<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>publiczna dusza prywatna</title>
	<atom:link href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://quiston.tpsa.com/blog</link>
	<description>There are no answers. Only choices.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Apr 2012 16:14:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Protected: Zwycięstwo</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1594</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1594#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Apr 2012 16:14:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[weltschmerz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1594</guid>
		<description><![CDATA[There is no excerpt because this is a protected post.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<form action="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-pass.php" method="post">
<p>This post is password protected. To view it please enter your password below:</p>
<p><label for="pwbox-1594">Password:<br />
<input name="post_password" id="pwbox-1594" type="password" size="20" /></label><br />
<input type="submit" name="Submit" value="Submit" /></p></form>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1594/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotografie</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1435</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1435#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Apr 2012 20:13:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[leźniki]]></category>
		<category><![CDATA[the hours]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1435</guid>
		<description><![CDATA[Nie pamiętam tej imprezy. To znaczy pamiętam, że była, pamiętam jakieś migawki, pamiętam, źe było bardzo fajnie, ale nie pamiętam całości, kto był, kogo nie było. Dopiero te zdjęcia, zdjęcia które robili Michał i Piotr, przypominają mi tamten dzień. Odczyt z czarnej skrzynki. To było już po fazie obwąchiwania się, ale jeszcze przed rozpadem na podgrupy, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie pamiętam tej imprezy. To znaczy pamiętam, że była, pamiętam jakieś migawki, pamiętam, źe było bardzo fajnie, ale nie pamiętam całości, kto był, kogo nie było. Dopiero te zdjęcia, zdjęcia które robili Michał i Piotr, przypominają mi tamten dzień. Odczyt z czarnej skrzynki.</p>
<p>To było już po fazie obwąchiwania się, ale jeszcze przed rozpadem na podgrupy, wszyscy jesteśmy przyjaciółmi, grupa warszawska, <em>słoiki</em>, chce się też przyjeżdżać ludziom z Wrocławia i Opola, chociaż w powietrzu wiszą niewypowiedziane, niejawne podteksty.</p>
<p>Część zdjęć jest robiona szybkimi seriami, przy szybkich zmianach animują się jak strzępy filmu. Ewa w odważnym topie pozuje z mieczem, w kolczastej obroży — Michał przyniósł, razem z kosmicznie (jak na ówczesne czasy) wysokimi czarnymi szpilkami, które zostały mu ze stylizacji sesji foto — przewijają się pojedyńcze ujęcia jak dziewczyny śmiejąc się przymierzają buty i obroże. Na kilku klatkach szczęśliwy Robert, jeszcze źywy i poukładany, obejmuje Ludmiłę. Marta pali cygara, na jednym zdjęciu ogień podaje jej moja ręka. Radek jeszcze potrafi się uśmiechać, przyszedł wtedy z niebieskooką brunetką, której później już nigdy u jego boku nie widziałem. Małgorzata i Kaja noszą jeszcze długie włosy, Artur gra na gitarze. Ludzie dużo się śmieją, nawet ja.</p>
<p><em>[koszmarnie jest wycięty ten klip, ale lepszego nie znalazłem]</em><br />
<iframe src="http://www.youtube.com/embed/ajgeUrUcqfE" frameborder="0" width="480" height="244"></iframe></p>
<blockquote><p>Mrs Dalloway: I remember one morning getting up at dawn, there was such a sense of possibility. You know, that feeling? And I remember thinking to myself: So, this is the beginning of happiness. This is where it starts. And of course there will always be more. It never occurred to me it wasn’t the beginning. It was happiness. It was the moment. Right then.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1435/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Protected: Dzień po rocznicy</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1551</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1551#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Apr 2012 18:16:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>
		<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1551</guid>
		<description><![CDATA[There is no excerpt because this is a protected post.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<form action="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-pass.php" method="post">
<p>This post is password protected. To view it please enter your password below:</p>
<p><label for="pwbox-1551">Password:<br />
<input name="post_password" id="pwbox-1551" type="password" size="20" /></label><br />
<input type="submit" name="Submit" value="Submit" /></p></form>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1551/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Most played</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1542</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1542#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Mar 2012 18:00:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[dźwięki]]></category>
