<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>publiczna dusza prywatna &#187; pesel2</title>
	<atom:link href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/tag/pesel2/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://quiston.tpsa.com/blog</link>
	<description>There are no answers. Only choices.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Jan 2012 01:53:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Jak nie zostałem ONYM (5): nic.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/221</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/221#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Oct 2007 21:55:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[mswia]]></category>
		<category><![CDATA[pesel2]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/221</guid>
		<description><![CDATA[[poprzedni odcinek jest tutaj, spis treści tutaj] Egzamin odbył się 26 marca. Później dostaliśmy jeszcze dwa czy trzy e-maile od Kamila Czaplickiego zapewniające, że już za chwileczkę, już za momencik Minister sprawdzi nasze prace, wszyscy co zdali dostaną dyplomy (absolwentom pierwszego kursu dyplomy wręczał sam Żelazny Ludwik Dorn), a najlepsi zostaną zatrudnieni. Nie doczekaliśmy się, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>[poprzedni odcinek jest <a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/215">tutaj</a>, spis treści <a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/pesel2">tutaj</a>]</em></p>
<p>Egzamin odbył się 26 marca. Później dostaliśmy jeszcze dwa czy trzy e-maile od Kamila Czaplickiego zapewniające, że już za chwileczkę, już za momencik Minister sprawdzi nasze prace, wszyscy co zdali dostaną dyplomy (absolwentom pierwszego kursu dyplomy wręczał sam Żelazny Ludwik Dorn), a najlepsi zostaną zatrudnieni.</p>
<p>Nie doczekaliśmy się, ja nawet nie doczekałem się oceny referatu z literatury (na początku dostaliśmy takie zadania). Nie dostaliśmy nawet wiadomości, że sorry, ale program jest zawieszony.</p>
<p>Tylko z newsów wyszło, że zamiast realizować PESEL2 własnymi silami, ministerstwo w przetargu wyłoniło jakąś firmę krzak należącą do krewnego i znajomego królika, która będzie realizować projekt dokladnie na tych samych zasadach co znienawidzony Prokom.</p>
<p>Ostatnio też wyskoczyla jakaś afera z pecetami do PESEL-a2 dla gmin.</p>
<p>A z dobrego żródla wiem, że laboratorium projektowe PESEL2, to które stworzyło podsystem OEWiUDO (Ogólnopolska Ewidencja Wydanych i Utraconych Dowodów Osobistych), zostało rozwiązane.<br />
<span id="more-221"></span> </p>
<p>Nie jest to dla mnie jakąś wielką tragedią, od momentu kiedy drugiego czy trzeciego dnia kursu przeczytałem dokumentację, którą dostaliśmy, w tym „Program reformy infrastruktury informacyjnej państwa i strategii informatyzacji sektora publicznego” gdzie można znaleźć kwiatki takie jak:</p>
<blockquote><p>Oparcie identyfikacji podatnika PIT na systemie PESEL umożliwi łatwą identyfikację gospodarstw domowych, a przez to wprowadzenie podatku rodzinnego i jego skuteczną kontrolę.</p>
</blockquote>
<p>stwierdziłem, że politycznie mi z nimi nie po drodze. Celem projektu było stworzenie superbazy obywateli, i im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej uważam, że im większy bałagan w rejestrach państwowych, tym dla nas lepiej. Może mniej wygodnie, ale lepiej. Tego czego nikt nie wie, nikt nie może ukraść.</p>
<p>Czy uważam, że kurs był potrzebny? Tak i nie. Administracja państwowa ma na tyle specyficzne warunki (wszelkie wymogi prawne), że potrzeba ludzi, którzy będą nauczeni ich przestrzegać (komercja ignoruje je tak długo jak się da, i potem jeszcze trochę). Szkolić ludzi pod te potrzeby trzeba. Ale nie powinno się to odbywać tak, że podsekretarz stanu odrywa ludzi (w tym i siebie) od pracy, w celu szkolenia dość losowo dobranych kursantów. W czasie kursu byla mowa, że celem jest powolanie instytucji kształcącej informatyków dla administracji rządowej.</p>
