<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>publiczna dusza prywatna &#187; u2</title>
	<atom:link href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/tag/u2/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://quiston.tpsa.com/blog</link>
	<description>There are no answers. Only choices.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Jan 2012 01:53:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Elektryczna transgresja z nożnym sterowaniem.</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/828</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/828#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 21:40:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[dźwięki]]></category>
		<category><![CDATA[gdzieś indziej]]></category>
		<category><![CDATA[przedmioty]]></category>
		<category><![CDATA[ruchome]]></category>
		<category><![CDATA[gitara]]></category>
		<category><![CDATA[it might get loud]]></category>
		<category><![CDATA[jack white]]></category>
		<category><![CDATA[jimmy page]]></category>
		<category><![CDATA[led zeppelin]]></category>
		<category><![CDATA[the edge]]></category>
		<category><![CDATA[u2]]></category>
		<category><![CDATA[white stripes]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=828</guid>
		<description><![CDATA[W „Dzienniku dla dorosłych Chwina jest piękne uchwycona kadencja mowy Rydzyka prowadzącego pielgrzymkę do Częstochowy, tłum falujący w rytm muzyki gitarowej. Przebitka skojarzenia na scenę z dzieciństwa i znaną z filmów: zakonnica z akustyczną gitarą spiewająca pobożne i radosne piosenki o Jezusie. Akustyczna gitara jest instrumentem boskim, oto sześć oscylatórow harmonicznych, których częstości możemy zmieniać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W „Dzienniku dla dorosłych  Chwina jest piękne uchwycona kadencja mowy Rydzyka prowadzącego pielgrzymkę do Częstochowy, tłum falujący w rytm muzyki gitarowej.</p>
<p>Przebitka skojarzenia na scenę z dzieciństwa i znaną z filmów: zakonnica z akustyczną gitarą spiewająca pobożne i radosne piosenki o Jezusie.</p>
<p>Akustyczna gitara jest instrumentem boskim, oto sześć oscylatórow harmonicznych, których częstości możemy zmieniać układając je w, miłych dla ucha, matematycznych harmoniach, tak oto można glosić chwałę<br />
Stworzyciela. A mechaniczny rezonans naglośni je bez użycia nienaturalnej, grzesznej energii, tak aby dotarła do wszystkich uszu spragnionych Dobrej Nowiny.</p>
<p>I w tym momencie staje się dla mnie jasne dlaczego rock od zawsze jest odbierany jako antyreligijny, rock jest sprzętowa transgresją.</p>
<p>Zamiast przyjemnych zrozumiałych mechanicznych rezonansów, gitara elektryczna udaje tylko że jest gitarą, ma część wyglądu, ale zamiast pudła jest deska w której ukryto produkty niepokojąco greckiej i pogańskiej sztuki Hefajstosa. Gładkie sinusoidy harmonii zamieniane są w niewidzialny sygnał ktory dopiero trzeba wzmocnić, i tu zaczyna się zniekształcanie, każdy wzmacniacz uczyniony ludzką reka ma zakres stosowalności, po przesterowaniu poza te cywilizacyjne granice sygnal traci swoje miłe uchu okrągłe kształty, staje sie chropowaty, nieprzyjemny, kanciasty.</p>
<p>Po drodze formuje go ludzka, nie boska wola, przekształcenia, przetworniki, efekty, kostki, sztuczne echo, sztuczna harmonia, sztuczny chór, wspierane krzemem, germanem i cyfrowym procesorem sygnalu wychodzenie poza ustalone prawem naturalnym granice.</p>
<p>To, źe muzyka będąca dzieckiem takiego stworzenia, będzie satanistyczna, zupełnie już nie dziwi.</p>
<p><span id="more-828"></span></p>
<p>W kinach leci „<a href="http://sonyclassics.com/itmightgetloud/">It Might Get Loud</a>”, czyli co wyjdzie z zagonienia trzech sławnych gitarzystów do jednego pomieszczenia. </p>
<p>Krytycy narzekają, że poza wszpólnym zagraniem kilku piosenek — nic. Nie wiem czego jeszcze się spodziewali, sceny kiedy Page, Edge i White zgrywają się wspólnie do jakiejś piosenki któregoś z nich, kiedy rozmawiają który akord w progresji zagrać, są przecież kapitalne, to jak zobaczyć western z pojedynkiem Johna Wayne’a, Charlesa Bronsona i Clinta Eastwooda, tylko że Page, Edge i White są naprawdę.</p>
<p>W pierwszym skojarzeniu Page okazuje się gadżeciarzem, a White miłośnikiem prymitywu, w dalszym widać rolę przypadku kiedy Edge mówi „myślę że te 20 minut [wizyta w sklepie z gitarami w NYC] miało największy ze wszystkiego wpływ na brzmienie U2 . Widać życiowy syf od jakiego uciekali — w muzykę. Widać sztukę od zaplecza. Trochę jak <a href="http://zbigniewholdys.blip.pl/">Hołdys na blipie</a>.</p>
<p>I jest kupa fajnego, mocnego grania do słuchania.</p>
<p>Może szkoda tylko, że Jimi Hendrix nie dożył, można go sobie wyobrazić jak siedzi z nimi, opowiada o nagraniach dla BBC, czy o Woodstocku, że znowu jest tym wesołym chłopakiem którego słychać w nagraniach z czasów, zanim stał się bogiem neurochemicznej rewolucji.</p>
<p>Ale to już nie wina tego filmu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/828/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

