Tag Archives: rpg

Idée fixe

Odkąd znam Witka Wita­szew­skiego (jakoś 15 lat będzie w tym roku), zawsze robił sys­tem RPG. Przez wszyst­kie prace, prze­pro­wadzki i zawi­ro­wa­nia życiowe, małymi kro­kami, Witek z przy­ja­ciółmi pisał Sys­tem. Sys­tem opi­su­jący syfia­stą przy­szłość Pol­ski po inwa­zji obcych i prze­mia­nie fazo­wej naszego świata. Przez te wszyst­kie lata tech­no­to­ta­li­ta­ry­styczne wizje przy­szło­ści zaczęły się speł­niać i to jest z jed­nej strony satys­fak­cjo­nu­jące, a z dru­giej

Niesmaczek, pamięć, katharsis, logistyka.

Jedna pani ma taki pomysł, że robi gry na Waż­kie Tematy. Zacznijmy od tego, że to nie jest nowe, z podob­nych pomy­słów mogę jesz­cze wymie­nić „Grey Ranks” — krót­kie RPG o Powsta­niu War­szaw­skim, oraz dwa, wydane razem, tytuły Johna Tynesa: Pup­pe­tland i Power Kill. Pup­pe­tland jest o dora­sta­niu, a Power Kill o eska­pi­zmie RPG. Nie­sma­czek bie­rze się z tego, że pod­pię­cie się pod Wielki Temat

Linki (20): gra w wilkołaki.

Muszę w TO zagrać — coś mię­dzy RPG a szko­le­niem kor­po­ra­cyj­nym. Jak ktoś chce się dołą­czyć to wpi­suj­cie mia­sta się w komen­ta­rze, może coś się zorganizuje.

Targets of opportunity.

Papie­rowe RPG się koń­czą. Z jed­nej strony wydaje się dużo, z dru­giej mam wra­że­nie coraz sil­niej­szego zwę­ża­nia rynku; kiedy prze­gląda się spisy histo­rycz­nych sys­te­mów, widać, że na rynku kie­dyś było kilku dużych pro­du­cen­tów i dość uroz­ma­icona pula pro­duk­tów z roz­ma­itych gatun­ków, teraz jest jeden Microsoft/Google – Wizards of the Coast/Hasbro, długo nic i nisze. W niszy nakład pod­ręcz­nika to tysiąc,

The Dreaded Gazebo.

Hermetycznie, znowu, i klasycznie, blogowo.

NOTHING CAN STOP THE BLOG Więc jest szansa, że bóg nie umarł z dziw­nymi eonami. [pierw­sze wyda­nie było 10 lat temu, i wtedy nie mia­łem ani Visy ani $, póż­niej cho­dziło to na Ebayu za jakieś potworne pieniądze]