Piaski Marsa.
2007-10-29
Jest piątek wieczór, w dużym EMPiK-u pełno ludzi. Schodzę w dół; przedtem było to proste, teraz zgodnie z zasadami merchandisingu muszę obejść pół objętości sklepu. Wymuszona ekspozycja na ofertę działa, po kilku krokach zamieram przed płaskim ekranem.