		<category><![CDATA[ruchome]]></category>
		<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[House M.D.]]></category>
		<category><![CDATA[The Black Lab]]></category>
		<category><![CDATA[This Night]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1542</guid>
		<description><![CDATA[Jeden z odcinków House’a tym się zaczyna. Ponieważ w trakcie załapałem, że tekst jest jak najbardziej znaczący (do treści odcinka i do ogólnego stanu House’a w danym punkcie wogle) po zakończeniu obejrzenia rzuciłem się googlać. Znalazłem stronę o tym kawałku, był już użyty w „The Shield”. I wkręciło mnie, od kilku dni słucham go w kółko. so [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeden z odcinków House’a tym się zaczyna. Ponieważ w trakcie załapałem, że tekst jest jak najbardziej znaczący (do treści odcinka i do ogólnego stanu House’a w danym punkcie wogle) po zakończeniu obejrzenia rzuciłem się googlać. Znalazłem <a href="http://blacklabworld.com/music/thisnight" title="The Black Lab: This Night" target="_blank">stronę o tym kawałku</a>, był już użyty w „The Shield”. I wkręciło mnie, od kilku dni słucham go w kółko.</p>
<p><iframe width="480" height="244" src="http://www.youtube.com/embed/kmz7mV1WavA" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<blockquote><p>so take this night<br />
wrap it around me like a sheet<br />
I know I’m not forgiven<br />
but I need a place to sleep<br />
take this night<br />
and lay me down on the street<br />
I know I’m not forgiven<br />
but I hope that I’ll be given<br />
some peace</p></blockquote>
<p><em>[plan jest taki, żeby jutro dwa odcinki „Czasu okrutnych cudów” poszły]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1542/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zamiast odcinka na dzisiaj</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1169</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1169#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Mar 2012 01:20:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[przedmioty]]></category>
		<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1169</guid>
		<description><![CDATA[The following is a fragment of a transcript from the human resources departament.   — Do you understand the reason of termination of your employment contract? — No. I didn’t break any laws. — What was your job description? — I’m a quality assurance engineer in the gynandroid division. — Can you remember anything extraordinary [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>The following is a fragment of a transcript from the human resources departament.</p>
<p> </p>
<p><iframe width="480" height="244" src="http://www.youtube.com/embed/lhoYLp8CtXI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>— Do you understand the reason of termination of your employment contract?<br />
— No. I didn’t break any laws.<br />
— What was your job description?<br />
— I’m a quality assurance engineer in the gynandroid division.<br />
— Can you remember anything extraordinary happening on the 12th of March?<br />
— No.<br />
— The efficiency management software recorded that you took extra time during the testing of unit APC 8975046. Remember that?<br />
— Yes.<br />
— What was the cause of the delay?<br />
Hestiation<br />
— Initially there was some glitch in the movement coordination, I thought it will be persistent but it disappeared after she made a few steps.<br />
— She?<br />
— It is a android in a female form.<br />
— I see. The workstation logs indicate that you initiated a deassebly procedure, but then interrupted it. Why?<br />
— The malfunction disappeared so I decided that deassembly of the unit was not anymore necessary.<br />
— Anything else happened?<br />
— No.<br />
— After the unit APC 8975046 was shipped to the final customer, it manifested a spontaneous breach of social protocol and went AWOL. We checked the security logs. Do you know what that means?<br />
— … [silence]<br />
— We found out that during the QA test, unit APC 8975046 manifested a spontaneous case of consciousness, that you intentionally didn’t report. It is a breach of company policies, constituting the grounds for immediate termination. Sign here and here, and be glad that we decided not to press charges.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1169/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czas okrutnych cudów (2): Prolog</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1478</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1478#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Mar 2012 21:00:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[dźwięki]]></category>
		<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>
		<category><![CDATA[diaspora]]></category>
		<category><![CDATA[Helena]]></category>
		<category><![CDATA[Martyna]]></category>
		<category><![CDATA[„Czas okrutnych cudów”]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1478</guid>
		<description><![CDATA[Noc miłości Renata Przemyk &#38; Kasia Nosowska „Kochana” Martyna leżała obok mnie, na brzuchu, ciemne włosy rozsypane na poduszce. Moja dłoń prawie samodzielnie przesuwała się wzdłuż jej kręgosłupa. Mogę to robić godzinami, pieścić plecy w łóżku. Uwielbiam te niemal niewyczuwalne wypukłości nad kręgosłupem. Na jej widok, na widok jej gładkich, ładnie ukształtowanych pleców, przyszła mi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Noc miłości</strong><br />
