<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>publiczna dusza prywatna &#187; kataryna</title>
	<atom:link href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/tag/kataryna/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://quiston.tpsa.com/blog</link>
	<description>There are no answers. Only choices.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Jan 2012 01:53:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Żyjemy w cyberpunku (28): pamięci Marka Felta.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/544</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/544#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 May 2009 22:12:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosferia]]></category>
		<category><![CDATA[crypto]]></category>
		<category><![CDATA[cypherpunk]]></category>
		<category><![CDATA[kataryna]]></category>
		<category><![CDATA[nym]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=544</guid>
		<description><![CDATA[Tydzień temu na konferencji CONFidence 2009 miałem okazję porozmawiać z Jacobem Applebaumem, będącym przedstawicielem prowadzonego przez EFF projektu Tor. Tor to zestaw aplikacji do ukrywania swojej obecności w sieci, nie w sensie, że nie widać kogoś w „odwiedzających” na Blipie, tylko, że nie da się go prosto wyśledzić (przez „prosto” rozumiem tu wysłanie kilku pism [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tydzień temu na konferencji <a href="http://2009.confidence.org.pl/">CONFidence 2009</a> miałem okazję porozmawiać z Jacobem Applebaumem, będącym przedstawicielem prowadzonego przez EFF projektu <a href="http://torproject.org/">Tor</a>. Tor to zestaw aplikacji do ukrywania swojej obecności w sieci, nie w sensie, że nie widać kogoś w „odwiedzających” na <a href="http://blip.pl/">Blipie</a>, tylko, że nie da się go prosto wyśledzić (przez „prosto” rozumiem tu wysłanie kilku pism z pieczątką prokuratury lub równoważną, a nie wydanie na czarno-zielonej konsoli komendy Która Powie O Człowieku Wszystko). Po co to robić?</p>
<p>Po to, żeby ludzie mogli wypowiadać się anonimowo.</p>
<p>Tydzień później wybuchła sprawa <a href="http://kataryna.blox.pl/html">Kataryny</a>. Dotychczas anonimowa blogerka (do tego stopnia, że w rozważanach o niej używałem rodzaju postpłciowego) została de facto wyoutowana przez redakcję teoretycznie przyjaznego światopoglądowo czasopisma.</p>
<p>Najbardziej mnie dziwi ton całego spektrum wypowiedzi publicznoprasowych: od zupełnie kuriozalnych, że to bardzo niesłuszne, że każdy może publikować swoje poglądy, do stwierdzenia, że tylko wypowiedzi podpisane powinny się liczyć w debacie publicznej. To piękna idea.</p>
<p>Piękna idea pełna gówna.</p>
<p>Co z gejem <a href="http://eliwurman.wordpress.com/2009/04/21/boo-tak-mi-przykro/">pracującym w homofobicznym środowisku</a>  (żartobliwe ale smutne: podobno w Stanach tylko w San Francisco można być gejem-republikaninem). Co z whistleblowerami związanymi NDA? Co z ludźmi życiowo uwiązanymi jakimś układem, dla których zaprotestowanie przeciwko danemu układowi wiązałoby się z zagrożeniem bytowania? Co z krytykami rozmaitych niemiłych organizacji? Co z możliwością powiedzenia, że król jest nagi?</p>
<p>Zwolennicy stawania z otwartą przyłbicą naprzeciw szarży armii pancernej zakrzykną zaraz — a co z odpowiedzialnością!?</p>
<p>Nic, a co ma być? Nikt nie ma obowiązku być męczennikiem.</p>
<p>Są dwa rodzaje anonimowości, jedna jest możliwa online i offline, druga tylko online.</p>
