie mam największe wspomnienie z 2008]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/328/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Protected: 28</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/319</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/319#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Oct 2008 22:46:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[ncvs]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=319</guid>
		<description><![CDATA[There is no excerpt because this is a protected post.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<form action="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-pass.php" method="post">
<p>This post is password protected. To view it please enter your password below:</p>
<p><label for="pwbox-319">Password:<br />
<input name="post_password" id="pwbox-319" type="password" size="20" /></label><br />
<input type="submit" name="Submit" value="Submit" /></p></form>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/319/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zimno i deszcz.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/275</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/275#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Sep 2008 21:48:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[obrazy]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>
		<category><![CDATA[kutno]]></category>
		<category><![CDATA[pkp]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[toruń]]></category>
		<category><![CDATA[weltschmerz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=275</guid>
		<description><![CDATA[Wychodzę na deszcz. Za lekko się ubrałem na tę podróż, w prognozie było dwadzieścia kilka stopni, nie chciałem wkładać dwóch warstw. Teraz jest zimno, od kilku godzin z przerwami pada. Idę na autobus, po drodze młodzian w maluchu niebezpiecznie zajeżdzą mi drogę, odskakuję, pasażerowie malucha śmieją się. Naprzeciwko komendy policji znak „ustąp pierwszeństwa przypłaszczony do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wychodzę na deszcz. Za lekko się ubrałem na tę podróż, w prognozie było dwadzieścia kilka stopni, nie chciałem wkładać dwóch warstw. Teraz jest zimno, od kilku godzin z przerwami pada.</p>
<p>Idę na autobus, po drodze młodzian w maluchu niebezpiecznie zajeżdzą mi drogę, odskakuję, pasażerowie malucha śmieją się. Naprzeciwko komendy policji znak „ustąp pierwszeństwa  przypłaszczony do ziemi. Ktoś się nie wyrobił, rano tak tego nie było.</p>
<p>Na przystanku jestem dwie minuty po czasie, nie widziałem przejeżdżającego autobusu. Starsza pani z wielką czerwoną torbą mówi, że dwadzieścia dwa już dłuższą chwilę nie jechało. Następny według rozkładu jest niebezpiecznie blisko odjazdu pociągu, mimo że na dworzec jedzie tylko 5 min. Nie chce mi się wychodzić spod daszku chroniącego przed deszczem, żeby iść na alternatywny autobus. Ale tu jeszcze zatrzymuje się dwanaście, też na dworzec, mimo, że nie podjeżdża bezpośrednio pod wejście.</p>
<p>Zupełnie nierozkładowo podjeżdża 22. Wsiadam, ze mną starsza pani z czerwoną torbą. Przejeżdża jedem przystanek, może siedemset metrów. </p>
<p>Po kupieniu biletu, mam jeszcze pół godziny do pociągu. Obchodzę wszytkie otwarte sklepiki i obleśną post-Społemowską restaurację, szukając lokalnej, naturalnie słonej wody mineralnej. Chciałem wziąć ze sobą, zapomniałem kupić w mieście. Nigdzie nie ma, za to wszędzie komplety produktów PepsiCo i CocaCola Bottlers Ltd.</p>
<p>W końcu siadam na peronie z którego nie odjedzie mój pociąg, stoi tam pospieszny do Trójmiasta, skojarzenie „ten jedzie do Czerskiego . Obserwuję ceremoniał odjazdu, potem dzwonię do agentki ubezpieczeniowej. Wysyłam jeszcze SMS i ruszam na swoj peron. Skoro nie mogę dostać „Krystynki , nie kupuję żadnej wody.</p>
<p>Mógłbym próbować policzyć ile razy byłem na tym peronie przez ostatnie 10 lat, chyba ta liczba oscyluje pomiędzy 100 i 500. Ostatnio dużo rzadziej. Zwykle czekam na końcu peronu, ale nie dzisiaj, nie mam ochoty moknąć, nie wychodzę spod dachu.</p>
<p><a href='http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/275/koniec-peronu/' rel="attachment wp-att-298"><img src="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-content/uploads/2008/08/koniec-peronu-640x480.jpg" alt="koniec peronu" title="koniec peronu" width="640" height="480" class="aligncenter size-medium wp-image-298" /></a></p>
<p>Na pociąg czeka spora grupa. Szczupła, smukła dziewczyna porusza się jakby w figurach baletu klasycznego. Przyglądam się, chyba zauważa moje zainteresowanie, nieruchomieje.</p>
<p>Kiedy szukam przedziału, w tym w którym ona już siedzi jest wolne idealne miejsce — tyłem do kierunku jazdy, przy oknie. Rzucam w przestrzeń neutralne „dzień dobry” i szybko tam siadam. Wyjmuję swoją aparaturę do tłumienia rzeczywistości, wywiad z Lemem, kryminał z kotem.</p>
<p><a href='http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/275/pkp-kutno/' rel="attachment wp-att-299"><img src="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-content/uploads/2008/08/pkp-kutno-640x480.jpg" alt="PKP Kutno" title="Kutno" width="640" height="480" class="aligncenter size-medium wp-image-299" /></a></p>
<p>W Kutnie dłuższy postój, szybkie spojrzenie za okno i sekunda paniki — jadę już ponad 2h a znowu jestem na starcie? Ale rozpoznaję trapezowate daszki nad zejściami z peronów. To Kutno, nie Toruń.</p>
<p>Dziewczyna czytała jakiś gruby, zaczytany tom, teraz trzyma książkę zamkniętą, grzbietem do mnie. Natężam wzrok, ale napis jest odwrotnie, nie udaje mi się poskładać tytułu ani nazwiska autora. Nie chcę wpatrywać się zbyt nachalnie, w końcu poddaję się, odwracam wzrok.</p>
<p>Na Zachodnim iPod losuje „Bleed It Out” Linkin Parku. Słucham chwilę, potem przerzucam odtwarzanie na następny kawałek, dawno już nie słyszałem solówki z „No More Sorrow”. Nad głową przemyka mi zielony neon hotelu Campanille na placu Zawiszy. Pakuję się szybko. Dziewczyna o figurze tancerki chowa swoją książkę do walizki i odzywa się nagle do mnie.</p>
<p>— Jak panu się udało przeczytać tę całą książkę?<br />
— Którą?<br />
— Tę o kocie.<br />
— Wprawa, zresztą co to jest, sto pięćdziesiąt stron.</p>
<p>Wjeżdżamy na Centralny, wysiadamy. Dziewczyna idzie kilka metrów przede mną, ciągnąc swoją walizkę z rączką, ja zostaję w tyle. Widzę ją jeszcze kiedy kieruję się w stronę wyjścia do tramwajów, schodzi po schodach i wychodzi z mojego wszechświata. Wychodzę na deszcz.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/275/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

