<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>szuflada &#187; śkf</title>
	<atom:link href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/tag/skf/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://quiston.tpsa.com/blog</link>
	<description>There are no answers. Only choices.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Sep 2010 11:22:08 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.3</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Audiencja.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/123</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/123#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Sep 2007 22:46:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[fandom]]></category>
		<category><![CDATA[konwent]]></category>
		<category><![CDATA[śkf]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/123</guid>
		<description><![CDATA[W klubie jest ciemno, ogłuszająca muzyka, tłum. Wchodzę do bocznej sali, schodami na piętro. Elżbieta siedzi w rogu, tyłem-bokiem do sali. Obok niej na krześle znajoma. Podchodzę się pożegnać, w tym momencie znajoma zrywa się, żegna się pospiesznie i wychodzi. Elżbieta zaprasza mnie na zwolnione krzesło.
Zaczyna się rozmowa dawno nie widzianych znajomych, co u mnie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W klubie jest ciemno, ogłuszająca muzyka, tłum. Wchodzę do bocznej sali, schodami na piętro. Elżbieta siedzi w rogu, tyłem-bokiem do sali. Obok niej na krześle znajoma. Podchodzę się pożegnać, w tym momencie znajoma zrywa się, żegna się pospiesznie i wychodzi. Elżbieta zaprasza mnie na zwolnione krzesło.</p>
<p>Zaczyna się rozmowa dawno nie widzianych znajomych, co u mnie, co u niej. Ja mieszkanie i praca, to bardzo wygodne wyjaśnienie tego, że się nie bywa, nie jeżdzi i nie uczestniczy. Elżbieta i jej otoczenie stworzyli spore wydarzenie kulturalne, najważniejszą branżową nagrodę literacką, która w końcu przebila się nawet do mediów mainstreamowych, to wielkie osiągnięcie. Ale ciągle ktoś jest przeciw, ktoś pluje, tego ktosia ktoś podjudza.</p>
<p>Wcześniej tego dnia zapytała mnie, czemu przestałem się pojawiać na branżowych imprezacj, nie umiałem odpowiedzieć, po prostu coś pękło, coś się skończyło. I kiedy znowu wchodzę w gęstą atmosferę konwentu, uświadamiam się co. Nie mogę już znieść tych wojen, o to kto co kiedy powiedział i nie przeprosił, i dlaczego środowisko go toleruje. Drugie strony też mają swoje racje i swoich zwolenników, a mnie mierzi robienie polityki z solidnego, zwyczajnego eskapizmu.</p>
<p>W końcu żegam się, wstaję, schodzę na dół, zamieniam kilka słów z <a href="http://radkowiecki.blox.pl/html" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview ('/outbound/radkowiecki.blox.pl');">Teklakiem</a>, podaję na pożegnanie kilka rąk, odbieram z szatni kurtkę i kask, wychodzę, odpinam i odpalam maszynkę. Nie piłem, ale reakcje mam miękkie, dopiero po chwili zimne powietrze szumiące w kasku odświeża mi zmysły. Trzecia w nocy, puste miasto, zimno przebija się nawet przez motocyklowe spodnie z grubej, miękkiej skóry.</p>
<p>I jadąc, nie mogę przestać się zastanawiać, czy ta ostatnia rozmowa to byla rozmowa dawno nie widzianych znajomych, czy audiencja mająca mi przypomnieć, komu jestem winien lojalność, gdybym chciał wrócić na łono <em>rodziny</em>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/123/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