<p>Tu jeszcze jedna uwaga: podczas całego szkolenia, PESEL przedstawiany był jako wielka, ciężka, skomplikowana baza. Z tego co widziałem, i z opisu tego co ma być w PESEL2 nic takiego nie wynika. Liczby są takie: w tej chwili 35 milionów rekordów, kilkaset tysięcy zapytań rocznie. Dla mainframe’ów trzydzieści lat temu to mógł być problem, teraz nie spociłby się przyzwoity klaster Postgresów (PostgreSQL-i). Kupiony oczywiście będzie (pewnie już jest) silnik Oracle. Nawet jeśli zgodnie z zamierzeniami PiS, PESEL2 zostałby superbazą do której odwoływałyby się inne rejestry, nie widzę dlaczego miałby być cięźszy niż duży serwis handlu internetowego. A takie serwisy nie kosztują setek milionów euro, jak ma kosztować PESEL2.</p>
<p>Czy żałuję, że na kurs poszedłem? Nie. Nie poszedłem tam w celu szukania pracy, poszedłem bo moglem i chciałem zobaczyć co wyniknie. Obejrzałem sobie działanie administracji państwowej od środka, zobaczyłem ich sposób myślenia, nabylem jakiegoś pojęcia jak to wszystko działa i jak do pracy z tym systemem podchodzić.</p>
<p>Żałuję tylko, że nie udało mi się sfotografować uroczej tabliczki na jednym z pomieszczeń, wykonana przedszkolnym stylem z liter z kwiatków, i chyba pszczółek kartka informacyjna głosiła dumnie: „KANCELARIA TAJNA”.</p>
<p>Trochę głupio w samym sercu Systemu wyciągać aparat i robić zdjęcie takiego napisu. ¶</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/221/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nie zostałem ONYM (4): wyrażenia uogólniające.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/215</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/215#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Oct 2007 13:00:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[mswia]]></category>
		<category><![CDATA[pesel2]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/215</guid>
		<description><![CDATA[[poprzedni odcinek jest tutaj, spis treści tutaj] Dykteryjkę o krzesełku na gorąco opowiedziałem Stanisławowi, który z kolei podzielił się nią z napotkanym w Toruniu Iwem. Iwo zaś, pracując w administracji samorządowej ma znajomych w MSWiA i od nich o krzesełku już słyszał, nawet z wyjaśnieniem, stwierdzającym, że celem krzesełka jest podniesienie przeżywalności personelu w wypadku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>[poprzedni odcinek jest <a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/204">tutaj</a>, spis treści <a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/pesel2">tutaj</a>]</em></p>
<p>Dykteryjkę o krzesełku na gorąco opowiedziałem Stanisławowi, który z kolei podzielił się nią z napotkanym w Toruniu Iwem. Iwo zaś, pracując w administracji samorządowej ma znajomych w MSWiA i od nich o krzesełku już słyszał, nawet z wyjaśnieniem, stwierdzającym, że celem krzesełka jest podniesienie przeżywalności personelu w wypadku pożaru. Włącza się wtedy gazowy system gaśniczy wypierający tlen z powietrza, a drzwi zostają zablokowane. Skądinąd wiem, że przepisy BHP na taką okazję wymagają drzwi ucieczkowych, więc podaję to na wiarę.</p>
<p>Z uwag przekazywanych mi f2f wynika, że istnieje pewna konfuzja wśród czytelników, wyjaśniam: „minister  o którym mowa to <a href="http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/13/3955/">Piotr Piętak</a>, podsekretarz stanu w randze wiceministra.</p>
<p><span id="more-215"></span></p>
<p>Na kursie szybko popadliśmy w szkolno/studencką rutynę. Kto ma notatki bo mnie nie było? Co powiedział minister?</p>