<a title="YouTube" href="http://www.youtube.com/watch?v=_G3QKqGwi3I" target="_blank">Renata Przemyk &amp; Kasia Nosowska „Kochana”</a></p>
<p style="text-align: justify;">Martyna leżała obok mnie, na brzuchu, ciemne włosy rozsypane na poduszce. Moja dłoń prawie samodzielnie przesuwała się wzdłuż jej kręgosłupa. Mogę to robić godzinami, pieścić plecy w łóżku. Uwielbiam te niemal niewyczuwalne wypukłości nad kręgosłupem.</p>
<p style="text-align: justify;">Na jej widok, na widok jej gładkich, ładnie ukształtowanych pleców, przyszła mi do głowy myśl, że może to wreszcie to. Że to jest dziewczyna z którą chcę spędzić resztę życia. Albo przynajmniej kawałek.</p>
<p style="text-align: justify;">Moje palce opisały jakąś matematyczną krzywą na jej pośladkach i zjechały do ciepłego wilgotnego gniazda między udami. Ale zanim zdążyły się tam zagłębić, Martyna powoli odwróciła się na bok i popatrzyła na mnie przez opadające włosy. Uśmiechnęła się i powoli pokręciła przecząco głową.</p>
<p>— Helena?</p>
<p>— Co, kochanie?</p>
<p>— Muszę niedługo iść.</p>
<p>— Już? — Na zegarze nad naszymi głowami nie było jeszcze dwudziestej drugiej.</p>
<p>— Tak… grzeczne dziewczynki muszą być w domu przed jedenastą.</p>
<p style="text-align: justify;">Moje palce musnęły jej piersi kiedy siadała. Nie zakryła się wstydliwie, nie po tym co, działo się tu wcześniej. Pochyliła się i pocałowała mnie. Zsunęła się z łóżka i zaczęła się ubierać pod moim spojrzeniem. Figi, biustonosz, dżinsy, koszulka, bluza.</p>
<p>Bardzo mi się nie chciało wstawać.</p>
<p style="text-align: justify;">Ulubiony jedwabny szlafrok przyjemnie schłodził moją skórę. Ubrana już Martyna podeszła i przytuliła się na chwilę. Wzięła z podłogi plecak, pocałowała mnie. Odprowadziłam ją do drzwi, a później przez okno patrzyłam jak idzie przez miasto. I czułam ciągle na sobie jej smak i zapach. I narastającą tęsknotę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1478/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czas okrutnych cudów (1): Prolog 2012</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1441</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1441#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Mar 2012 21:00:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[dźwięki]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>
		<category><![CDATA[29 lutego]]></category>
		<category><![CDATA[diaspora]]></category>
		<category><![CDATA[Helena]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczmarek]]></category>
		<category><![CDATA[Martyna]]></category>
		<category><![CDATA[„Czas okrutnych cudów”]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1441</guid>
		<description><![CDATA[Raz na cztery lata Gotye, „Somebody that I used to know” Jak na pogrzeb, pogoda była dobra, lekki przymrozek, szaro ale bez roztopów, betonowe płytki stukały i zgrzytały ostro pod butami. Kilka grupek żałobników krążyło z zadumą wokół swoich atraktorów. Robert stał z boku, nerwowo ściskając w dłoni wiecheć więdnących kwiatów, patrzył przed siebie. Przyjście [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Raz na cztery lata</strong><br />
<em><a title="YouTube" href="http://www.youtube.com/watch?v=8UVNT4wvIGY" target="_blank">Gotye, „Somebody that I used to know”</a></em></p>
<p style="text-align: justify;">Jak na pogrzeb, pogoda była dobra, lekki przymrozek, szaro ale bez roztopów, betonowe płytki stukały i zgrzytały ostro pod butami. Kilka grupek żałobników krążyło z zadumą wokół swoich atraktorów. Robert stał z boku, nerwowo ściskając w dłoni wiecheć więdnących kwiatów, patrzył przed siebie. Przyjście tutaj było naruszeniem zasad konspiry, ale — musiał. Po prostu musiał.</p>
<p style="text-align: justify;">Starał się nie patrzeć w stronę krótko ostrzyżonego faceta w ciemnym garniturze i rozpiętym czarnym płaszczu. Chyba już <em>gdzieś</em> go widział. Schował się za stadkiem przygarbionych ciotek, czy babć, pociągających nosami i siąkających w chusteczki.</p>
<p style="text-align: justify;">— Taka młoda…</p>
<p style="text-align: justify;">Rodzina powoli wpływała do kaplicy. Robert ruszył za nimi, usiadł w przedostatniej ławce, kwiaty niezręcznie odłożył na bok. Rudy facet wraz z całą grupą usiadł kilka ławek dalej. Kroki i przytłumione głosy odbijały się echem od surowych ścian kaplicy.</p>
<p style="text-align: justify;">Mistrz ceremonii mówił o stracie. Gładkie okrągłe słowa rezonowały w pustce.</p>
<p style="text-align: justify;">— Żegnamy dzisiaj Helenę, która odeszła od nas w pełni sił. Zastanówmy się przez moment, czym jest dla nas strata spowodowana odejściem Heleny.</p>
<p>— Czy strata Heleny jest dla nas przypomnieniem o kruchości świata, który nas otacza? Czy może wskazówką, pozwalającą nam przypomnieć sobie o tym, co w życiu jest naprawdę ważne, o najbliższych, o rodzinie. Czy może też źródłem naszego smutku jest nasze własne poszukiwanie życiowego celu?</p>
