W przerwie łażenia po urzędach, poszedłem na obiad w miejsce, gdzie nie byłem od 10 lat. Do pizzerii z jednym rodzajem pizzy. Wchodzisz, stajesz w ogonku, tu ZAWSZE jest kolejka, i zaczynasz wypatrywać miejsca przy stoliku. Kiedyś była tylko jedna sala, teraz jeszcze otworzyli drugą z tyłu. Stolików jest kilka, dużych, zawsze dosiada się do kogoś, albo ktoś się dosiądzie. Menu? Dwa …