<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>szuflada &#187; 42</title>
	<atom:link href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/tag/42/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://quiston.tpsa.com/blog</link>
	<description>There are no answers. Only choices.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Sep 2010 11:22:08 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.3</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Przełamanie.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/642</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/642#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2009 18:48:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosferia]]></category>
		<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[42]]></category>
		<category><![CDATA[bajtek]]></category>
		<category><![CDATA[c64]]></category>
		<category><![CDATA[weltschmerz]]></category>
		<category><![CDATA[zachód]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=642</guid>
		<description><![CDATA[Artykuł znalazłem via brutto, ale dopiero MRW mnie sprowokował, żeby zareagować w drugą stronę. Nie wiem czy to jest do końca o mnie, w &#8216;89 miałem naście lat a nie 10, byłem tym kolesiem co miał swój komputer (najpierw VIC-20, potem C=64), i chyba dlatego pamiętam trochę inaczej niż MRW.
Co pamiętam? Przede wszystkim olbrzymi stres transformacji, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Artykuł znalazłem <a href="http://brutto.tumblr.com/post/204120385/my-dzieci-transformacji-rzeczpospolita#disqus_thread" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview ('/outbound/brutto.tumblr.com');">via</a> <a href="http://brutto.disqus.com/brutto_my_dzieci_transformacji_rzeczpospolita/" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview ('/outbound/brutto.disqus.com');">brutto</a>, ale dopiero <a href="http://mrw.blox.pl/2009/10/My-dzieci-z-dworca-z-oo.html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview ('/outbound/mrw.blox.pl');">MRW mnie sprowokował</a>, żeby zareagować w drugą stronę. Nie wiem czy to jest do końca o mnie, w &#8216;89 miałem naście lat a nie 10, byłem tym kolesiem co miał swój komputer (najpierw VIC-20, potem C=64), i chyba dlatego pamiętam trochę inaczej niż MRW.</p>
<p>Co pamiętam? Przede wszystkim olbrzymi stres transformacji, kiedy prawie z dnia na dzień zmieniło się wszystko. Z jednej strony pamiętam rozmowę z współnerdem na temat tego, że Polska przestanie być krajem informatyki z okresu kamienia łupanego, z drugiej strach ludzi, o to jak będzie, olbrzymi skok cen i zmiana reguł życia z dnia na dzień. To jeszcze nie było „balcerowicz musi odejść”, te zmiany były później.</p>
<p>Matka opowiadała wtedy taką scenkę: sklep ze słodyczami na Dzierżyńskiego (dzisiaj Chełmińska, sklep istnieje do dzisiaj), pełen cukierków, jakaś kobieta chce wykupić kartkę która skończyła się wczoraj. Kobieta błaga o możliwość wykupienia kartki, bo przepadnie przydział, ale kartki wykupić nie można, bo od dzisiaj kartki na słodycze przestały obowiązywać. A w sklepie jest cukierków ile chcieć.</p>
<p>I to jest to co przewija się w tym artykule i z czym zgodził się ^reuptake, że w momencie w którym przeżywasz  jakąś drastyczną zmianę, świat przestaje być światem domyślnym, zastanym, bezpiecznym, staje się światem, jakoś tam narzuconym, przez innych ludzi. jakby symulakrycznym, ktoś tak założył, i tak wygląda świat.</p>
<p>Druga rzecz jaką pamiętam, to totalny syf jaki nas otaczał i jego kontrast z tym co przeciekało z tzw „Zachodu”, magicznego świata kolorowych rzeczy, uśmiechających się ludzi i astronomicznych cen. Był Bajtek, ale w zestawieniu z kolorowymi błyszczącymi gazetami komputerowymi z Zachodu, jeden numer pisma o Commodore (64&#8242;er) miał tyle objętości co trzy numery Bajtka gdzie o „komodzie” było w sumie może z 5 stron, był szary i smutny. Były z zachodu piękne kolorowe zeszyty, których do dzisiaj szkoda mi użyć, była każda dowolna rzecz która nawet swoim opakowaniem wydawała się magiczna.</p>
<p>To, że 90% tego to gówno, to przyszło później.</p>
<p>I kiedy muszę się powstrzymywać od wydania kupy forsy w dziale papierniczym empiku, w delikatesach, wiem że nigdy to dla mnie nie będzie normalne, to nie będzie poziom zero, oczywista życiowa oczywistość. Pamiętam ocet na półkach, kolejki po bułki od 6 rano i herbatę gruzińską, taką jak jest w „Misiu”.</p>