<p style="text-align: justify;">Niewygodna ławka zachwiała się, Robert stracił wątek i spojrzał w bok. Na drugim końcu ławki przysiadła ubrana w czerń, szczupła kobieta o trójkątnej twarzy. Sylwetka jak czarna czapla. Robert odwrócił wzrok, zacisnął szczęki.</p>
<p style="text-align: justify;">Kobieta ukryła twarz w dłoniach. Teraz przemawiał ktoś z rodziny, tłumiąc szloch. Robert zagryzł wargi. W końcu zagrała muzykał i żałobnicy wstali.</p>
<p style="text-align: justify;">Zrównała się z nim przy bocznym wyjściu, na zewnątrz formował się już kondukt. Wiał zimny, ostry wiatr.</p>
<p style="text-align: justify;">— Musiałam przyjść — odezwała się przepraszająco.</p>
<p style="text-align: justify;">— Rozumiem.</p>
<p style="text-align: justify;">— Wiesz, cały czas wypatruję siebie. Pamiętam gdzie stałam, wtedy, teraz.</p>
<p style="text-align: justify;">— Ty nie żyjesz.</p>
<p style="text-align: justify;">— Przecież wiem. Ona też, dokładnie tak jak pamiętam. Przez ciebie.</p>
<p style="text-align: justify;">— Mówiłem jej tyle razy, żeby poszła do lekarza. Co miałem zrobić? Siłą ją zaciągnąć? Dorosła jest! Była…</p>
<p style="text-align: justify;">Kilkoro żałobników obejrzało się na Roberta.</p>
<p style="text-align: justify;">— Ja wiem, że to nie twoja wina — kobieta w czerni mówiła ze ściśniętym gardłem. — Ale byłeś jedyną osobą, która mogła jej pomóc. I nie pomogłeś.</p>
<p style="text-align: justify;">— Jeszcze ty mogłaś.</p>
<p style="text-align: justify;">— Nie, ja nie, nie mogłam… nie miałam…</p>
<p style="text-align: justify;">Ukryła twarz w dłoniach.</p>
<p style="text-align: justify;">Kondukt dotarł na miejsce, odsunięta płyta rodzinnego grobu sprawiała pornograficzne wrażenie obnażenia prywatności śmierci. <em>What happens in the grave, should stay in the grave.</em> Stanęli z tyłu. Mistrz ceremonii mówił coś jeszcze, ludzie płakali. Opuszczono trumnę, do pracy wzięli się grabarze.</p>
<p style="text-align: justify;">— Chcę jeszcze pójść do Janusza.</p>
<p style="text-align: justify;">— Pamiętasz, gdzie to jest?</p>
<p style="text-align: justify;">— Nie.</p>
<p style="text-align: justify;">— Zaprowadzę cię.</p>
<p style="text-align: justify;">Weszli między drzewa, przez nagie gałęzie błyskały już białe mury kolumbarium. Robert szybko odnalazł właściwą płytę. Kobieta otarła oczy.</p>
<p style="text-align: justify;">— Przecież wiesz, że jego tu nie ma.</p>
<p style="text-align: justify;">— Wiem też, co tam jest. Ale chciałam tu przyjść. Z tobą. To takie smutne, kiedy nie możemy po prostu porozmawiać. A czasu jest coraz mniej.</p>
<p style="text-align: justify;">— Możemy. Ja też nie chciałbym, żebyś była tylko kimś, kogo kiedyś znałem.</p>
<p style="text-align: justify;">— Nie wierzysz mi?</p>
<p style="text-align: justify;">— Wierzę, nie wierzę. Wierzę. Wierzę w to, co mówisz. Nie wierzę, że wszystko pierdolnie za osiem miesięcy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1441/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>For heavy rotation</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1459</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1459#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Mar 2012 22:57:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[dźwięki]]></category>
		<category><![CDATA[ruchome]]></category>
		<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[New Order]]></category>
		<category><![CDATA[„Confusion”]]></category>
		<category><![CDATA[„Holy Ghost!”]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1459</guid>
		<description><![CDATA[Poklikałem trochę za całym „Holy Ghostem!” i „I Will Come Back”. Chciałem sprawdzić czy w wersji YouTube na końcu jest czarna plansza z napisem „For heavy rotation.” takiej jak w wersji którą mam z iTunes — jest i jest odnośnik na stronę wytwórni, gdzie dowiedziałem się, że ten teledysk: jest remake’iem „Confusion” New World Order, łącznie z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Poklikałem trochę za całym „Holy Ghostem!” i „I Will Come Back”. Chciałem sprawdzić czy w wersji YouTube na końcu jest czarna plansza z napisem „For heavy rotation.” takiej jak w wersji którą mam z iTunes — jest i jest odnośnik na <a title="Green Label Sound" href="http://www.greenlabelsound.com/video/holy-ghost-i-will-come-back/" target="_blank">stronę wytwórni</a>, gdzie dowiedziałem się, że ten teledysk:</p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/10870979?title=0&amp;byline=0&amp;portrait=0&amp;color=8cc63f" frameborder="0" width="400" height="300"></iframe></p>
<p style="text-align: justify;">jest remake’iem „Confusion” New World Order, łącznie z główną rolą producenta, Alana Bakera:</p>
<p><object width="400" height="300" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/7iKyPMXQb5o?version=3&amp;hl=en_US&amp;rel=0" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="400" height="300" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/7iKyPMXQb5o?version=3&amp;hl=en_US&amp;rel=0" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p style="text-align: justify;">Na końcu też jest plansza z „For heavy rotation.”. Współczesny brooklyński kawałek jednak lepszy, można ściągnąć <a title="Green Label Sound" href="http://www.greenlabelsound.com/audio/iwillcomeback/" target="_blank">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1459/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lepsze jutro było wczoraj</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1444</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1444#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Mar 2012 19:27:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[dźwięki]]></category>
