<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>szuflada &#187; mswia</title>
	<atom:link href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/tag/mswia/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://quiston.tpsa.com/blog</link>
	<description>There are no answers. Only choices.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Sep 2010 11:22:08 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.3</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Jak nie zostałem ONYM (5): nic.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/221</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/221#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Oct 2007 21:55:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[mswia]]></category>
		<category><![CDATA[pesel2]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/221</guid>
		<description><![CDATA[[poprzedni odcinek jest tutaj, spis treści tutaj]
Egzamin odbył się 26 marca. Później dostaliśmy jeszcze dwa czy trzy e-maile od Kamila Czaplickiego zapewniające, że już za chwileczkę, już za momencik Minister sprawdzi nasze prace, wszyscy co zdali dostaną dyplomy (absolwentom pierwszego kursu dyplomy wręczał sam Żelazny Ludwik Dorn), a najlepsi zostaną zatrudnieni.
Nie doczekaliśmy się, ja nawet [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>[poprzedni odcinek jest <a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/215">tutaj</a>, spis treści <a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/pesel2">tutaj</a>]</em></p>
<p>Egzamin odbył się 26 marca. Później dostaliśmy jeszcze dwa czy trzy e-maile od Kamila Czaplickiego zapewniające, że już za chwileczkę, już za momencik Minister sprawdzi nasze prace, wszyscy co zdali dostaną dyplomy (absolwentom pierwszego kursu dyplomy wręczał sam Żelazny Ludwik Dorn), a najlepsi zostaną zatrudnieni.</p>
<p>Nie doczekaliśmy się, ja nawet nie doczekałem się oceny referatu z literatury (na początku dostaliśmy takie zadania). Nie dostaliśmy nawet wiadomości, że sorry, ale program jest zawieszony.</p>
<p>Tylko z newsów wyszło, że zamiast realizować PESEL2 własnymi silami, ministerstwo w przetargu wyłoniło jakąś firmę krzak należącą do krewnego i znajomego królika, która będzie realizować projekt dokladnie na tych samych zasadach co znienawidzony Prokom.</p>
<p>Ostatnio też wyskoczyla jakaś afera z pecetami do PESEL-a2 dla gmin.</p>
<p>A z dobrego żródla wiem, że laboratorium projektowe PESEL2, to które stworzyło podsystem OEWiUDO (Ogólnopolska Ewidencja Wydanych i Utraconych Dowodów Osobistych), zostało rozwiązane.<br />
<span id="more-221"></span> </p>
<p>Nie jest to dla mnie jakąś wielką tragedią, od momentu kiedy drugiego czy trzeciego dnia kursu przeczytałem dokumentację, którą dostaliśmy, w tym &bdquo;Program reformy infrastruktury informacyjnej państwa i strategii informatyzacji sektora publicznego&rdquo; gdzie można znaleźć kwiatki takie jak:</p>
<blockquote><p>Oparcie identyfikacji podatnika PIT na systemie PESEL umożliwi łatwą identyfikację gospodarstw domowych, a przez to wprowadzenie podatku rodzinnego i jego skuteczną kontrolę.</p>
</blockquote>
<p>stwierdziłem, że politycznie mi z nimi nie po drodze. Celem projektu było stworzenie superbazy obywateli, i im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej uważam, że im większy bałagan w rejestrach państwowych, tym dla nas lepiej. Może mniej wygodnie, ale lepiej. Tego czego nikt nie wie, nikt nie może ukraść.</p>
<p>Czy uważam, że kurs był potrzebny? Tak i nie. Administracja państwowa ma na tyle specyficzne warunki (wszelkie wymogi prawne), że potrzeba ludzi, którzy będą nauczeni ich przestrzegać (komercja ignoruje je tak długo jak się da, i potem jeszcze trochę). Szkolić ludzi pod te potrzeby trzeba. Ale nie powinno się to odbywać tak, że podsekretarz stanu odrywa ludzi (w tym i siebie) od pracy, w celu szkolenia dość losowo dobranych kursantów. W czasie kursu byla mowa, że celem jest powolanie instytucji kształcącej informatyków dla administracji rządowej.</p>
