Na przystanek wpadam dwie minuty przed przyjazdem 118, ale jest pusto, i przypominam sobie, że mój telefon późni. Szlag. Myślałem że dzisiaj uda mi się nie spóźnić. Po kilku minutach przyjeżdża 185, wysiadam w tunelu Wisłostrady i zaskoczenie — obie klatki schodowe na powierzchnię przegrodzone policyjną taśmą. Do windy, naciskam guzik, zero reakcji, w końcu sfrustrowany ciągnę za drzwi …