Tak naprawdę to niezbyt nowy, bo wyszedł w październiku, i można ściągnąć za „co łaska”. Nie pisałem o nim, bo nie wiedziałem co napisać. Nebular Spool to muzyka smędząca, i postapokaliptyczna, spokojna, nastrojowa. „Ruins” z „Ruins” uznałem kiedyś za domyślny podkład do czytania tego bloga. W obu poprzednich albumach były też fajne, ostre kawałki, któe niezauważalnie dla mnie awansowały do …
Tag Archives: gmm
Taki sobie Ugress.
Już chwilę temu wyszła nowa płyta Ugress. Trochę się czaiłem, żeby kupić ją w niezależnym sklepie z MP3, ale w końcu lenistwo i brak czasu pod siecią na takie zabawy zwyciężył, wyciągnąłęm z zapasu następną zdrapkę i wyklikałem rzecz w iTunes Music Store. Poszło szybko. Album trochę rozczarowuje. Może to przez to, że lubię cięższe klimaty (w rodzaju Kosmonaut), ale, poza znaną z singla „It Was …
Now playing: GMM.
[kisił mi się ten post, aż benzo mnie sprowokował do skończenia] Kiedy moi podstawówkowi współplemieńcy tłukli się o to czy lepsze jest Lady Pank czy Republika, ja słuchałem brytyjskiego electro w czysto syntezatorowych aranżacjach Benna Daglisha. Jego największe dzieło brzmi tak (właściwa melodia zaczyna się od gongów na początku poziomu): Póżniej przesiadłem się na Amigę, na peceta …