<p>Tu jeszcze jedna uwaga: podczas całego szkolenia, PESEL przedstawiany był jako wielka, ciężka, skomplikowana baza. Z tego co widziałem, i z opisu tego co ma być w PESEL2 nic takiego nie wynika. Liczby są takie: w tej chwili 35 milionów rekordów, kilkaset tysięcy zapytań rocznie. Dla mainframe&#8217;ów trzydzieści lat temu to mógł być problem, teraz nie spociłby się przyzwoity klaster Postgresów (PostgreSQL-i). Kupiony oczywiście będzie (pewnie już jest) silnik Oracle. Nawet jeśli zgodnie z zamierzeniami PiS, PESEL2 zostałby superbazą do której odwoływałyby się inne rejestry, nie widzę dlaczego miałby być cięźszy niż duży serwis handlu internetowego. A takie serwisy nie kosztują setek milionów euro, jak ma kosztować PESEL2.</p>
<p>Czy żałuję, że na kurs poszedłem? Nie. Nie poszedłem tam w celu szukania pracy, poszedłem bo moglem i chciałem zobaczyć co wyniknie. Obejrzałem sobie działanie administracji państwowej od środka, zobaczyłem ich sposób myślenia, nabylem jakiegoś pojęcia jak to wszystko działa i jak do pracy z tym systemem podchodzić.</p>
<p>Żałuję tylko, że nie udało mi się sfotografować uroczej tabliczki na jednym z pomieszczeń, wykonana przedszkolnym stylem z liter z kwiatków, i chyba pszczółek kartka informacyjna głosiła dumnie: &bdquo;KANCELARIA TAJNA&rdquo;.</p>
<p>Trochę głupio w samym sercu Systemu wyciągać aparat i robić zdjęcie takiego napisu. ¶</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/221/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nie zostałem ONYM (4): wyrażenia uogólniające.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/215</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/215#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Oct 2007 13:00:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[mswia]]></category>
		<category><![CDATA[pesel2]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/215</guid>
		<description><![CDATA[[poprzedni odcinek jest tutaj, spis treści tutaj]
Dykteryjkę o krzesełku na gorąco opowiedziałem Stanisławowi, który z kolei podzielił się nią z napotkanym w Toruniu Iwem. Iwo zaś, pracując w administracji samorządowej ma znajomych w MSWiA i od nich o krzesełku już słyszał, nawet z wyjaśnieniem, stwierdzającym, że celem krzesełka jest podniesienie przeżywalności personelu w wypadku pożaru. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>[poprzedni odcinek jest <a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/204">tutaj</a>, spis treści <a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/pesel2">tutaj</a>]</em></p>
<p>Dykteryjkę o krzesełku na gorąco opowiedziałem Stanisławowi, który z kolei podzielił się nią z napotkanym w Toruniu Iwem. Iwo zaś, pracując w administracji samorządowej ma znajomych w MSWiA i od nich o krzesełku już słyszał, nawet z wyjaśnieniem, stwierdzającym, że celem krzesełka jest podniesienie przeżywalności personelu w wypadku pożaru. Włącza się wtedy gazowy system gaśniczy wypierający tlen z powietrza, a drzwi zostają zablokowane. Skądinąd wiem, że przepisy BHP na taką okazję wymagają drzwi ucieczkowych, więc podaję to na wiarę.</p>
<p>Z uwag przekazywanych mi f2f wynika, że istnieje pewna konfuzja wśród czytelników, wyjaśniam: „minister” o którym mowa to <a href="http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/13/3955/" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview ('/outbound/www.mswia.gov.pl');">Piotr Piętak</a>, podsekretarz stanu w randze wiceministra.</p>
<p><span id="more-215"></span></p>
<p>Na kursie szybko popadliśmy w szkolno/studencką rutynę. Kto ma notatki bo mnie nie było? Co powiedział minister?</p>