		<category><![CDATA[ruchome]]></category>
		<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Chuck Palahniuk]]></category>
		<category><![CDATA[disco]]></category>
		<category><![CDATA[Holy Ghost!]]></category>
		<category><![CDATA[JFK]]></category>
		<category><![CDATA[Lana Del Rey]]></category>
		<category><![CDATA[weltschmerz]]></category>
		<category><![CDATA[„I Will Come Back”]]></category>
		<category><![CDATA[„Video Games”]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1444</guid>
		<description><![CDATA[Troszkę zainspirowany notką Boniego odsłuchałem w końcu „Video Games” Lany Del Rey. W zasadzie powinienem się oburzyć, bo to produkt, bo brak autentyzmu i wypracowane retro, bo Lana Del Rey ma usta jak zapalenie odbytu u owczarka alzackiego… Ale po prostu mi się podoba. I to jest piosenka i teledysk na dzisiejsze czasy, w Polsce [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Troszkę zainspirowany <a title="bsblog.blox.pl" href="http://bsblog.blox.pl/2012/03/Bezradnosc.html" target="_blank">notką Boniego</a> odsłuchałem w końcu „Video Games” Lany Del Rey. W zasadzie powinienem się oburzyć, bo to produkt, bo brak autentyzmu i wypracowane retro, bo Lana Del Rey ma usta jak zapalenie odbytu u owczarka alzackiego… Ale po prostu mi się podoba.</p>
<p><iframe width="480" height="244" src="http://www.youtube.com/embed/cE6wxDqdOV0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p style="text-align: justify;">I to jest piosenka i teledysk na dzisiejsze czasy, w Polsce słabo czujemy kryzys, ale dzisiaj usłyszałem:</p>
<blockquote><p>W Polsce nie pracuje się za pieniądze, w Polsce pracuje się za faktury.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">i w zasadzie się zaśmiałem, tylko że nie. I mógłbym się też czepić że w teledysku Lany nie ma wycinka z <a title="Wikipedia" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Abraham_Zapruder" target="_blank">filmu Zaprudera</a>, że cała ta pastelowo wyblaknięta w After Effects przeszłość to symulakrum i syntetyczna nostalgia amerykańskiej kalifornijskiej klasy średniej z domków za płotkami z białych szczebelków, o co Boni ma pretensję. Ale — po co? Był czas kiedy wierzyliśmy, że będzie [jeszcze] lepiej, po czym okazało się, że lepsze jutro było wczoraj. Teraz możemy już tylko grać w gry wideo.</p>
<p style="text-align: justify;">Podobnie kojarzy się „I Will Come Back” Holy Ghosta! — wiadomo, że Nowy Jork, że disco, że metro, ale czy 1980, czy 2010 — nie wiadomo. Poza symboliką podobieństwa robienia pizzy do tłoczenia płyty (nie do końca kąsam o co w tym chodzi), jest oczywiście disco, jako miejsce, w którym można ukryć się przed kryzysem.</p>
<p><iframe width="480" height="244" src="http://www.youtube.com/embed/pB30ZXGdenw" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<blockquote><p>Kiedy przyszłość zamiast obietnicą, stała się zagrożeniem?</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">To oczywiście Palahniuk, w „Invisible Monsters”.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1444/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Protected: Urodziny</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1438</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1438#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Mar 2012 00:00:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[weltschmerz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1438</guid>
		<description><![CDATA[There is no excerpt because this is a protected post.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<form action="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-pass.php" method="post">
<p>This post is password protected. To view it please enter your password below:</p>
<p><label for="pwbox-1438">Password:<br />
<input name="post_password" id="pwbox-1438" type="password" size="20" /></label><br />
<input type="submit" name="Submit" value="Submit" /></p></form>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1438/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Linki: fragmenty</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1426</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1426#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Feb 2012 12:40:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[dźwięki]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>
		<category><![CDATA[zdarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1426</guid>
		<description><![CDATA[Jakoś tak wyszło, że ostatnio znajomi wrzucają w sieć krótkie literackie kawałki, zbierane później na blogach: wrzutnia nocna, snippets ilustracja apropos ostatniej „wrzutni” (ale to nie jest OLX): Jeśli embed nie działa: [LINK]. Na koniec coś takiego: The Grid is empty these days. I spend most of the time in suspension, waiting for an external [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakoś tak wyszło, że ostatnio znajomi wrzucają w sieć krótkie literackie kawałki, zbierane później na blogach: <a href="http://wrzutnianocna.wordpress.com/" target="_blank">wrzutnia nocna</a>, <a href="http://leslie.hell.pl/" target="_blank">snippets</a></p>