<p>Kursantów można było podzielić na trzy grupy: studenci szukający ciekawego wpisu do CV (głównie WAT i PW), kilku losowych ludzi (w tym ja) którzy weszli w to, żeby zobaczyć co z tego wyniknie, oraz grupka (dwóch panów i pani) w wieku postbalzakowskim siedząca na zajęciach bez większego zainteresowania i deklarujący zero wiadomości komputerowych, oraz epsilonowe zainteresowanie. Jeden z nich, wysoki chudy facet imieniem Krystian regularnie po zajęciach znikał w gabinecie Ministra.</p>
<p>Osobiście sądziłem, że są tam po to, aby była podkładka o jakichkolwiek kwalifikacjach do zatrudnienia ich za europejskie pieniądze w okolicach projektu. Później ktoś mi wytłumaczył, że prawdopodobnie byli tam po to, żeby mieć na nas oko.</p>
<p>Brak ustalonej agendy okazał się stałą metodą twórczą, prelegenci z różnych departamentów dowiadywali się o swoich występach przed kursantami się dwadzieścia minut wcześniej. Hierarchia jest jasna i (wice)ministrowi się nie odmawia.</p>
<p>Wykłady odbywały się codziennie, co kilka dni na polityczno-techniczną pogadankę w ramach ostatniej godziny, pojawiał się Minister. Opowiadał zwykle o zmaganiach z sytuacją bieżącą, właśnie w tonacji zmaganiowo-kryzysowej: „państwo o tym jutro przeczytają w gazetach . Pogadanki Ministra były prowadzone w trybie interaktywnym, często rzucał jakieś hasło i czekał na odpowiedź z sali, z braku entuzjazmu tejże, jako <a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/202">dyżurny hipis</a> bywałem wołany explicite do odpowiedzi hasłem „może pan od Wolnego Oprogramowania nam powie .</p>
<p>Kilka razy okazało się, że ostatniej godziny nie będzie, bo Minister został wezwany gdzieś z powodu kryzysu; taka atmosfera spowodowała, że kiedyś na pytanie „co było wczoraj?  odpowiedziałem „najpierw było <em>to</em> i <em>to</em>, a potem był kryzys rządowy i nas puścili z ostatniej godziny .</p>
<p>Wykłady merytoryczne były różne, z agendy kursu zrealizowaliśmy około 70%. W planach były zajęcia z profesorem Oleńskim, autorem dokumentu programowego PiS w dziedzinie informatyki, jednak bez żadnego komentarza nie odbyły się. Materiały z wykładów można pobrać <a href="http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/357/4447/" title="MSWiA">tutaj</a>.</p>
<p>Najlepiej wspominam wykład/ćwiczenia prowadzony przez człowieka który był nabytkiem ministerstwa po poprzednim cyklu kursu, i był z zespołu który stworzył OEWiUDO. Na tych zajęciach mieliśmy zdefiniowac i zaprojektować bazę danych dokumentów tożsamości na podstawie wymogów ustawowych i kontrolnych („technicznie można, ale to przepadnie na kontroli NIK ). Niezły był wykład o podpisie elektronicznym, ale byłem chyba jedynym kursantem, który zrozumiał o co chodziło.</p>
<p>Mniej więcej w połowie przewidywanego czasu kursu zaczęły się zajęcia z Linuxa, prowadzone przez samego Ministra. Cały czas w kącie sali stał rząd smutnych starych IBM PS/2, wreszcie mieliśmy zacząć z nich korzystać.</p>
<p>Dostaliśmy płytki z Linuxem: pierwsza płytka instalacyjna Mandrivy, prośba o dalsze wzbudziła zdziwienie. No i tak to zainstalowaliśmy: takie potworki bez sieci i połowy standardowych rzeczy (np komendy man). Potem zaś nastąpiły zajęcia teoretyczne.</p>
<p>Minister zadał pytanie: „proszę Państwa, jaka jest podstawowa zasada Linuxa? . Ten styl zadawania pytań już znaliśmy, należało zgadnąć co autor ma konkretnie na myśli, bo jeśli się nie trafi to odpowiedź zostaje odrzucona jako niezorganizowana. Cisza.</p>
<p>„Może pan od wolnego oprogramowania? </p>
<p>„Yhm, podział systemu na kernel i userland? To że wszystko jest plikiem? </p>
<p>„Może pan objaśnić? </p>
<p>„To ja może narysuję…  — na tablicy rozrysowałem schemat kernel/userland z plikami urządzeń jako pośrednikiem między jednym i drugim.</p>
<p>„O głęboko pan pojechał, ale nam nie o to chodziło. Proszę państwa, podstawową zasadą Linuxa są wyrażenia uogólniające. </p>