<p>Kursantów można było podzielić na trzy grupy: studenci szukający ciekawego wpisu do CV (głównie WAT i PW), kilku losowych ludzi (w tym ja) którzy weszli w to, żeby zobaczyć co z tego wyniknie, oraz grupka (dwóch panów i pani) w wieku postbalzakowskim siedząca na zajęciach bez większego zainteresowania i deklarujący zero wiadomości komputerowych, oraz epsilonowe zainteresowanie. Jeden z nich, wysoki chudy facet imieniem Krystian regularnie po zajęciach znikał w gabinecie Ministra.</p>
<p>Osobiście sądziłem, że są tam po to, aby była podkładka o jakichkolwiek kwalifikacjach do zatrudnienia ich za europejskie pieniądze w okolicach projektu. Później ktoś mi wytłumaczył, że prawdopodobnie byli tam po to, żeby mieć na nas oko.</p>
<p>Brak ustalonej agendy okazał się stałą metodą twórczą, prelegenci z różnych departamentów dowiadywali się o swoich występach przed kursantami się dwadzieścia minut wcześniej. Hierarchia jest jasna i (wice)ministrowi się nie odmawia.</p>
<p>Wykłady odbywały się codziennie, co kilka dni na polityczno-techniczną pogadankę w ramach ostatniej godziny, pojawiał się Minister. Opowiadał zwykle o zmaganiach z sytuacją bieżącą, właśnie w tonacji zmaganiowo-kryzysowej: „państwo o tym jutro przeczytają w gazetach”. Pogadanki Ministra były prowadzone w trybie interaktywnym, często rzucał jakieś hasło i czekał na odpowiedź z sali, z braku entuzjazmu tejże, jako <a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/202">dyżurny hipis</a> bywałem wołany explicite do odpowiedzi hasłem „może pan od Wolnego Oprogramowania nam powie”.</p>
<p>Kilka razy okazało się, że ostatniej godziny nie będzie, bo Minister został wezwany gdzieś z powodu kryzysu; taka atmosfera spowodowała, że kiedyś na pytanie „co było wczoraj?” odpowiedziałem „najpierw było <em>to</em> i <em>to</em>, a potem był kryzys rządowy i nas puścili z ostatniej godziny”.</p>
<p>Wykłady merytoryczne były różne, z agendy kursu zrealizowaliśmy około 70%. W planach były zajęcia z profesorem Oleńskim, autorem dokumentu programowego PiS w dziedzinie informatyki, jednak bez żadnego komentarza nie odbyły się. Materiały z wykładów można pobrać <a href="http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/357/4447/" title="MSWiA" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview ('/outbound/www.mswia.gov.pl');">tutaj</a>.</p>
<p>Najlepiej wspominam wykład/ćwiczenia prowadzony przez człowieka który był nabytkiem ministerstwa po poprzednim cyklu kursu, i był z zespołu który stworzył OEWiUDO. Na tych zajęciach mieliśmy zdefiniowac i zaprojektować bazę danych dokumentów tożsamości na podstawie wymogów ustawowych i kontrolnych („technicznie można, ale to przepadnie na kontroli NIK”). Niezły był wykład o podpisie elektronicznym, ale byłem chyba jedynym kursantem, który zrozumiał o co chodziło.</p>
<p>Mniej więcej w połowie przewidywanego czasu kursu zaczęły się zajęcia z Linuxa, prowadzone przez samego Ministra. Cały czas w kącie sali stał rząd smutnych starych IBM PS/2, wreszcie mieliśmy zacząć z nich korzystać.</p>
<p>Dostaliśmy płytki z Linuxem: pierwsza płytka instalacyjna Mandrivy, prośba o dalsze wzbudziła zdziwienie. No i tak to zainstalowaliśmy: takie potworki bez sieci i połowy standardowych rzeczy (np komendy man). Potem zaś nastąpiły zajęcia teoretyczne.</p>
<p>Minister zadał pytanie: „proszę Państwa, jaka jest podstawowa zasada Linuxa?”. Ten styl zadawania pytań już znaliśmy, należało zgadnąć co autor ma konkretnie na myśli, bo jeśli się nie trafi to odpowiedź zostaje odrzucona jako niezorganizowana. Cisza.</p>
<p>„Może pan od wolnego oprogramowania?”</p>
<p>„Yhm, podział systemu na kernel i userland? To że wszystko jest plikiem?”</p>
<p>„Może pan objaśnić?”</p>
<p>„To ja może narysuję&#8230;” — na tablicy rozrysowałem schemat kernel/userland z plikami urządzeń jako pośrednikiem między jednym i drugim.</p>
<p>„O głęboko pan pojechał, ale nam nie o to chodziło. Proszę państwa, podstawową zasadą Linuxa są wyrażenia uogólniające.”</p>