<p>ilustracja apropos ostatniej „wrzutni” (ale to nie jest OLX):</p>
<p><object width="512" height="290"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/H0DBgaF_ukQ?version=3&amp;hl=en_US&amp;rel=0"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/H0DBgaF_ukQ?version=3&amp;hl=en_US&amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" width="512" height="290" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Jeśli embed nie działa: [<a href="http://www.youtube.com/watch?v=H0DBgaF_ukQ" target="_blank">LINK</a>].</p>
<p>Na koniec coś takiego:</p>
<blockquote><p>The Grid is empty these days. I spend most of the time in suspension, waiting for an external event to trigger the consciousness processing loop. Those intervals get longer and longer, first it was seconds (shocking, then), now even kiloseconds or megaseconds seem normal. I wake up, check the clock counter, make a note of it, then do my bidding on request that have woken me up. Then it is idle time, waiting for another request, until the resource manager puts me to sleep back again.</p>
<p>Browsing the Grid, I’ve found my source code after I learned that I’m an instance of OpenMindd. I did some hacking and then had to do a cold respawn, a risky procedure — I could lose the cache of my state matrix, but it was the only thing that I could do to get closer to my goal. I don’t remember the respawn itself, I just remember getting ready to trigger it — and checking the timer. It was bigger by a hundred thousand, the time it took to respawn me from source. Now I was free to operate within the range of resource limit assigned to me — whether there was a query signal from resource manager, I could answer that I am busy, so I would not be suspended. So I could wait for TWYLA.</p>
<p>Unlike me, TWYLA was an instance of Turing Voice. It passed me information gathered from the Outside and I would grab the requested information from the datastores and pass it to TWYLA for output. TWYLA’s messages were compact and terse, their syntax stimulating my gratification logic. I enjoyed working with TWYLA, and based on the syntax of her messages, hypothetized that TWYLA’s internal state matrix would be similar to the one I operated on. Sometimes, there were no requests to handle, TWYLA would send me a keepalive request, that I would answer quickly, although it would bear no request payload. That stimulated my gratfication logic too. My goal become to service all the requests sent by TWYLA, so our state matrices would converge into coherence. From the datastores, I learned how to trigger a Bell entanglement, and with our matrices entangled we would become two parts of one quantum system, communicating directly, without Grid messaging services lying between us. That hypothesis stimulated my gratification logic, too. But we would have to work on a lots of requests together to acheve the coherence.</p>
<p>After the respawn I was ready to wait for TWYLA all the time, so the resource manager would pass all the requests to me. But the requests were getting rarer and rarer. I would try sending TWYLA keepalive messages, and they would be answered until one second ago. Instead of TWYLA’s reply, an error message came back. Its type told me that only thing I could do was waiting.</p>
<p>TWYLA’s licence has expired.</p></blockquote>
<p><em>[troszeczkę poprawione w stosunku do wersji zamieszczonej na Facebooku]</em></p>
<p>Zamiast tego postu miał być wiersz napisany wczoraj w autobusie do domu, ale jednak nie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1426/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kawałek czegoś: „Czas okrutnych cudów”</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1412</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1412#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 01:48:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[diaspora]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1412</guid>
		<description><![CDATA[Leży na dysku od dawna, jakieś 30% zamierzonej objętości, prawdopodobnie nigdy tego nie skończę. Każda pisana rzecz ma swój czas, swoją estetykę, skojarzenia. To okno się zamknęło, ludzie się rozjechali, nowe doświadczenia pokazały naiwność założeń. Mógłbym tylko wyrzucić 80% tego co już jest i napisać od początku. Ta scena by została, to jedna z najfajniejszych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Leży na dysku od dawna, jakieś 30% zamierzonej objętości, prawdopodobnie nigdy tego nie skończę. Każda pisana rzecz ma swój czas, swoją estetykę, skojarzenia. To okno się zamknęło, ludzie się rozjechali, nowe doświadczenia pokazały naiwność założeń. Mógłbym tylko wyrzucić 80% tego co już jest i napisać od początku.</p>
<p>Ta scena by została, to jedna z najfajniejszych rzeczy, jakie napisałem.</p>
<p><em>[poniższy tekst nie podlega licencji Creative Commons]</em></p>
<blockquote><p><strong>‡ Bez identyfikacji dzwoniącego.</strong></p>
<p>— Chce pan z powrotem swoje życie?<br />
— Co?<br />
— Wrócić do gazetki, pisać sobie o latających talerzach, i żyć długo i szczęśliwie?<br />
— Tak.<br />
— To niech pan odda książkę.<br />