<p>Cisza.</p>
<p>Okazało się, że wyrażenia uogólniające to wildcardy i regexpy, kwestia istnienia różnych rodzajów wyrażeń regularnych nie została nigdy wyjaśniona. Za to trzeba było umieć z głowy odpowiedzieć na pytanie jaki regexp w grepie odpowiada jakiemu wildcardowi. Ze względu na niemożność odpalenia man bash [<em>jest długi i nudny</em>], ćwiczenia robiłem trochę po omacku i z głowy.</p>
<p>Ćwiczenia były z pisania skryptów w bashu, używania seda, obróbki danych w skrypcie. Później miał być jakiś język z rodziny PPR (PERL, Python, PHP, Ruby), ale zajęcia zaczęły być coraz częściej odwoływane z głupimi wyjaśnieniami („kursu dzisiaj nie ma bo pan minister jest niedysponowany ). Kiedy raz jak idioci przyszliśmy wszyscy wyjątkowo w miarę punktualnie i okazało się że zajęć nie będzie wogle; żeby ten czas nie był całkiem zmarnowany poopowiadałem trochę z głowy o Pythonie, co stało się podstawą do później opracowanej <a href="http://hell.pl/alex/python.pdf">prezentacji</a>.</p>
<p>W końcu Minister oświadczył, że nie da już rady tego prowadzić bo jest przemęczony nawałem pracy (daruję opowiadanie anegdoty jaką przy tym przytoczył) i miesiąc przed czasem odbędzie się egzamin.</p>
<p>Zebraliśmy się na egzamin, Kamil Czaplicki rozdał nam arkusze testowe, napisaliśmy, i z zapewnieniem że Minister w ciągu tygodnia wszystko sprawdzi i poznamy wyniki, rozeszliśmy się w swoją stronę.</p>
<p><em>[jutro ostatni odcinek]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/215/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nie zostałem ONYM (3): krzesełko.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/204</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/204#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Aug 2007 23:07:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[mswia]]></category>
		<category><![CDATA[pesel2]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/204</guid>
		<description><![CDATA[[poprzedni odcinek jest tutaj] Tu jeszcze wrócę do rozmowy kwalifikacyjnej, kiedy powiedziałem, że Linuxem zajmuję się od 1996 minister zapytał czy ma po co mnie przepytywać z Linuxa. Powiedziałem „jeśli pan chce . Miałem szczęście, że nie zapytał, ale o tym miałem dowiedzieć się póżniej. Po rozmowie kwalifikacyjnej przyszedł mail, znowuż od p. Czaplickiego, informujący [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>[poprzedni odcinek jest <a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/202">tutaj</a>]</em></p>
<p>Tu jeszcze wrócę do rozmowy kwalifikacyjnej, kiedy powiedziałem, że Linuxem zajmuję się od 1996 minister zapytał czy ma po co mnie przepytywać z Linuxa. Powiedziałem „jeśli pan chce . Miałem szczęście, że nie zapytał, ale o tym miałem dowiedzieć się póżniej.</p>
<p>Po rozmowie kwalifikacyjnej przyszedł mail, znowuż od p. Czaplickiego, informujący o byciu przyjętym, dacie rozpoczęcia kursu, i formie w jakiej będzie prowadzony (trzy miesiące po 3 godziny zegarowe dziennie, pięć dni w tygodniu, zakończenie egzaminem). Pierwszego dnia stawiliśmy się punktualnie, na wartowni wydano nam przepustki klasy „Gość CPD  i ustawiliśmy się na korytarzu pod gabinetem Ministra (tak będę go nazywał w dalszym ciągu tej opowieści). Po dłuższej chwili wpuszczono nas do sali konferencyjnej.</p>
<p>Dygresja: rzecz cała dzieje się na ulicy Pawińskiego, w budynku typu „Lipsk  pamiętającym jeszcze czasy tzw poprzedniego ustroju. Dobrze pamiętającym. Sala konferencyjna znajdująca się bezpośrednio przy gabinecie sekretarza staniu MSWIA w randze wiceministra była w standardzie jednogwiazdkowym. Kiepsko działająca podwójna tablica samościeranla (nie pamiętam czy przesuwanie na prowadnicach działało), wyrażnie wiejąco-cieknące okna, modularny stół konferencyjny będący w tej sali od nowości i postkomunistyczna wykladzina. A wszystko przesiąknięte kwaśnym odorem starej, brudnej boazerii którą pokryto ściany.</p>