<p>Hłasko opisuje (cytuję z pamięci) taką scenę: na emigracji w Paryżu odwiedza współemigranta ktory pokazuje mu małe, obskurne mieszkanie i kilka tandetnych sukienek żony w szafie. Wszystko czego chciał od życia, kawałek normalności.</p>
<p>Coraz słabiej pamiętam tamten świat, ale rozumiem te laski, które nie chcą rodzić. Znam rodziny które wychowywały dwójkę czy trójkę dzieci w kawalerkach 30m, i to po tych ludziach widać. Dziewczynom, które się tego boją, nikt nie zagwarantuje, że to nie wróci.</p>
<p>I kiedy wychodzę z zakupów w koreańskich delikatesach, gdzie kupiłem nori, imbir i wszystko co do sushi potrzebne oprócz ryby, bo ryba skąd inąd, i zapłaciłem kartą, a potem jadę warszawskim metrem, to czuję się trochę jak ten znajomy Hłaski, a trochę jak uciekinier z innego świata.</p>
<p>I nikt mi nie zagwarantuje, że to nie wróci.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/642/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Protected: Z każdym porankiem silniejszy zapach spalenizny.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/637</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/637#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Oct 2009 19:12:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[42]]></category>
		<category><![CDATA[weltschmerz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=637</guid>
		<description><![CDATA[There is no excerpt because this is a protected post.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<form action="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-pass.php" method="post">
<p>This post is password protected. To view it please enter your password below:</p>
<p><label for="pwbox-637">Password:<br />
<input name="post_password" id="pwbox-637" type="password" size="20" /></label><br />
<input type="submit" name="Submit" value="Submit" /></p></form>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/637/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Inwentaryzacja.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/609</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/609#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 17:39:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[42]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=609</guid>
		<description><![CDATA[Daily mnie zainspirowało, bo dzisiaj mija 10 lat odkąd „jestem w warszawie”. Nie napiszę tu kawałka mętnej prozy na ten temat, bo już to kiedyś zrobilem i nie mam nic do dodania tak ogólne i międzyludzko.
Ale że przyjechałem do Warszawy w określonym celu (zostać Bogatą Świnią), to mogę go sobie rozliczyć: nie został osiągnięty.
Co udało się mimo to?
Z rzeczy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.daily.art.pl/index.php?d=2009-08-21" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview ('/outbound/www.daily.art.pl');">Daily mnie zainspirowało</a>, bo dzisiaj mija 10 lat odkąd „jestem w warszawie”. Nie napiszę tu kawałka mętnej prozy na ten temat, bo j<a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/319">uż to kiedyś zrobilem</a> i nie mam nic do dodania tak ogólne i międzyludzko.</p>
<p>Ale że przyjechałem do Warszawy w określonym celu (zostać Bogatą Świnią), to mogę go sobie rozliczyć: nie został osiągnięty.</p>
<p>Co udało się mimo to?</p>
<p>Z rzeczy osobistych:</p>
<ul>
<li>zbudować tzw „trwały związek”;</li>
<li>skończyć studia (z dyplomem);</li>
<li>zrobić prawo jazdy na motocykl;</li>
<li><a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/344">kupić coś pod to prawa jazdy</a>;</li>
<li>i mieszkanie.</li>
</ul>
<p>Zawodowo:</p>
<ul>
<li>pracowałem w dwóch start-upach zupełnie różnej skali, dwóch stabilnych firmach i w budżetówce (na uniwersytecie);</li>
<li>jako członek zespołu przyłożyłem rękę do tworzenia produktu z wielkimi planami, który nie wbił się na rynek, jako samodzielny developer, drugiego (w zasadzie mógłbym to zaliczyć jako trzeci start-up, bo formalnie tak wyglądało);</li>
<li>rzy firmy dla których pracowałem obiecywały mi udziały, nauczka jest taka, że jak płacą pieniądze to płacą, jak obiecują udziały to obiecują.</li>
</ul>
<p>Poza tym:</p>
<ul>
<li>poznałem dużo fajnych ludzi;</li>
<li>ogólnie rzecz ujmując, getnąłem lajfa.</li>
</ul>
<p>Też mam 35 lat.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/609/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