<p>Cisza.</p>
<p>Okazało się, że wyrażenia uogólniające to wildcardy i regexpy, kwestia istnienia różnych rodzajów wyrażeń regularnych nie została nigdy wyjaśniona. Za to trzeba było umieć z głowy odpowiedzieć na pytanie jaki regexp w grepie odpowiada jakiemu wildcardowi. Ze względu na niemożność odpalenia man bash [<em>jest długi i nudny</em>], ćwiczenia robiłem trochę po omacku i z głowy.</p>
<p>Ćwiczenia były z pisania skryptów w bashu, używania seda, obróbki danych w skrypcie. Później miał być jakiś język z rodziny PPR (PERL, Python, PHP, Ruby), ale zajęcia zaczęły być coraz częściej odwoływane z głupimi wyjaśnieniami („kursu dzisiaj nie ma bo pan minister jest niedysponowany”). Kiedy raz jak idioci przyszliśmy wszyscy wyjątkowo w miarę punktualnie i okazało się że zajęć nie będzie wogle; żeby ten czas nie był całkiem zmarnowany poopowiadałem trochę z głowy o Pythonie, co stało się podstawą do później opracowanej <a href="http://hell.pl/alex/python.pdf" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview ('/outbound/hell.pl');">prezentacji</a>.</p>
<p>W końcu Minister oświadczył, że nie da już rady tego prowadzić bo jest przemęczony nawałem pracy (daruję opowiadanie anegdoty jaką przy tym przytoczył) i miesiąc przed czasem odbędzie się egzamin.</p>
<p>Zebraliśmy się na egzamin, Kamil Czaplicki rozdał nam arkusze testowe, napisaliśmy, i z zapewnieniem że Minister w ciągu tygodnia wszystko sprawdzi i poznamy wyniki, rozeszliśmy się w swoją stronę.</p>
<p><em>[jutro ostatni odcinek]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/215/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nie zostałem ONYM (3): krzesełko.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/204</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/204#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Aug 2007 23:07:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[mswia]]></category>
		<category><![CDATA[pesel2]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/204</guid>
		<description><![CDATA[[poprzedni odcinek jest tutaj]
Tu jeszcze wrócę do rozmowy kwalifikacyjnej, kiedy powiedziałem, że Linuxem zajmuję się od 1996 minister zapytał czy ma po co mnie przepytywać z Linuxa. Powiedziałem „jeśli pan chce”. Miałem szczęście, że nie zapytał, ale o tym miałem dowiedzieć się póżniej.
Po rozmowie kwalifikacyjnej przyszedł mail, znowuż od p. Czaplickiego, informujący o byciu przyjętym, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>[poprzedni odcinek jest <a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/202">tutaj</a>]</em></p>
<p>Tu jeszcze wrócę do rozmowy kwalifikacyjnej, kiedy powiedziałem, że Linuxem zajmuję się od 1996 minister zapytał czy ma po co mnie przepytywać z Linuxa. Powiedziałem „jeśli pan chce”. Miałem szczęście, że nie zapytał, ale o tym miałem dowiedzieć się póżniej.</p>
<p>Po rozmowie kwalifikacyjnej przyszedł mail, znowuż od p. Czaplickiego, informujący o byciu przyjętym, dacie rozpoczęcia kursu, i formie w jakiej będzie prowadzony (trzy miesiące po 3 godziny zegarowe dziennie, pięć dni w tygodniu, zakończenie egzaminem). Pierwszego dnia stawiliśmy się punktualnie, na wartowni wydano nam przepustki klasy „Gość CPD” i ustawiliśmy się na korytarzu pod gabinetem Ministra (tak będę go nazywał w dalszym ciągu tej opowieści). Po dłuższej chwili wpuszczono nas do sali konferencyjnej.</p>
<p>Dygresja: rzecz cała dzieje się na ulicy Pawińskiego, w budynku typu „Lipsk” pamiętającym jeszcze czasy tzw poprzedniego ustroju. Dobrze pamiętającym. Sala konferencyjna znajdująca się bezpośrednio przy gabinecie sekretarza staniu MSWIA w randze wiceministra była w standardzie jednogwiazdkowym. Kiepsko działająca podwójna tablica samościeranla (nie pamiętam czy przesuwanie na prowadnicach działało), wyrażnie wiejąco-cieknące okna, modularny stół konferencyjny będący w tej sali od nowości i postkomunistyczna wykladzina. A wszystko przesiąknięte kwaśnym odorem starej, brudnej boazerii którą pokryto ściany.</p>