<p><span id="more-204"></span></p>
<p>Minister wygłosił <a href="http://www.mswia.gov.pl/download.php?s=1&amp;id=2407">wykład inauguracyjny</a>, który był także rejestrowany na video, ale w sieci nie zostało ono udostępnione mimo składanych podówczas deklaracji.</p>
<p>Po przemówieniu i niewielkiej sesji dyskusyjnej, nastąpił pierwszy zgrzyt, okazało się, że agenda kursu nie jest dostępna, ale za to poszliśmy na wycieczkę.</p>
<p>W początkowej fazie szkolenia wycieczek było kilka: Centrum Personalizacji Dokumentów (robiąca wrażenie fabryka dowodów i paszportów), biuro obsługi Centralnego Banku Danych PESEL (smutno wyglądające pokoje biurowe kompletne z czajnikami elektrycznymi i spiżarką na szafce, jak w kwesturze UW, mogliśmy sobie obejrzeć nasze kartoteki w PESEL-u), no i sama serwerownia.</p>
<p>Wycieczka do serwerwoni PESEL-a robiła wrażenie, zejście do piwnic budynku, wejście do pierwszej strefy bezpieczeńtwa, tu przejął nas jeden z administratorów, wygłosił krótkie wprowadzenie, zaznaczył, że wchodzimy do strefy bezpiecznej chronionej specjalnymi środkami.</p>
<p>Wprowadzono nas do małego korytarzyka. Ciemnawo, ciasno (TEMPEST ma swoje prawa), na ścianie czytnik geometrii dłoni z klawiaturą do PIN, obok drzwi.</p>
<p>Otwarte i podparte zwyczajnym, metalowyn krzesełkiem, żeby się nie zatrzaskiwały.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/204/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nie zostałem ONYM (2): hipisi którzy zbudowali Internet.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/202</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/202#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Jul 2007 16:43:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[mswia]]></category>
		<category><![CDATA[pesel2]]></category>
		<category><![CDATA[piotr piętak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/202</guid>
		<description><![CDATA[Minister zadał mi najtrudniejsze pytanie, jakie w życiu usłyszałem na rozmowie kwalifikacyjnej. Brzmiało ono: „dlaczego ma pan CV po angielsku? Udało mi się nie odpowiedzieć „no a po jakiemu miałbym je napisać? , ale wymagało to pewnego wysiłku. W życiu mi nie przyszło do głowy, żeby, w kontekście informatyki, wysyłać CV w dowolnym innym języku. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Minister zadał mi najtrudniejsze pytanie, jakie w życiu usłyszałem na rozmowie kwalifikacyjnej. Brzmiało ono: „dlaczego ma pan CV po angielsku? </p>
<p>Udało mi się nie odpowiedzieć „no a po jakiemu miałbym je napisać? , ale wymagało to pewnego wysiłku. W życiu mi nie przyszło do głowy, żeby, w kontekście informatyki, wysyłać CV w dowolnym  innym języku.</p>
<p>Potem było krótkie wprowadzenie o projekcie, zamiast oddawać rządową w łapy biznesu, MSWiA chce zbudować system PESEL2 własnymi środkami. Kurs ma na celu selekcję i przygotowanie ludzi, na końcu będzie egzamin, ci którzy zdadzą dostają propozycję pracy za rynkowe stawki, pieniądze będą pochodzić z grantu europejskiego na ułatwianie współpracy biznesu z administracją państwową.</p>
<p>Streściłem swoje doświadczenia zawowodowe, i przyszedł czas na pytania ogólne.</p>
<p>Z pytań z administracji („jakie są w Polsce rejestry publiczne? ) jakoś wybrnąłem, dalsze pytania były bardziej filozoficzne („jaka jest podstawowa cecha internetu? ).</p>
<p>Tu minister zaczął dryfować i się filozoficznie rozkręcać na temat Sieci i Wolnego Oprogramowania. Kiedy usłyszałem, że jestem takim hipisem jak ci, którzy zbudowali Internet, wiedziałem, że jestem przyjęty.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/202/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

