Nawet demokatyczne państwa potrzebują nieznanych sprawców (fragment).
2008-06-21
[w odróżnieniu od pozostałych postów, ten NIE podlega licencji Creative Commons]
Wilhelma budzi cichy zgrzyt od strony drzwi, gdyby nie niespokojny sen nie usłyszałby tego. Po chwili zgrzyt powtarza się i nadpływa zrozumienie, że to już, że za drzwiami, skuleni, stoją trzej.
Pierwszy ma na imię Bohdan, Waldemar albo Bogdan, jest niski, łysy, gruby, ma siwe wąsy […]