<p>Anonimowość pierwszego typu to anonimowość jednostrzałowa komunikacja jednostronna. Komentarz na blogu pod jednorazowym pseudonimem wysłany z kawiarni internetowej, anonimowy list wrzucony nocą do skrzynki pocztowej której nie obserwuje żadna kamera. Odpowiedzialności nie ma, ale takie wypowiedzi się łatwo filtruje nawet automatycznie, a poza tym tak się nie zbuduje żadnego społecznego znaczenia takiej wypowiedzi.</p>
<p>Anonimowość drugiego typu to pseudonimowość. W sieci można sobie stworzyć awatara (nie w sensie graficzno-3d, ale w sensie reprezentacji w przestrzeni społecznej), którego nie będzie można powiązać z żywym człowiekiem, ale którego z JAKIMŚ żywym człowiekiem będzie wiązać zabezpieczona kryptograficznie relacja jednoznaczności. Taką anonimowość nazywamy pseudonimowością, a taką reprezentację osoby nymem, lub macką (tentacle). W tle występuje założenie takie, że macek człowiek może mieć tyle ile chce.</p>
<p>Taka macka nie różni się w sieci niczym od normalnej osoby, i za pomocą takiej macki mozna nadać działaniom znaczenie, za pomocą rozmaitych systemów reputacji.</p>
<p>W sieci nikt nie widzi, że jesteś upliftowanym psem. Kupując na Allegro most Brooklyński od człowieka z loginem <em>jankowalski</em>, do momentu podpisania umowy u notariusza nie będziemy mieli pewności, że nie nazywa się  Piotr Nowak. O tym czy warto u niego kupować nieruchomości świadczy liczba punktów w systemie komentarzy, de facto systemie naliczania reputacji. Jeśli ktoś sprzedał 100 przedmiotów i w paczkach nie przyjechały cegły, można bezpiecznie przypuścić, że w 101 paczce też nie będzie balastu.</p>
<p>Doświadczenia z Allegro przy okazji falsyfikują tezę, że podpisywanie się imieniem i nazwiskiem i weryfikacja danych osobowych pomaga na wiarygodność — dane kont allegrowych są weryfikowane na kilka sposobów, a [prze]wałki jak były, tak są.</p>
<p>System reputacji nie musi być jawny, umysł ludzki jest całkiem dobry w budowaniu sobie reputacyjnych reprezentacji innych ludzi na zasadzie „tego znam z widzenia, wydaje się OK , na forum internetowym z dłuźszym stażem będzie wiadomo kto jest trollem, debilem, a kto pisze sensownie. </p>
<p>Tak zresztą zaczęła się kariera Kataryny, jako jednej z sensowniejszych osób na forum Gazety. I tak naprawdę w całej sprawie poszło nie o to, że ktoś się podpisuje, bądź nie. Poszło o to, że Kataryna stała się znaczącym graczem, a w grze zwanej polityką, na znaczących graczy używa się haków. W wypadku osoby anonimowej, najoczywistszych.</p>
<p>A wszystkie wypowiedzi na temat moralności wypowiedzi niepodpisanych, mają zapewnić alibi tego haka.</p>
<p>Czy mnie to dziwi? Nie, w sumie nie, polityka to wojna innymi środkami, a na wojnie wszystko jest dozwolone. Dziwi mnie raczej, że osoba o pewnym obyciu społecznym, na wojnę prowadzoną bronią palną poszła ze szpadą.</p>
<p>Sposobów na anonimowość w sieci jest kilka, od częstego zmieniania kafejek internetowych i korzystanie z różnych proxy, przez kupienie na szaro modemu GSM i zasilanie go prepaidami, do w realizacji najprostszego — TOR-a właśnie.</p>
<p>Rozmowa z Jacobem przypomniała mi czasy, jak prowadziłem remailer, anonimowy przekaźnik poczty. Remailery się słabo sprawdziły, zalał je spam. TOR pozwala na korzystanie z dowolnych usług, nie tylko poczty.</p>
<p>Gdyby Kataryna użyła TOR-a, nie miała zaufania do dziennikarzy, i nie chlapała jęzorem o swoim piewszym życiu, haka by nie było. A tak, dwója z tradecraftu i smutek. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/544/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