<p><span id="more-204"></span></p>
<p>Minister wygłosił <a href="http://www.mswia.gov.pl/download.php?s=1&amp;id=2407" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview ('/outbound/www.mswia.gov.pl');">wykład inauguracyjny</a>, który był także rejestrowany na video, ale w sieci nie zostało ono udostępnione mimo składanych podówczas deklaracji.</p>
<p>Po przemówieniu i niewielkiej sesji dyskusyjnej, nastąpił pierwszy zgrzyt, okazało się, że agenda kursu nie jest dostępna, ale za to poszliśmy na wycieczkę.</p>
<p>W początkowej fazie szkolenia wycieczek było kilka: Centrum Personalizacji Dokumentów (robiąca wrażenie fabryka dowodów i paszportów), biuro obsługi Centralnego Banku Danych PESEL (smutno wyglądające pokoje biurowe kompletne z czajnikami elektrycznymi i spiżarką na szafce, jak w kwesturze UW, mogliśmy sobie obejrzeć nasze kartoteki w PESEL-u), no i sama serwerownia.</p>
<p>Wycieczka do serwerwoni PESEL-a robiła wrażenie, zejście do piwnic budynku, wejście do pierwszej strefy bezpieczeńtwa, tu przejął nas jeden z administratorów, wygłosił krótkie wprowadzenie, zaznaczył, że wchodzimy do strefy bezpiecznej chronionej specjalnymi środkami.</p>
<p>Wprowadzono nas do małego korytarzyka. Ciemnawo, ciasno (TEMPEST ma swoje prawa), na ścianie czytnik geometrii dłoni z klawiaturą do PIN, obok drzwi.</p>
<p>Otwarte i podparte zwyczajnym, metalowyn krzesełkiem, żeby się nie zatrzaskiwały.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/204/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nie zostałem ONYM (2): hipisi którzy zbudowali Internet.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/202</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/202#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Jul 2007 16:43:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[mswia]]></category>
		<category><![CDATA[pesel2]]></category>
		<category><![CDATA[piotr piętak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/202</guid>
		<description><![CDATA[Minister zadał mi najtrudniejsze pytanie, jakie w życiu usłyszałem na rozmowie kwalifikacyjnej. Brzmiało ono: „dlaczego ma pan CV po angielsku?”
Udało mi się nie odpowiedzieć „no a po jakiemu miałbym je napisać?”, ale wymagało to pewnego wysiłku. W życiu mi nie przyszło do głowy, żeby, w kontekście informatyki, wysyłać CV w dowolnym  innym języku.
Potem było [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Minister zadał mi najtrudniejsze pytanie, jakie w życiu usłyszałem na rozmowie kwalifikacyjnej. Brzmiało ono: „dlaczego ma pan CV po angielsku?”</p>
<p>Udało mi się nie odpowiedzieć „no a po jakiemu miałbym je napisać?”, ale wymagało to pewnego wysiłku. W życiu mi nie przyszło do głowy, żeby, w kontekście informatyki, wysyłać CV w dowolnym  innym języku.</p>
<p>Potem było krótkie wprowadzenie o projekcie, zamiast oddawać rządową w łapy biznesu, MSWiA chce zbudować system PESEL2 własnymi środkami. Kurs ma na celu selekcję i przygotowanie ludzi, na końcu będzie egzamin, ci którzy zdadzą dostają propozycję pracy za rynkowe stawki, pieniądze będą pochodzić z grantu europejskiego na ułatwianie współpracy biznesu z administracją państwową.</p>
<p>Streściłem swoje doświadczenia zawowodowe, i przyszedł czas na pytania ogólne.</p>
<p>Z pytań z administracji („jakie są w Polsce rejestry publiczne?”) jakoś wybrnąłem, dalsze pytania były bardziej filozoficzne („jaka jest podstawowa cecha internetu?”).</p>
<p>Tu minister zaczął dryfować i się filozoficznie rozkręcać na temat Sieci i Wolnego Oprogramowania. Kiedy usłyszałem, że jestem takim hipisem jak ci, którzy zbudowali Internet, wiedziałem, że jestem przyjęty.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/202/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