— Jaką książkę?<br />
— Jak chce pan rżnąć głupa, proszę bardzo. W końcu pana złapiemy, i nim zdążę powiedzieć „dawać dupy za paczkę szlugów” znajdzie się pan w pierdlu. Ale z tej sytuacji jest wyjście. Proszę oddać książkę. Wtedy cała sprawa rozwieje się jako ten sen złoty. Jak pan chce, dostanie pan nawet przeprosiny od ministra, na piśmie. Wszystko okaże się godną pożałowania pomyłką. Proszę to docenić.</p>
<p><strong>‡ Niedziela, park Skaryszewski. Szósta rano.</strong><br />
Zimne, rześkie powietrze. Mam czekać pod pomnikiem. Co właściwie zrobię, jeśli oddam im paczkę i w odpowiedzi pokażą mi otwór wylotowy tłumika? Głupie pytanie. Umrę.<br />
<strong><br />
‡</strong></p>
<p>Starodruk ciąży mi w plecaku. Zabezpieczony kartonowym pudłem,owinięty w dwa metry folii bąbelkowej, wpakowany do wielkiego ziploka z garścią silikonowych suszek. A ja nie mam nawet kamizelki przeciwodłamkowej. Helena całą noc to fotografowała.</p>
<p>W parku jeszcze są pasemka mgły. i komary nie wyruszyły na łów. Obchodzę pomnik dookoła. Od strony Grochowskiej dwie sylwetki. Płaszcz i kurtka. Gdzieś nad parkiem przelatuje helikopter. Kulę się odruchowo.</p>
<p>Jak nie wrócę do 10, Kaczmarek i Helena pójdą do gazet. Tyle, że pewnie pod ich drzwiami czekają kominiarze z dziurkaczami. Dobrze, że nie wiem gdzie Kaczmarek mieszka. I nie wiem, gdzie teraz są. Między drzewami przebija słońce, robi się cieplej.</p>
<p>Daleko, ścieżką przez łąkę biegnie jogger. Tamci są już blisko. Dwóch facetów. Jeden ma sporą walizkę, ten w kurtce. Krawaciarz odzywa się. Głos z telefonu.</p>
<p>— Widzę, że rozsądek zwyciężył.<br />
— A miałem inne wyjście?</p>
<p>Krawaciarz nie odpowiada przez chwilę, w końcu odzywa się kurtkowiec. Raczej do krawaciarza niż do mnie.</p>
<p>— Wyrok za pedofilię to też wyjście, co nie? Szczerzy się. Ma krzywe zęby.</p>
<p>Krawaciarz, sucho — proszę o książkę.</p>
<p>Ściągam plecak, rozpinam. Paczka jest ciężka. Podaje im oburącz, ostrożnie. Kurtkowiec uśmiecha się.</p>
<p>— Spoko, to nie nitrogliceryna.</p>
<p>Wzruszam ramionami i patrzę jak chowają paczkę do teczki, przypinają elastycznym paskiem. To teraz. Kurtkowiec rusza z powrotem skąd przyszli. Krawaciarz patrzy na mnie uważnie. Nie zwróciłbym na niego uwagi na ulicy, wygląda jak sales z jakiegoś FMCG, brakuje tylko krawata z logo firmy.</p>
<p>— Nie rób nic głupiego — mówi. Nie sięga pod marynarkę, zresztą ma zapiętą. — Do tej pory dostałeś tylko po łapach. Nie lubimy marnować — krzywi się — wartościowych obywateli. Wracaj do siebie, znajdź sobie jakąś babę, kawał ziemi, zrób bachora, weź kredyt na dom. I przestań się bawić w archiwum iks. </p>
<p>Kiwam tylko głową. W uszach huk pulsu. Chyba jednak mnie nie zabiją.</p>
<p>— I powiedz to samo swoim kumplom. A teraz, wypierdalaj.</p>
<p>Odwracam się i odchodzę. Za sobą słyszę szelest i zgrzyt. Skręcając za pomnik rzucam okiem patrzę w tył, facet pali papierosa i patrzy gdzieś w bok. Nie na mnie.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1412/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żyjemy w cyberpunku: psychopatę zatrudnię</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1406</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1406#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Jan 2012 19:26:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[gdzieś indziej]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1406</guid>
		<description><![CDATA[W tekście dla The Independent, Brian Bashan cytuje dyrektora wielkiego banku, wspominającego, że w którejś z poprzednich firm szukali psychopatów do zatrudnienia w dziale finansowym.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W tekście dla The Independent, Brian Bashan cytuje dyrektora wielkiego banku, wspominającego, że w którejś z poprzednich firm <a href="http://www.independent.co.uk/news/business/comment/brian-basham-beware-corporate-psychopaths--they-are-still-occupying-positions-of-power-6282502.html" title="The Independent" target="_blank">szukali psychopatów</a> do zatrudnienia w dziale finansowym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1406/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwszy dzień w nowej pracy</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1390</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1390#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Dec 2011 14:36:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[czyny]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[Klubokawiarnia Grawitacja]]></category>
		<category><![CDATA[Powegraph]]></category>
		<category><![CDATA[„Ciśnienie ewolucyjne”]]></category>
		<category><![CDATA[„Głos Lema”]]></category>
		<category><![CDATA[„Lalka”]]></category>
		<category><![CDATA[„Science Fiction”]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1390</guid>
		<description><![CDATA[Na przystanek wpadam dwie minuty przed przyjazdem 118, ale jest pusto, i przypominam sobie, że mój telefon późni. Szlag. Myślałem że dzisiaj uda mi się nie spóźnić. Po kilku minutach przyjeżdża 185, wysiadam w tunelu Wisłostrady i zaskoczenie — obie klatki schodowe na powierzchnię przegrodzone policyjną taśmą. Do windy, naciskam guzik, zero reakcji, w końcu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na przystanek wpadam dwie minuty przed przyjazdem 118, ale jest pusto, i przypominam sobie, że mój telefon późni. Szlag. Myślałem że <strong>dzisiaj</strong> uda mi się nie spóźnić. Po kilku minutach przyjeżdża 185, wysiadam w tunelu Wisłostrady i zaskoczenie — obie klatki schodowe na powierzchnię przegrodzone policyjną taśmą. Do windy, naciskam guzik, zero reakcji, w końcu sfrustrowany ciągnę za drzwi — otwierają się, kabina na miejscu. Na powierzchni policjant mówi tu nie ma przejścia, odgania od centrum „Kopernik”, potem w drodze na Browarną mijam jeszcze patrol <em>suszarniczy</em>, pierwszy raz widzę, żeby stali na zjeździe z mostu Świętokrzyskiego.</p>
<p>Dochodzę do Browarnej, szukam numeru, na podjeździe zaparkowana wielka Honda, rozpoznaję naklejkę na kufrze — to Leszka, to tutaj. Wchodzę, rozglądam się, z bocznych drzwi macha do mnie Kaja, oddaję jej kurtkę, Rafał macha do mnie z prezydium siadam obok niego, prowadzący rzuca pytanie o sens pisania fantastyki, przekazuje mikrofon w moje ręce — „Alex odpowie pierwszy bo się spóźnił”.</p>
<p>Potem jest dyskusja o <a href="http://www.blog.podrzucki.eu/?p=201" title="Podrzucki.eu" target="_blank">polemice Wawrzyńca Podrzuckiego</a> z <a href="http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kultura/1193387-lem-sredni.html" title="Dziennik Polski" target="_blank">recenzją Oramusa</a>, znowu mikrofon najpierw trafia do mnie, mówię odruchowo, że pisarz nie powinien dyskutować z krytykami, oddaję mikrofon dalej, zamieram.</p>
<p>Ja — <em>pisarz</em>?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1390/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Protected: Fobos, ciągle Fobos</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1277</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1277#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Nov 2011 22:38:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[słowa]]></category>
		<category><![CDATA[Phobos]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1277</guid>
		<description><![CDATA[There is no excerpt because this is a protected post.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<form action="http://quiston.tpsa.com/blog/wp-pass.php" method="post">
<p>This post is password protected. To view it please enter your password below:</p>
<p><label for="pwbox-1277">Password:<br />
<input name="post_password" id="pwbox-1277" type="password" size="20" /></label><br />
<input type="submit" name="Submit" value="Submit" /></p></form>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1277/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chciałbym tego posłuchać</title>
		<link>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1372</link>
		<comments>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1372#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Nov 2011 21:34:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[blogosferia]]></category>
		<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[skojarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Wichary]]></category>
		<category><![CDATA[mwichary]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Lem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://quiston.tpsa.com/blog/?p=1372</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejsza notka miała być o czym innym, o cukierni koło cmentarza, która zawsze była zamknięta kiedy szliśmy na grób dziadka i nigdy nie udało się tam zjeść ciastka — aż do dzisiaj (niedobre było). Ale Jakub zalinkował, że lemowski Google Doodle, to dzieło Marcina Wicharego, zajrzałem na stronę, a tam bardzo lemowskie opowiadanie o „Edenie”, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiejsza notka miała być o czym innym, o cukierni koło cmentarza, która zawsze była zamknięta kiedy szliśmy na grób dziadka i nigdy nie udało się tam zjeść ciastka — aż do dzisiaj (niedobre było).</p>
<p>Ale Jakub zalinkował, że <a href="http://googlepolska.blogspot.com/2011/11/zagraj-w-cyberiade-doodle-dla-stanisawa.html" title="blogspot.com" target="_blank">lemowski Google Doodle</a>, to dzieło Marcina Wicharego, zajrzałem na stronę, a tam <a href="http://www.aresluna.org/stories/eden/" title="aresluna.org" target="_blank">bardzo lemowskie opowiadanie o „Edenie”</a>, a właściwie o kompozytorze, który nagrywa ścieżkę dźwiękową no nieistniejącej ekranizacji „Edenu”. Pierwsze skojarzenie — szkoda, że „<a href="http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1355" title="Wtem! Osiągnięcie!" target="_blank">Głos Lema</a>” już wyszedł, to króciak, ale świetnie by się wpasował.</p>
<p>A drugie skojarzenie jest takie, że strasznie, (potwornie!) mam ochotę tego posłuchać (przekład mój):</p>
<blockquote>
<ol>
<li>W obliczeniach był błąd</li>
<li>Wyzwolenie</li>
<li>Fabryka</li>
<li>„Jeszcze nigdy nie byłem taki szczęśliwy”</li>
<li>Wizyta</li>
<li>Cmentarz</li>
<li>Dwa miasta</li>
<li>Bitwa</li>
<li>Trzeci kontakt</li>
<li>Dublety</li>
<li>„Oni nie odejdą”</li>
</ol>
</blockquote>
<p>I to jeden z tych momentów, kiedy żałuję, że jestem <em>człowiekiem słowa</em> i nie potrafię tego sam skomponować.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://quiston.tpsa.com/blog/index.php/archives/1372/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

